Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Izrael. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Izrael. Pokaż wszystkie posty

sobota, 11 kwietnia 2026

Antychrystne rozkminki

Od niedawna nasz wieszcz (tak, wieszcze w Słowiańszczyźnie to nie byli XIX-wieczni polscy poeci, a jasnowidze z wrodzonym darem bożym, śniący i przepowiadający z natchnienia) widzi w przyszłości kogoś, kogo intuicyjnie nazwał mesjaszem, po namyśle zaś dodał, że będzie to „fałszywy mesjasz”. Opisał go w sposób nader interesujący, a wcale nie taki dziwny, jakby się niektórym wydawało.

Otóż kwestia Antychrysta jest bardzo żywa od wieków, i podejmowana była przez różne sekty wywodzące się z chrześcijaństwa, ale i islamu czy judaizmu. Polecam zapoznanie się z utworem XIX-wiecznego myśliciela i słowianofila rosyjskiego Włodzimierza Sołowjowa pt. „Krótka opowieść o Antychryście”, w której spróbował on sfabularyzować i umieścić w znanych nam ramach rzeczywistości apokaliptyczne (ale i Danielowe) proroctwo o fałszywym proroku.

Następnie, niejako zapłodniony jego przemyśleniami, nawrócony na katolicyzm angielski pisarz Robert Hugh Benson wydał w 1907 roku powieść „Władca świata”, napisaną w konwencji fantastycznej, którą powinien poznać każdy, kto chce w ogóle zrozumieć na czym opiera się bitwa światła i ciemności rozgrywająca się na Ziemi, jakie „śmiertelne” przesłanie niesie w sobie katolicyzm, w porównaniu ze światową humanitarną religią szczęśliwego trwania na tym świecie. Akcja tej powieści umieszczona jest w przyszłości, której opis trąci myszką, ale w warstwie filozoficznej jest naprawdę niezwykły i nie znajdziecie podobnych konkluzji, tak daleko posuniętych, nawet u myślicieli chrześcijańskich czy katolickich twórców koncepcji społecznych. A warto zdać sobie z nich sprawę!

Dla mnie dowodem natchnienia twórcy tej historii jest fakt, iż jej bohater, ksiądz katolicki jest bliźniaczo podobny do władcy świata, uwodzącego ludzkość swą mową i wizją pokoju. To niezmiernie ważne, istotne i prawdziwe. Chrystus i Antychrystus (w starofrancuskim to Ante-christ, Przed-Chrystus) są braćmi, bliźniakami! O czym mogą się przekonać jedynie ludzie mający mistyczne wizje i penetrujący ścieżki Boga z pomocą śnienia. Więc o tym mogę rzec: tak, zgadzam się z tym faktem całkowicie i dlatego opowieść Bensona mocno mnie przekonuje. Was oczywiście nie musi.

W niniejszym wpisie skupiam się na podaniu wzmianek o Antychryście znajdujących się w „Proroctwach” Michała Nostradamusa. Namawiam też do przeczytania wymienionych powyżej książek i wysłuchania „poczuć” pana Jackowskiego, dostępnych na jego kanale YouTube.

Zacznę od czterowiersza, który poprzedza właściwy, zawierający interesujące nas miano. Bowiem czytelnicy tego bloga oraz „Centurii” wiedzą, że Mistrz często układał kwadryny w ciągi tematyczne, a dają się one odczytać w kolejności od tyłu. Dalszy czterowiersz w takim ciągu okazuje się dotyczyć wydarzeń poprzedzających, opisanych w tym o wcześniejszym numerze. A więc spójrzmy co będzie przed zamanifestowaniem się rzeczonego.

8.78
Jeden cwaniak o mowie kłamliwej,
Przybędzie z Bogów sanktuarium,
Heretykom otworzy drzwi,
Powołując Kościół walczący.

Przebiegnijcie w myśli osoby na świeczniku obecnie najczęściej zajmujące opinię publiczną. Pewnie łatwo znajdziecie wśród nich kłamliwego cwaniaczka, który mówi jedno, a robi drugie i nikt jeszcze nie odgadł jakie będzie jego kolejne posunięcie. Spójrzcie na jego rozmodlone, para-uduchowione  otoczenie, traktujące go jako dar boży, posłańca z nieba, zbawiciela kontynentu dawniej nazywanego „nową ziemią”.

 "Bogowie" z 2 wersu dają kilka skojarzeń. Wszystkie na bazie porównań z innymi wypowiedziami Mistrza. Bogowie - wyższe istoty mieszkające w niebie (kosmici, Androgyny). Bogowie - władcy planet, czyli dla astrologa to planety Układu Słonecznego. Bogowie - władcy czczeni w materialistycznych imperiach, których pomniki i portrety zalegały każdy urząd i szkołę (Lenin, Stalin, Marks, Engels, kult Najwyższej Istoty wprowadzony przez Robespierre`a). Bogowie - czczeni pod różnymi imionami w różnych religiach, jak Allach, Jahwe, Chrystus. W tym wypadku mieliby swoje wspólne miejsce święte w Jerozolimie, choć nie mają jednej świątyni, acz takowe sanktuarium marzy się mesjanistom. Nie możemy jako maluczcy nic wiedzieć o kulcie, jakiemu oddają się nasze ludzkie elity, a o którym wyciekają co rusz jakieś niecne plotki, np. w aktach Epsztajna. Mesjanizm jednak stuka do drzwi. Świątynia dla nowego pana świata jest w planach. Poza tym właśnie wszyscyśmy wznosili wzrok na niebo "czcząc" ogólnoświatowo lot wokół Księżyca statku Artemis, wysłanego przez USA, w celu jakże "boskim".    

Heretycy z 3 wersu, to ci sami z czasów żywota Autora przepowiedni, zwani wtedy też kacerzami, protestanci, którzy w dużej mierze popłynęli za morze i rozmnożyli się tam w kościoły i kościółki o przeróżnych nazwach i naukach, rozwijając swobodnie swoje kulty oparte o czytanie Starego Testamentu w dosłownym rozumieniu jego treści, dokonanym przez Jana Kalwina lub interpretacji wysysanych z palca nawiedzonych kaznodziejów.
W 4 wersie, „kościół walczący” próbowano łączyć z krzyżowcami, ale jest to pojęcie używane od wieków w kościele katolickim w sensie duchowym, na którym wsparły się umocnienia kontrreformacyjne na synodzie trydenckim w 1564 roku. O którym nasz Autor napisał całkiem sporo w almanachach, ponieważ w tym czasie był aktywnym pisarzem i przepowiadającym astrologiem, czytanym z wypiekami na twarzy przez uczonych, duchownych (w tym też papieży), dworzan i królów w większości krajów Europy. Jego najważniejszą przepowiednią w tym temacie jest ta, iż decyzje soborowe pomogą przetrwać prastaremu przekazowi aż do czasów ostatecznych. "Kościół skurczy się do rozmiaru miasta, ale przyszli ludzie będą mogli poznać największą tajemnicę wiary tak, jak my ją znamy". Co się sprawdziło, bowiem dopiero II sobór watykański w 1965 roku (400 lat później) dopuścił do zmian w liturgii kościelnej i otworzył drzwi dalszym modernizmom.

4 wers należy rozumieć jako zapowiedź wyraźnego spolaryzowania się kościołów chrześcijańskich i samookreślenia i scalenia się doktryn wokół przekazu katolickiego i nie-katolickiego (heretyckiego). Przy czym Ecclesia militans (Kościół walczący) będzie kościołem prawdziwym otoczonym zwiedzionymi, którzy zdobędą ilościową przewagę (pisząc to wspieram się innymi wypowiedziami Nostradamusa, a nie swoją wiarą czy niewiarą).

Przejdźmy do clou. Co będzie potem?

8.77
Antychrysta trzech błyskawicznie unieważnionych,
Dwadzieścia i siedem lat krew przetrwa jego wojnę,
Heretyków martwych, jeńców wypędzonych,
Krwi ciała ludzkiego wody zaczerwienionej gradem ma tłuc ziemię.

Wiem, trudno się to czyta. Każdy lubi prosto łopatą do pustej głowy, nasypać i przyklepać. A tu trzeba pomyśleć!
Co nieco więc wyłuszczę niesamodzielnym i sfrustrowanym. Ta trudność to nie wina tłumacza, zrozumienie oryginału bywa nawet trudniejsze, bo część wam daję przetrawioną, i przez umysł i sny, a także przez analizę porównawczą. Polska gramatyka pozwala ująć w słowa i zdania to, co w starofrancuskim oryginale wisiało tylko „nieważko” w umyśle czytelników znających łacinę. Zatem posłuchajcie (i tak macie tu łatwiej od cudzoziemców, a nawet Francuzów).

1 wers w oryginale brzmi dosłownie: „Antychryst trzy natychmiast unieważnieni (anihilowani, unicestwieni)”. Drugi: “Dwadzieścia & siedem lat krew potrwa jego/jej wojna” [zaimek można odnieść we francuskim do krwi i/lub Antychrysta), Trzeci: “Heretycy martwi, jeńcy wypędzeni”, a czwarty: “Krew ciało ludzkie woda czerwona gradzić ziemię”. Sztuką rozumnego czytelnika jest połączyć to pierwotne prostactwo w zwarte i sensowne, spójne zdanie!

Ponieważ numerów imion królewskich w języku francuskim nie odmienia się to fr. Antechrist trois może być „Antychrystem trzecim”. A odczyt w formie „trzech / trzej” odnosi się np. do „trzech mężów” z XX wieku (Hitler, Mussolini, Franco), zapowiedzianych w Liście do Cezara, lub do triumwiratu (trójprzymierza państw i przywódców), który ma poprzedzić zjawienie się ostatniego antychrysta, nieco na wzór triumwiratu (Anglia-USA-Francja), który pokonał trzech mężów w II wojnie światowej.

W 3 wersie „heretycy” sugerują powiązanie z następnym kwadrynem (który wam zacytowałam jako pierwszy), czyli związek skutku i przyczyny między nimi.

W 2 wersie okres 27 lat próbuje się łączyć z 25 latami prześladowań ludzkości „środkami szatana” opisanymi w Liście do Króla na wstępie do II tomu Centurii. Cytuję niniejszym:

[H109] „jeszcze po raz ostatni zadrżą wszystkie królestwa chrześcijaństwa i również niewiernych, na przestrzeni 25 lat i będą ciężkie wojny i bitwy, i zostaną miasta, stolice, zamki i wszystkie inne gmachy spalone, opuszczone, zniszczone, z wielkim rozlewem nieskalanej małżeńskiej krwi, i wdowy gwałcone, oseski w mury miast rzucane i tłuczone, a tyle krzywd popełnią środkami Szatana księcia piekielnego, że omal cały świat powszechny okaże się rozgromiony i spustoszony”;

Jednak nie jest to oczywiste zważywszy, że słowem „krew” Nostradamus niekiedy określał królewskie pochodzenie i może odnosić się do krwi „trzech unieważnionych”. Mamy tu inteligentnie ukryte przynajmniej dwie wersje wydarzeń, kto mądry niech czyta i odczyta, powodzenia! Może AI się potknie? Mnie się udało, i dało mi to – w tym całym horrorze – prawdziwą nadzieję.

Ten kwadryn przyczynił się do poglądu, iż Nostradamus przepowiedział nastanie trzech antychrystów. Za pierwszego (w czasach nowoczesnych, o jakich traktują Centurie), uważa się Napoleona, który dość ostro poczynał sobie z papieżem i Watykanem. Drugim (fr. second), czy też wtórym / wtórnym, sekundującym / przybocznym albo „obrzydliwością antychrysta” miało być panowanie królów świeckich zmieniających odwieczne boskie prawa na doczesne. Opisuje to List do Króla następująco:

[H44] „Później wielkie imperium Antychrysta zacznie się u Attyli i Kserksesa zstępowanie w ogromnej i niezliczonej ilości, tak dalece, że nadejście Ducha Świętego pochodzące z 48 stopnia, spowoduje wędrówkę ludów śpieszącą w obrzydliwość Antychrysta, wywołującą wojnę przeciw królewięciu, które zostanie wielkim wikariuszem Jezusa Chrystusa i przeciw Jego kościołowi i Jego panowaniu z powodu czasów i warunków sprzyjających”...

Attylę można umiejscowić jako najazd z kierunku od Chin, Tatarstanów, ale i Rosji (która pod wodzą wąsatego "boga" Stalina z Gruzji zagarnęła jako dzika horda ze wschodu po II wojnie połowę Europy), Kserkses zaś nawiązuje do wojen perskich i najazdów Persów na Europę, które odpierała Grecja (ale i Scytia i Sarmaci, o czym traktują „Dzieje” Herodota). 48 stopień do południowa krawędź naszego kraju i wysokość np. Słowacji.

Oraz werset [H94]: „I w owym czasie i w tych stronach piekielna władza wystąpi na przekór potędze Kościoła Jezusa Chrystusa za sprawą przeciwników Jego prawa. Stanie się ona wtórym antychrystem, jaki będzie prześladować Kościół i jego prawdziwego wikariusza środkami władzy świeckich królów, którzy będą z powodu swej ignorancji kuszeni językami, co potną więcej niż jakikolwiek miecz w rękach szaleńca.”

4 wers zaś może nawiązywać do bitwy czerwieniącej wodę morską, opisanej również w Liście do Króla. Jak i w pewnym czterowierszu, gdzie morze czerwone pojawia się u wybrzeży południowej Francji. Nie będę tu przywoływać wszystkich cytatów, bo nie o to chodzi. Zbyt wielka ilość szczegółów, nawiązań, rozszerzeń, podpowiedzi, skojarzeń może więcej popsuć niż zbudować, zwłaszcza dla ludzi z cywilizacji obrazkowej, śledzących treści migające w rolkach, wykrzykiwane hasłowo przez jutubowych nauczycieli tłumu i rozchodzące się szybko jak fala zrobiona patykiem w kałuży. Kto jest naprawdę ciekawy na pewno dotrze do źródeł, przeczyta spokojnie (póki to jeszcze możliwe), sam zacznie szukać, zaglądać, zastanawiać się, porównywać treści ze sobą, i życzę wam dotarcia do sedna w swoim sercu i słodkiego zadowolenia z konkluzji!

Informacji możliwych do znalezienia na temat nadchodzących czasów jest dużo więcej w “Centuriach”, wiele jest jeszcze na pewno nie rozpoznanych, godnych przemyślenia i lepszego zrozumienia. Dlatego pozostawiam je biegowi czasu i poszukiwaczom prawdy.

Ostatnie egzemplarze pełnego  polskiego wydania "Centurii" Michała Nostradamusa można jeszcze kupić za pośrednictwem allegro.

czwartek, 26 marca 2026

Córa Babilonu

Wielki teatr się zaczyna. I my zacznijmy od początku, aby wiedzieć, czego mamy się spodziewać na tej ziemskiej scenie.

3.40
Wielki teatr zacznie się znów wznosić,
Kostki do gry rzucone i sidła już nastawione,
Zbytnio premier dzwonem bijącym na śmierć zacznie męczyć,
Strony łuków triumfalnych osłabionych od bardzo dawna już spękanych.

Nie będę wszystkiego tłumaczyć i wykładać kawy na ławę, gdyż nie jestem prorokiem, ani nawet wykładowcą. 

Pierwszego ministra, czyli premiera alarmującego ogłaszaniem śmierci i molestującego o pomoc przywódcę kraju łuków (fr. arcs, to zarówno: łuki strzelające z dalekiej odległości, łuki triumfalne jak i arki-korabie-statki płynące przez ocean), który stanął przed widmem utraty hegemonii na świecie, możemy już po nazwisku zidentyfikować.
Przyglądam się wszystkim rozgrywkom z książką w ręku, z refleksją, uważnie. Oj, internet jeszcze musi trwać, bo widzowie mają się przejmować, kłócić, wzdychać, rwać włosy z głowy. Jak wyłączą, módlmy się! Najważniejsza jest refleksja, samodzielne myślenie i opanowanie emocji. Spokojnie! Nie my ten teatr tworzymy, ludzie są w to przedstawienie wkręceni jak kukiełki i póki o tym nie wiedzą, póty będą ofiarami. Każdy z nas ma swoją rolę. Także ci, którzy uważają, że pociągają za sznurki.

Jak się wkręcamy? Bardzo łatwo, bo mamy emocje, które zaślepiają. Bo są mężczyźni i kobiety, bo są dzieci i starcy. Bo są plemiona, narody, zasoby, bieda, bogactwo i cykle czasu. Bo mamy ambicję, chciwość, gniew, mściwość, zdolni jesteśmy do rozpaczy, okrucieństw i szału, który podnosi nam adrenalinę i sprawia, że możemy być narzędziem tak samo Boga jak diabła. Idealne kukiełki. Gracze świetnie się bawią.

Gdzie oni są? Za jaką zasłoną? W jakim niebie? W jakim podziemiu? Szukajcie, zgrzytajcie zębami... może zbudujmy rakietę i znajdźmy ich w kosmosie i tam wybijmy im zęby (o ile je mają)...

Wracam do tematu. Posłuchajcie tego, co napisano w książce sprzed prawie pół tysiąca lat, w której jest scenariusz dla północnej półkuli globu ziemskiego na wiele wieków do przodu. To nie ma prawa działać! Pewnie nie działa. A jeśli działa to przez czysty przypadek. No, bo skąd? Dlaczego? Po co by? Nie ma żadnej szansy na zmienienie biegu wypadków?

Nieco wygładzę tu brzmienie oryginału, aby przybliżyć waszym ślizgającym się po rzeczywistości umysłom i słyszącym bez zrozumienia uszom treść, by choć jedna kropla w nie wniknęła. Może komuś kiedyś to do czegoś się przyda?

3.97
Nowe prawo ląd nowy ma zająć,
Wedle Syrii, Judei i Palestyny:
Wielkie Imperium barbarzyńskie ma korodować i korygować,
Zanim Phebés jego wieki ostatecznie określa.

Dzięki protekcji Stanów Zjednoczonych („nowa ziemia” to nazwa nadawana lądom odkrytym przez Kolumba) po II wojnie mogło powstać państwo Izrael, dużo wcześniej przygotowywane do zainstalowania przez Anglię. Stało się to 14 maja 1948 roku na terenie Palestyny, co wprowadziło na długo nierównowagę na terenach okolicznych.

3 wers mówi o rozkładzie i poprawianiu władzy w krajach arabskich, Iraku i Libii, oraz jak widzimy Iranie, wszędzie gdzie interweniowała dotąd armia „nowej ziemi” i jej "nowego prawa".

4 wers ma wersję: „Przedtem Febes swój wiek rozstrzyga”. Phoebes (Phebés) jest przydomkiem Artemidy-Księżyca, "Promienista", żeńską formą od Febus, przydomka Apolla, jej bliźniaczego brata. Księżyc rządził swoim wiekiem anielskim od 1533 do 1887 roku. Jest znakiem wschodu i wschodnich religii, które w tamtych czasach rządziły się same u siebie i rozstrzygały własne spory, napadając i grabiąc terytoria przynależne Słońcu.

Ponieważ Artemida (jak i Apollo, następujący po niej brat Słońce) narodziła się z Latony (czyli w długim doczesnym cyklu siedmiu wieków anielskich odpowiadającym ok. dwu i pół tysiącletniej erze cywilizacji łacińskiej) jako przedostatnia, w czasach panowania jej promienistego  brata trzeba spodziewać się pojawienia się wydarzeń ekstremalnych i końcowych.
W ostatnim stuleciu wieku Księżyca  to my, Europejczycy z religii Słońca-Chrystusa wtrącaliśmy swoje trzy grosze w księżycowej Azji (Mauretania, Egipt, Turcja, Indie, Chiny). Zaś w anielskim wieku Słońca (lata 1887-2242) lud Księżyca rozstrzygnie i wyznaczy granice wtrącalskim.
Kto chce sprawę badać niechaj wróci do systemu Trithemiusza i wiedzy jaką przynosi o ostatnich wiekach anielskich, poprzedzających „tysiącletnie królestwo Saturna”. Albo rzućcie tę świadomość w diabły, niech się one tym bawią.

I co dalej? Zobaczmy co mówi q. 8.56

Zgraja słaba ziemię terrorem zajmie,
Ci z wysokiego miejsca podniosą straszliwe krzyki,
Duża horda bytu zakątek zakłóci,
Grobu pobliskiego Dinebro odsłonięte inskrypcje.

W 4 wersie „grób” to też „upada”, więc zdanie może brzmieć: „Upada blisko Nebro, "O nebro" odkryte zapisy”. Kto upadnie i znajdzie swój grób? Duże ingerujące stado.
Tajemnicze Dinebro, uważa się za nazwę znanej z Biblii góry Nebo w zachodniej Jordanii niedaleko Morza Martwego, a także ukryte wyrazy "hebro", "nie-hebrajskie",  „ciemności” i „chmura”. Badacze widzą tu historię zajęcia terenów Ziemi Świętej („wzniosłe miejsce”) przez osadników żydowskich („banda słaba"). Zrodziło to nieustający konflikt z uciekinierami z Gazy, terroryzm wstrząsający okolicami. Jednak miał wtedy miejsce ważny znak, który nasz Prorok tu wymienia. I weźmy go pod rozwagę.

W tym samym roku 1947 pewien beduin, poszukujący zaginionej kozy ze stada, odkrył przypadkiem w grocie na pustyni słynne zwoje z Kumran, w miejscu na zachodnim brzegu Jordanu stosunkowo blisko góry Nebo leżącej po drugiej stronie rzeki. Grób więc można odnieść do Grobu Pańskiego, gdyż są zwolennicy poglądu, że Jezus należał do sekty esseńczyków, którzy ukryli tam swoje pisma.

Stare proroctwa zapisane w zwojach od tysięcy lat oto zaczną się wypełniać.
Jak? W tym miejscu odsyłam do poprzedniego wpisu, aby nie zapełniać niniejszego dodatkowymi informacjami, i aby wasze głowy mogły sprawy przyswoić w ilości dla was strawnej. W końcu przeżyjemy to sami i będziemy widzieć, uczestniczyć sercem i rozumem, może nawet własną krew wylejemy lub łzy, pogrzebiemy bliskich, nauczymy się oszczędzać jedzenie. Jak to kukiełkom w teatrze należy się. Tam możecie dowiedzieć się o tym, o czym już i ptaszki na świecie ćwierkają, a więc o oku („oku tego, który będzie wolał stracić swoje jedno, aby przeciwnik mógł stracić oba”) i obiekcie, o narośli, śniegu na pustyni i upadku reżimu „prymasów”.

Ale to nie koniec przedstawienia. To tylko zrozumienie dalszego ciągu, przyczyny smutku i nędzy córy Babilonu. Posłuchajcie czegoś, co wszyscy znają, a wciąż w to nie wierzą (gdyby uwierzono, zapewne przedstawienie by się nie udało, - jak nie udało się prorokowi Jonaszowi doczekać wypełnienia proroctwa o zagładzie Niniwy, bo ludzie uwierzyli w nie i opamiętali). Przypomnę tu tylko.

8.96
Synagoga jałowa bez żadnego owocu,
Będzie przyjęta między niewiernych,
Z Babilonu córa prześladowania,
Nędzna i smutna podetnie mu skrzydła.

Przed nami jeszcze kilka lat, zanim rzeczy się dopełnią, więc wielu co to przeczyta będzie miało czas i okazję pośmiać się z przepowiedni. Ale to naprawdę tylko kilka lat! Nie pół tysiąca lat, nie wiek, nie dziesięciolecia, gdy zmieniają się pokolenia i trzeba od początku każdego przekonywać. Teraz ty, ty, ty, ja, my przekonamy się sami. Że jest nie tylko scenariusz, ale i cały film gotowy, nagrany i puszczany w linii czasu, a w zasadzie mieszczący się w zapisie nie większym niż punkt krystaliczny, przez który pada światło boskiego projektora.

W 1 wersie „jałowość” nawiązuje do oczekiwania Mesjasza w narodzie żydowskim przez niemal dwa tysiące lat nie posiadającym własnego państwa („owocu”). „Niewierni” to oczywiście muzułmanie. "Owoc" to także, a może przede wszystkim - wyczekiwany Mesjasz. Dostajemy odpowiedź i o tym spełzłym na niczym marzeniu. Nawet, gdy jakiś się pojawi, to skrzydła mu podetną. Jakie skrzydła? Orle, nie inaczej. "Po owocach ich poznacie ich".

W 3 wersie „prześladowanie” dziś znaczy „pościg”, a ma sens „deptania po piętach”. Babilon, dawne imperium perskie na półwyspie arabskim. „Córa” Babilonu w języku Nostradamusa to Nierządnica, matka krwiożerczego terroru i tyranii, to ona panowała przez 73 lata w Rosji sowieckiej, aż zamieszkała na Bliskim Wschodzie, w "gnieździe terroryzmu".

Almanach za 1558 rok, wstęp, cyt. „I upadnie twierdza, która tyle była zachowywana od odsieczy wrogów u przyjaciół.”

Wydarzy się to, jeszcze nie jutro, pojutrze, nie za miesiąc czy rok, jeszcze krwi mało naszej lalczynej przelanej. Czekajmy. Ale na co? Na co czekać?

Tylko podpowiem. W kościele słyszeli o tym nasi przodkowie od tysiąca lat, inni od dwóch tysięcy, a my też słyszeliśmy i jeszcze słyszymy, a nawet w naszym kraju usłyszymy najwięcej, bo maski zaczynają spadać. Sursum corda! Jak ktoś nie ma czego podnieść, jego strata.

piątek, 6 marca 2026

Perska rzecz, czyli Cyrus albo Pyrrus

Donald Trump, widzący sam w sobie narzędzie Boga, wzorujący się na postaci króla Persji Cyrusa II Wielkiego, który podbił Babilon, a Żydów wyzwolił z niewoli babilońskiej (historycznie rzecz biorąc nie była ona trudna), powołany ponoć ku temu przez Marduka, wydaje się tym, o którym Nostradamus wspomniał w prognostyku "Sygnifikacje zaćmienia z 16 września 1559 roku". Oto stosowny cytat.

"Drugim Aleksandrem zrodzi się Pheres, który zgotuje straszliwe nadzwyczajności [też: nastanie za okropnych nadzwyczajności]."

Użyty przydomek Pheres zawiera w sobie następujące wyrazy: pere (ojciec), heres – herezja, Perse – Persja, a/s/phere eres - sfera er lub afera er, res - rzecz (republika), Pyrrus (władca Epiru, który aby zwyciężyć w bitwie wytracił swoje wojsko i rzekł: "Jeszcze jedno takie zwycięstwo, a będziemy straceni"), Cyrus.

W Księdze Daniela (do której Nostradamus wiele razy nawiązywał) zaś znajdujemy taką opowieść:

Dan. 5. 25-30 "A oto nakreślone pismo: mene, mene, tekel ufarsin. Takie zaś jest znaczenie wyrazów: Mene - Bóg obliczył twoje panowanie i ustalił jego kres. Tekel - zważono cię na wadze i okazałeś się zbyt lekki. Peres - twoje królestwo uległo podziałowi; oddano je Medom i Persom.” Wtedy na rozkaz Baltazara odziano Daniela w purpurę, nałożono mu na szyję złoty łańcuch i ogłoszono, że ma rządzić jako trzeci w państwie. Tej samej nocy król chaldejski Baltazar został zabity.”

Porównany do Aleksandra Macedońskiego zwanego Wielkim, uważającego się za półboskiego syna Zeusa, który zmarł nagle w trakcie podbojów Bliskiego Wschodu, zwyciężając wpierw Persję, panującą wtedy na terenach dzisiejszej Turcji, Libanu, Gazy, Mezopotamii, Egiptu, Babilonu, Afganistanu. Dotarł aż nad Indus, a po jego śmierci jego ogromne imperium rozpadło się na małe królestwa i zanikło.

poniedziałek, 19 stycznia 2026

Oko w Norymberdze

W 2025 roku odbyła się premiera amerykańskiego filmu „Norymberga” - o procesie Hermanna Göringa przed Trybunałem. Zastanawia w nim scena śmierci samobójczej głównego negatywnego bohatera (przedstawianego nader przyjemnie). Fakt jest taki, że ponoć G. dostał udaru (podejrzewa się, że ze strachu) przed rozgryzieniem cyjanku (wcześniej panicznie bał się powieszenia, chciał być rozstrzelany, czego mu odmówiono, o czym w filmie nic nie ma), który miał nie wiadomo skąd, i to  dlatego znaleziono go z jednym otwartym okiem, co robiło dość dziwne i makabryczne wrażenie (widziałam kilka lat temu zdjęcia jego zwłok, ale teraz można je już z trudem znaleźć w sieci i trzeba by sięgnąć do książek dawno temu drukowanych).
W filmie G. rozgryza honorowo jak na herosa wojny przystało - kapsułkę i trup wygląda normalnie. Być może chodzi o niepotrzebne skojarzenie z okiem i fartuszkami.
Poza tym nie ma mowy o Wschodzie, pada przelotna wzmianka o Auschvitz, film wyświetlany w Trybunale pokazywał obozy na terenie Niemiec, i wtedy przedstawiający nazwał je zgodnie z obrazem „obozami niemieckimi”. Była też mapa usiana obozami z naszych terenów, ale bez komentarza. Wymieniana jest także przepisowa liczba ofiar (6 milionów ofiar żydowskich i reszta w nieokreślonej ilości), nie wiem czy tak szybko na taką akurat skalę ustalona w tak krótkim czasie, należałoby to sprawdzić. Jedyny Żyd w filmie robił za prawdziwego Niemca, który uratował się oczywiście w USA (czyżby to propaganda dla współczesnych Niemców, którzy Ameryki nie lubią?). Inni wypędzeni po wojnie ze swych terenów Niemcy, wlokący się masowo drogami nie byli w takim razie "prawdziwi" (honorowi, odważni).
Kwestia oka wydaje się ważna, ponieważ można dzięki temu rozszyfrować G. jako jednego z bohaterów czterowiersza Nostradamusa, opisującego czterech zbrodniarzy.

3.41
Przygarbiony zostanie wybrany przez radę, (następca wodza Goebbels, który otruł swoją rodzinę)
Wstrętniejszy potwór na ziemi nie będzie dostrzeżony, (Mengele, który zabił dużo więcej dzieci)
Udar posłuszny rozsadzi oko, (Göring, przy czym fr. coup to udar apoplektyczny albo cios)
Zdrajca u Króla za wierność przyjęty. (Hess po ucieczce do Anglii)

Jest w Centuriach jeszcze jeden czterowiersz (6.31) sugerujący, że pozornie uzdrowiona „parszywość rządu nierasowców” nazistowskich dotrwa aż do „bardzo późna”, czyli ostatnich lat długiego pokoju po II wojnie. Można mieć niestety skojarzenie w tym wypadku z tym, co się szepcze o „testamencie Himmlera” czy operacji Odessa i powrocie rasy panów po jakichś 80 latach, ale to oczywiście tylko skojarzenie.

wtorek, 7 stycznia 2025

Święte cesarstwo

Niemcy... W "Centuriach" można o nich odnaleźć stosowną przepowiednię odnoszącą się do nadchodzących czasów. Podaję niżej dwa czterowiersze na ten temat. Powiem, że często w Księdze Życia i Śmierci jeden ciąg wydarzeń dotyczy tego samego miejsca w kwadrynach sąsiadujących ze sobą, stąd można obu właściwie je przypisać. Przy czym czterowiersz o dalszej liczbie dzieje się często (choć nie zawsze) jako pierwszy, przyczyna, a poprzedzający go jest skutkiem, późniejszym.

Spodziewajmy się Niemiec w roli wiodącej w Unii na tyle, że wprowadzony zostanie europejski pieniądz cyfrowy (jak wynika z pewnej przepowiedni prozą) reaktywowanego "świętego cesarstwa niemieckiego". Panowało ono kilka wieków w Europie pod postacią I i poniekąd II Rzeszy. I próbowało się odbudować jako III Rzesza za rządów Hitlera.
"Synowie Izmaela" to Turcy i Arabowie. Co do osłów, są zdania rozbieżne, jednak należy brać pod uwagę kraj, który anektował tereny należące do innych narodów, jako własne. Ze względu na podobieństwo starofrancuskiej pisowni nazwy tych zwierząt do wyrazu "anektować" oraz analogii do podania biblijnego o przemawiającej do upartego proroka oślicy.
Karmania (dziś prowincja Kerman) leży w Iranie nad Zatoką Perską. Arabowie stanowią rosnącą szybko większość w krajach zachodniej Europy i jak można sądzić, wielu z nich jest ukrytymi wojownikami swej wiary wmieszanymi w społeczeństwo sposobami "podziemnymi". Zaś żeglowne "barki" już raz płynęły przez morze w 2015 roku, więc łatwo można im przypisać kolejną wędrówkę ludów. Są o niej inne wzmianki w Dziele, ale tę sprawę zostawiam biegowi czasu i przeznaczeniu.
Patrzmy zatem na Bliski Wschód, bo on zacznie grać w te karty.

10.31
Święte Cesarstwo, przybędzie w Germanię,
Izmaelici napotkają miejsca otwarte,
Osły zapragną także Karmanii,
Wspierających z kraju wszystkich ukrytych.

10.32
Wielkie cesarstwo każdego roku winne było istnieć,
Mocarstwu jednemu nad inne przyjdzie władzę otrzymać,
Lecz krótki czas będzie jego rząd i byt,
Dwa lata żeglownych barek zdoła się utrzymać.

(Dopisane później)
Oto moja wypowiedź z października 2025 roku na temat horoskopu zjednoczenia Niemiec w 1990 roku, obliczonego i omawianego przez astrologa Mirosława Czylka. Który na jego podstawie przepowiada dla Niemiec wielki czas w nadchodzącym roku 26.

Odnośnie Niemiec. Przypomnę przepowiednię Nostradamusa, którą odczytuję jako dotyczącą Niemiec. Ich wiodąca rola w Europie Zachodniej, porównana do wskrzeszonego Cesarstwa Rzymskiego Niemiec Habsburgów, ma potrwać 2 lata, po czym skończy się w czasie, gdy Morze Śródziemne zapełni się "barkami i łódkami" uciekinierów (czy może nachodźców?) z Azji Mniejszej i Afryki. Samo to zestawienie zjawisk sugeruje jakieś silne zaburzenie w rejonie Małej Azji swoją drogą, co zaczyna się poniekąd dziać za pośrednictwem Izraela.
Spojrzałam przelotnie na układy z 2028, czyli 2 lata po podawanej dacie wywyższenia Niemiec w Europie w 2026 roku. I widać Plutona na Descendencie horoskopu zjednoczenia Niemiec, Urana na Marsie, kwadraturę Saturna do Jowisza, a Słońce niemieckie pięknie podkreślone koniunkcją Jowisza w 4 domu (początek końca, deptanego przez cudzoziemców?). Oczywiście to tylko mentalne spekulacje, w jakie bawi się chyba każdy astrolog. W 2015 Jowisz był w Pannie i szedł naprzeciw niemieckiego Księżyca w Rybach w 9 domu, tu też może zacząć się nieco wcześniej, przed wejściem Jowisza w Wagę. Ale dziwnie podobnie.
Czyli na chybcika patrząc i licząc na paluszkach w dyrekcjach symbolicznych niemieckie Słońce wchodzi na Plutona, a Jowisz idzie na opozycję do Księżyca. Jakoś ma ręce i nogi ta proponowana przeze mnie interpretacja czterowiersza. Można się też szykować do kilku innych sytuacji opisanych w Centuriach. Np. "jakaś wielka wojna na Zachodzie się szykuje...", i przyjaźniej spojrzeć na wizje pana Krzysztofa J., który nie ma narzędzia astrologicznego do wyznaczania czasu tego, na co mu się oko samo otwiera, a astrologia jest takim narzędziem, choć nie wie czego nim szukać w przyszłości.”

niedziela, 22 września 2024

Broń telefoniczna

Początek zaledwie. Skutków opis niedawno zaistniałych wydarzeń na Bliskim Wschodzie. temu.

2.70

Żądło z nieba rozszerzy swój zasięg,
Zmarłych gadając ogromna egzekucja.

Padło pytanie z sali:

- Po czym rozpoznać, że "żądło z nieba" to rakiety Izraela, a nie rakiety Rosji?

Odpowiedź:

- Nie chodzi o rakiety, a o sterowane wybuchanie telefonów i tabletów należących do namierzonych zdalnie wrogów. I likwidację ich w ich domach i miejscach aktualnego pobytu. Właśnie zaszło to w Libanie, gdy członkom i zwolennikom Hezbollahu w liczbie kilku tysięcy wybuchły nagle ich smartfony i komórki. Słowo fr. le dard, „żądło” oznacza też „język węża”. Stąd mówię o zaledwie Początku. Nostradamusowi szło zapewne satelitarne sterowanie. Pomijam trzeci i czwarty wers czterowiersza, bo do nich trzeba intuicji i odnoszą się do dalszej przyszłości. Nie ma wyjaśnienia czarno na białym dla masowej widowni, to hermetyczna przepowiednia. Można się domyśleć jej sensu dopiero w chwili realizacji wróżby. Dlatego teraz jednynie stwierdzam, że widać użycie pewnego rodzaju broni na odległość, która „wymyśliła mi się” przy tłumaczeniu zacytowanego powyżej tekstu. Po ataku z 11 września na wieże WTC, gdy ludzie spadali z budynków rozmawiając przez telefony, pewne rzeczy stały się zrozumialsze.