środa, 18 stycznia 2017

Złote ciało, jedno z czterech

Mało kto zna naukę o czterech ciałach. Większość zapaleńców tzw. ezoteryki recytuje jak z płyty wiedzę o 7 czakrach i 7 ciałach, lecz spytani o 4 ciała milkną, patrzą podejrzliwie, w końcu wzruszają obojętnie ramionami i zmieniają temat, nie rozumiejąc, o co chodzi i tym samym lekceważąc to, co najbardziej istotne. To, co najważniejsze wciąż nie jest najpopularniejsze. Ta cenna wiedza była przez tysiące lat dostępna dopiero po szeregu innych wtajemniczeń.
Można do niej dotrzeć, przy odpowiedniej dozie dociekliwości, analizując logicznie (nawet nie kabalistycznie) Księgę Genesis, Księgę Daniela, mitologię indyjską (pełną czterorękich bogów) oraz niekiedy, bardzo rzadko przeczytać o niej w książkach buddyjskich (najczęściej ta informacja ukrywa się gdzieś w przypisie). Z Tybetu podobno przywiózł ją i ogłosił Gurdżijew. Szczegółowo opowiada o tych ciałach Uspieński, jego uczeń. Wiedzę o 4 ciałach zachowuje również Tarot Marsylski (informacje są na karcie 'Świat").

Można przeczytać o nich w mojej książce "Przemiany w ultrafiolecie". Pisałam ją przez kilka lat pod wpływem natłoku wizyjnych snów, zjawisk z innych wymiarów, intensywnych rozmyślań na bazie studiów kilku podstawowych ksiąg świętych z rożnych stron świata i podpowiedzi dawanych mi wtedy przez przedstawiające mi się różne istoty. Została wydana przez Wydawnictwo „Brama” w 2002 roku. Można ją wciąż dostać na aukcjach allegro.pl.


Jaki związek ma ta książka i jeden z jej tematów do bloga „Nostradamus po polsku” może odkryć tylko ten, kto ją przeczyta. I kto pójdzie śladem złotego ciała i złotego króla z przepowiedni Nostradamusa. O którym tu od czasu do czasu sobie, a Muzom gwarzę.

Aby tę kwestię przybliżyć muszę opowiedzieć, skąd wiem o 4 ciałach i dlaczego uważam, że to klucz do zrozumienia wielu mitów i objawień, ale też dziwnych zjawisk, zanotowanych w dziejach ludzkiego świata.

Otóż pewnej nocy (blisko 20 lat temu) osobiście dostąpiłam przemiany (może to górnolotne słowo, ale rzeczywiście pojawiły się przy mnie wtedy wyższe istoty, które ją spowodowały, w żadnym razie nie była to moja zasługa) po kolei w każdy rodzaj ciała, dla unaocznienia mi prawdy tych nauk. Od tej chwili jest to dla mnie czysty, niezbywalny fakt, a nie przedmiot wiary.
Cała rzecz trwała w mojej świadomości na tyle długo, że byłam w stanie poznać funkcje i moce każdego z nośników świadomości na różnych poziomach, wychodząc z niższego w wyższe, jak pisklę rodzące się ze skorupki, albo wąż zmieniający skórę. Przeżycie z czwartego złotego ciała było najbardziej zdumiewające, frapujące i ekstatyczne. Kiedy znalazłam się w nim powiedziano mi, że muszę jeszcze wrócić, i doświadczenie służyło jedynie ukazaniu mi prawdziwej nauki o istocie człowieka i świadomości. Po powrocie do ciała fizycznego i otworzeniu oczu w materialnym świecie, w którym obecnie wszyscy przebywamy, okazało się, że całe to subiektywnie dość długie doświadczenie, trwało ledwie kilkanaście sekund, a najwyżej pół minuty, w czasie fizycznym. Nie dziwi mnie nawet myśl, że mogło się to stać w tym samym momencie.

Starożytni powtarzali, iż świat przejawia się w 4 epokach, złotej, srebrnej, brązowej (miedzianej) i żelaznej. W każdej z tych epok istoty inteligentne (teraz ludzie) posiadały inny rodzaj ciał (wibracji). Obecne ciało, żelazne, czyli fizyczne i związana z nim świadomość racjonalna zawiera w sobie wszystkie inne ciała, jako matryce wyższych wibracji i może do nich dotrzeć w toku medytacji, w transie. Każdorazowo obudzenie się świadomości w którymś wyższym ciele ożywia pamięć związaną z minioną erą oraz wydarzeniami, które wtedy miały miejsce i zrodziły obecne ciało. Każde z nich jest związane z następnym "sznurem" i układa się wobec niego polaryzacyjnie na przemian. To się daje narysować w formie np. kwadratów szachownicy ułożonych w formę kostki rubika. Lub przypomina złożoną na pół kartkę papieru, przełożoną na pół jeszcze raz.

Jako ludzie, żyjący w erze żelaznej posiadamy:

1. Ciało fizyczne (żelazne), biologiczne, płciowe (spolaryzowane zewnętrznie wobec drugiej płci), w nim kilka podstawowych zmysłów i intelekt oraz intuicję.

2. Ciało astralne (miedziane), przypominające odbicie w lustrze względem ciała fizycznego, aktywne we śnie i hipnotycznym płytkim transie. Czasem daje sny na jawie (tzw. szamańskie stany świadomości) lub umożliwia kontakt z duchami; 

3. Ciało duchowe (srebrne), odwrócone wobec ciała fizycznego o 180 stopni i dodatkowo twarzą na zewnątrz, połączone z fizycznym długim mocnym sznurem, przytwierdzonym do pleców, w miejscu między łopatkami, widocznym niekiedy podczas opuszczania ciała. Jest aktywne podczas OOBE i wizji, umożliwia dalekie wędrówki, także w czasie i kontakt z Mistrzami;

4. Ciało anielskie, lub boskie (złote), zwrócone twarzą ku ciału srebrnemu, z którym razem spolaryzowane tworzy niebiańskiego bliźniaka. To przyczyna i cel rozwoju, gdyż powrót do niego i uruchomienie jego mocy daje nieśmiertelność i zdolność przybierania dowolnych form także na niższych planach rzeczywistości.

O ciele wypełniającym owe cztery formy przejawień buddyści mówią „ciało diamentowe”. Bytuje ono poza wszelkim materialnym i subtelnym przejawieniem. I nic ponadto nie możemy o nim powiedzieć.

Wspominam dzisiaj tutaj o tym, gdyż ta wiedza jest potrzebna, aby pojąć przepowiednie Nostradamusa odnośnie przemiany, która czeka ludzkość w przyszłości. Nie jest ich wiele, ale są istotne dla zrozumienia celu zaistnienia ksiąg Proroctw i ich objaśnień prozą. Więcej, są istotne dla zrozumienia sensu naszego życia w świecie do tego stopnia zdeterminowanym, że niewolącym w sobie wolne dusze, nas, żyjących, jak w więzieniu. Odkrycie tego sensu równa się znalezieniu klucza do wydostania się z niego, ostatecznie. Dlatego nie ustaję w odczytywaniu w sobie samej tajemnic zawartych w czterowierszach. I każdego ostrzegam, że odrzucenie prawdziwości tak samo objawień proroczych rodem ze Starego i Nowego Testamentu, co Nostradamusa i innych jasnowidzów, zdających podobne relacje z przyszłości, uniemożliwia znalezienie klucza i wydostanie się stąd w odpowiedniej chwili. Która nadejdzie, niezależnie od tego, czy w nią się wierzy, czy nie, czy się jej boi i odrzuca ze świadomości, czy wyśmiewa, jako zabobon. Klucz jest jeden. Nie ma różnych od siebie. Każdy inny prowadzi gdzieś indziej, nie do wyjścia. Zawsze warto się nad tym zastanawiać, przebywając wciąż tutaj, w niewoli ciemnej materii.

5 komentarzy:

  1. Przedstawiony opis czterech ciał jest dosyć bliski opisom Steinera. On także wyróżniał właśnie taką ich ilość, która w ramach rozwoju ma się w przyszłości zmienić w siedem. Ciało fizyczne, które posiadamy wraz ze światem mineralnym (i innymi żyjącymi organizmami). Ciało eteryczne (życiowe), którego już nie posiada materia nieożywiona, za to mają je rośliny i to w nim tkwi przyczyna rozwoju życia (a nie w mechanicznie postrzeganym kodzie DNA). Ciało astralne - siedlisko świadomości i uczuć, które posiadają również zwierzęta. Ponadto, jak sama nazwa wskazuje, jest związane poprzez sen i nie tylko, ze światem gwiazd i planet. I właściwe tylko dla człowieka ciało jaźniowe, albo krótko jaźń pozwalająca na samoświadomość i jej różne skutki. Jaźń albo dokładniej mówiąc człowiek przy użyciu jaźni przepracowuje kolejne ciała (aktualnie najczęściej astralne), a owocem tej pracy będą kolejne trzy "duchowe" ciała. Z astralnego powstanie Manas, potem z eterycznego Budhi i w końcu z fizycznego Atman.
    Proces ten przeprowadził w pełni ze swoimi ciałami Jezus Chrystus, jako pierwszy i jako wzór dla wszystkich ludzi. Jego ciało po Misterium Zmartwychstania było właśnie "ciałem diamentowym". W sensie dosłownym, opartym na chemicznym (doskonałym)diamencie, tak jak nasze są oparte na formie węgla najbliższej antracytowi. Ciało "diamentowe" odpowiada przyszłemu światu, nazywanemu przez Steinera Jowiszem (biblijnemu Nowemu Jeruzalem).

    tyle z "rewelacji" Steinera
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. Dzięki, Jacku. To ważne. Jak ważne jest też i to, że złotym ciałem dysponuje także istota, którą nazywamy Antychrystem. Największe demony hinduizmu dysponowały złotym ciałem, Hiranyaksza i Hiranyakaśipu. Inne demony osiągały poziom złotego ciała w nagrodę za wytrwałą medytację, czyli można je osiągnąć niezależnie od kwestii w chrześcijaństwie nazywanej byciem zbawionym. Dlatego trzeba też wiedzieć, że złote ciało nie równa się uwolnieniu ze świata przejawionego, choć pozwala być w pewnym zakresie od niego wolnym (choć, czy niezależnym, to raczej nie, tu się kłania wiedza o kultach, złotych cielcach i kwestii złota, też monoatomowego w alchemicznym sensie). Pojedynek nie toczy się stricte o złote ciało, mimo, że jest ono elementem wygranej. ES

      Usuń
  2. Ciekawe jest zagadnienie nazw i zarazem ważne, nie tylko ze względu na odniesienia u Nostradamusa. Ciało żelazne można zidentyfikować z aktualnym zestawem czterech ciał: fizycznego, eterycznego, astralnego i jaźni. Nazwa dobrze oddaje istotę tego zestawu, ponieważ jego korona - jaźń jest związana z krwią człowieka. Można powiedzieć, że w niej "mieszka". A idąc głębiej, jest związana z żelazem wystęującym w krwinkach czerwonych.
    Miedź jest metalem Wenus, a ta kojarzy się z uczuciami. Ciało miedziane, zatem odpowiada Manas - powstałemu poprzez przepracowanie ciała astralnego, które polega, w głównej mierze na przemianie uczuć człowieka. Oczyszczenia się ze "zwierzęcych" popędów i namiętności, a w ich miejsce rozwinięcia miłości duchowej. (Steiner, po odejściu z Towarzyswa Teozoficznego, stopniowo odchodził też od terminologii hinduskiej i wprowadzał własne nazwy. Manas nazwał Duchem-Sobistościa.)
    Srebro kojarzy się z Księżycem, a ten z siłami wegetatywnymi. Ciało srebrne odpowiada przepracowanemu ciału eterycznemu - Budhi (u Steinera Duch-Życie).
    Złoto to metal słoneczny. Słońce jest w symbolice podstawą duchowości, głównym źródłem energii itd. Ciało złote odpowiada przekształconemu ciału fizycznemu (również alchemicznie) - Atman (u Steinera Duch-Czlowiek).

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O cechach i wplywie zlota na cialo i szyszynkę są wpisy na moim starszym blogu, Sen Graal.
      http://pytyja.blox.pl/2006/01/Zloty-proch.html
      http://pytyja.blox.pl/2006/01/Zloto-alchemikow.html
      Pozdrawiam, ES

      Usuń
  3. O medytacji alchemicznej na bazie metody Arnolda Mindella troszeczkę na blogu Palusińskiego. http://robertpalusinski.blogspot.com/2017/02/alchemia-wspoczucie-i-praca-wewnetrzna.html?spref=fb

    OdpowiedzUsuń