Widzenie naszego wieszcza z 22 kwietnia 2026 roku (a więc z wczorajszego wieczoru) traktuje o wielkim trującym i śmiercionośnym wycieku gdzieś na Bliskim Wschodzie. W nocy we śnie przyszły do mnie i przypomniały się dwa czterowiersze Nostradamusa, które mogą tej sprawy dotyczyć. Oto one.
3.4
Kiedy
będą bliscy – defekt księżycowych,
Od
jednego do drugiego nie odległy zbytnio,
Zimno,
sucho, zagrożenie wedle granic,
Nawet
gdzie wyrocznia wzięła początek.
W
1 wersie zamienność w druku liter f/s we fr. feront, daje inny
sens: „Kiedy spowodują bliscy (sąsiedzi) defekt...”. Fr. le defaut des
lunaires, też „usterkę / awarię / wadę / błąd / porażkę /
niedobór księżycowych” można odnieść do promieni, cykli lub
miesięcy księżycowych, jak i do „granic” z 3 wersu i krajów
Wschodu podległych księżycowi.
3
wers wymienia złowróżbne wpływy suchego z zasady Marsa i zimnego
Saturna.
W
4 wersie fr. oracle, „wyrocznia”, bierze się za
Salon-de-Provence, gdzie mieszkał Nostradamus, a więc
niebezpieczeństwo „defektu” grozi też Prowansji, czyli
południowej Europie. Można podejrzewać promieniowanie spowodowane
awarią gdzieś na Bliskim Wschodzie, które dotrze także do Europy.
Tak się składa, że w okresie od 10 kwietnia 2026 Mars wszedł do znaku swej władzy Barana i właśnie w dniach wizji pana Krzysztofa (i mego snu) mija Saturna w Baranie, każde takie spotkanie dwóch malefików jest interpretowane w astrologii jako złowróżbne. W I tygodniu maja zaś Mars utworzy kwadraturę z Jowiszem, a od 20 maja będzie już w Byku.
3.5
Blisko
daleki defekt dwóch wielkich oświetleń,
Który
niespodzianie zdarzy się między kwietniem a Marcem:
Och,
jakaż drożyzna! lecz dwaj wielcy dobroczyńcy
Lądem
i morzem wesprą wszystkie strony.
W
1 wersie fr. luminaires, „światła”, w astrologii luminarzami
nazywa się Słońce i Księżyc, byłoby to więc wskazanie na
zaćmienie, które jednak nie jest nigdy „niespodziewane”, choć
astrologicznie jego skutki mogą manifestować się w terminie od
kilku miesięcy do kilku lat później.
W
2 wersie fr. Mars, to „marzec” lub planeta Mars, co nieco
wyjaśnia dziwną wsteczną kolejność miesięcy, sugerującą
cofnięcie się w czasie (lub różnicę kalendarzy), jako „między
kwietniem a wojną...”, lub też wojnę rozpętaną w marcu i
trwającą do maja.
Najbliższe
przeszłe częściowe zaćmienie Słońca odbyło się 17 lutego
2026, kolejne całkowite zaćmienie Księżyca (widoczne w Ameryce,
Australii, Azji, i na Pacyfiku) miało miejsce 3 marca tr., zaś
następne całkowite Słońca ma się odbyć 12 sierpnia tr. Oraz księżyca 7 września.
Nostradamusowi
mogło chodzić o wpływy marcowego zaćmienia (defektu świateł,
czyli Słońca i Księżyca) w kwietniu i zapisał w ten sposób porę
wydarzenia. Nie można wykluczyć świadomej pomyłki w zapisie,
który miał brzmieć „między kwietniem a majem” (fr. entre
Avril et Mai, zamiast Mars). Czytelnik myślący ma więc w umyśle
trzy miesiące: marzec, kwiecień i maj oraz planetę Mars.
Podaję
te dane pod rozważenie, ale przecież wszystko się może zdarzyć,
nawet to, że to się nie zdarzy teraz i zbieżność między
widzeniem pana Krzysztofa a wróżbą Mistrza jest przypadkowa. Tym
niemniej należy łączyć kropki: zdarzy się prędzej niż później,
wyjdzie ze Wschodu, dotknie Europy i przyniesie wielką katastrofę
ekonomiczną na świecie.
Zastanawia także treść sąsiadujących czterowierszy 3.6 i 3.7, z dwoma przedstawionymi, bowiem dotyczy ona w q. 3.6 awarii w elektrowni atomowej, oraz w q. 3.7 - ataków lotniczych z powietrza, błagania o pomoc z ziemi i wroga stojącego u granic, co zostało przypisane końcowym walkom na terenie Niemiec w czasie II wojny światowej. Moim zdanie nawet zbieżność i podobieństwo różnych sytuacji historycznych liczy się w rozpoznaniu treści analizowanej wróżby.
3.6
W
świątynię zamkniętą właśnie piorun wejdzie.
Mieszczanie
w obrębie swej twierdzy obciążeni:
Koni,
wołów, ludzi, fala muru dotknie,
Głodem,
pragnieniem, zza najsłabszych orężnych.
Badacze
uznali, że powyższy czterowiersz opisuje awarię elektrowni w
Czarnobylu, jednak zastanawia 3 i 4
wers. Żadna fala koni, bydła i ludzi nie doszła do muru, czy
jakiejkolwiek granicy, więc treść tłumaczy się jako przenośnię (fala promieniowania, fala informacji o zdarzeniu, mur berliński).
Aczkolwiek ewakuowano wielkie rzesze ludzi, a zwierzęta hodowlane
porzucono. „Głód i pragnienie” raczej nie miało miejsca,
bowiem ludność została przewieziona, można je jednak potraktować
jako opis skażenia ziemi i plonów i niemożność ich jedzenia, co
jednak jest – przyznajmy – pewnym naciągnięciem treści.
Podobnie promieniowanie dotykające nie tylko najsłabszych i
najstarszych, ale i wojskowych biorących udział w akcji ratunkowej
nie było aż tak przerażające i masowe, jak sugeruje to wróżba.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz