poniedziałek, 9 lutego 2026

Spisek elit

Poniższe wypisy z różnych almanachów Nostradamusa dotyczą kwestii spisku elit, czy też spisku dziejów, który – jak sądzę – właśnie zaczyna być ujawniany. Nie jest to wszystko, co można znaleźć w przepowiedniach prozą w tym temacie, ale na tę chwilę zdaje się wystarczające, aby zorientować się w nadchodzącym biegu wydarzeń.
Zrozumienie kto z kim i przeciw komu spiskuje wymaga koncentracji, zapis czyniony w średniowiecznym stylu i słownictwie jest trudny do zrozumienia. Postarałam się go uprościć i maksymalnie przybliżyć współczesnemu językowi. Zapraszam do przeczytania i zastanowienia się o kim i o czym mówił Nostradamus pół tysiąca lat temu. Niektóre miejsca i osoby są już możliwe do identyfikacji.

...........

[W] Almanach za 1561 rok, luty, cyt. „W strefach północnych Ziemi i stronach zachodnich klimat będzie zmienny i niestabilny. Obudzi się powszechne niezadowolenie, przygotowane do podniesienia się buntu przeciw ich prawicowemu panu. Mimo, że będzie on nadęty i pobudzony przez złego ducha to nie zrealizuje swego celu i intencji.”

[W] Nowa Prognoza za 1562 rok, wstęp, cyt. „Większość przeważających sił będzie potajemnie knuła z ambicji i pożądliwości, nie licząc spisków i konspiracji niesłychanymi sposobami. Zaczną atakować swego pana, księcia i rządzącego usiłujący usunąć ich z środka, jedni bronią, drudzy innymi niezwykłymi podstępami.
Stolica (Cité) Republiki będzie znieważana despotycznie i bezbożną ręką pomniejszych przywódców [satrapów]. Wtedy pod pozorem woli uwolnienia od niej zjednoczą się niektóre osobistości z najwyższego urzędu republikańskiego. Kiedy lokalni satrapowie zadecydują o zwiększeniu swego bezpieczeństwa [np. przez uszczelnienie granic] i zrezygnują z zajmowania się więcej wygodą i przyjemnościami życia, zjednoczeni spiskowcy każą poruszyć opinię publiczną do tego stopnia, że w większości osiągną swoje cele.
Będą organizowali zabójstwa książąt i rządzących, aż w połowie [roku / tego czasu?] panowie przyznają sobie ochronę. Po nich zaś będą ginąć ich najbliżsi, wspieracze i inni, wielu ze względu na wrzawę i rozgłos.
Służby posłuszne rządowi tępiącemu tyranię, będą często nękały dużym przerażeniem i strachem jaki obudzą, „anielski przez długi czas stróż nagle okazuje się zły”. Tym bardziej, że trwoga i przestrach nie pozwolą spocząć ich zwierzchnictwu. Jedzący i pijący będą bezustannie odwiedzani, dniem i nocą.
Przy użyciu jakiejś symulacji w jaką trudno uwierzyć będzie się przesyłało jakże daleko szpiegowane tajemnice i badania o najściślejszej sekretnej poufności tak skutecznie, że odsłonią spisek. Po jego ujawnieniu nastanie nędza, klęska, haniebna śmierć bez prawa i sądu, bezwzględnie zadawana.”

[W] Nowa Prognoza za 1562 rok, wstęp, cyt. „Zaś ci wyżsi, którym wielu pomniejszych przywódców będzie służyło, utraciwszy zaufanie i z powodu niewielkich podejrzeń ledwie zasugerowanych pogłoską o ściśle tajnej poufności, nakażą zlikwidować tych podrzędnych drobnych królów po lekkim posądzeniu. Będzie wielu jak Philos Lans, których usunie się z środka z powodu nieufności i tajemnego rozeznania na temat uzurpacji dyktatorskiej Władzy (Imperium).”

[W] Nowa prognoza za 1555 rok, jesień, cyt. „W brzuchu zwierza [bestii] odkryje się zaszyfrowane znaki. Przesłania od zawiązującego spisek będą tak ciemne, że nie zdoła się niczego zrozumieć. Jest on w służbie do samego końca u tego, kto postanowił wywołać owe potężne skutki [skuteczne moce], ale nie można, ani nie zdoła się wyzyskać nikczemności jego woli.”

[W] Almanach za 1565 rok, luty, cyt. „Wielu przekonanych o tym, że nie zdoła się ich pozbawić żadnej rzeczy z tego świata zachwieje się i zakołysze, i po jakichś ubliżeniach wykryje się pewne ciężkie przestępstwa, jakieś tajemne spiski i niektórych oskarży się przed królem. Dojdzie do tego, że aby tego uniknąć sposobem ucieczki ponakładają sobie fałszywe brody, zbiegłszy nocą. Jedni zmienią ubrania maskując swój wizerunek i paru ucieknie, drugich chwyci się na gorącym uczynku.”

[W] Almanach za MDLCIII rok, styczeń, cyt. „Horoskop tego miesiąca wróży nieludzkie okrucieństwo, o jakim nigdy nie słyszano. A takie właśnie popełni jedna kobieta wcześniej mężyca [skrajna feministka], której zeznania ogromnie przerażą przesłuchujących.”

W] Almanach za 1563 rok, luty, cyt. „będzie straszno słuchać o okrucieństwie, jakie zastosuje się względem brzemiennych kobiet i małych dzieci.”

[W] Almanach za 1565 rok, marzec, cyt. „Nagle podniesie się od nowa głośna wrzawa o dużej ilości jakichś wrogów publicznych. Staną się widoczni, gdy najwięksi wydadzą polecenie, aby ukarać każde przestępstwo dokonane bez porządku, racji, słuszności ani sprawiedliwości. Wystąpią także niektórzy inni wrogowie i przeciwnicy, którzy podejmą ich zobowiązanie dokonania jakiegoś ogromnego zagarnięcia i wyślą kilka ważnych ekspedycji. Ongiś zemsty nie były tak ciężkie, jak te co nastaną.”

[W] Almanach za 1565 rok, marzec, cyt. „...pewne dzieciątka, już w kwiecie swej młodości, które uważano za nieżyjące, w większości powrócą, pośród największego śmiechu, szczęścia i uradowania.”

[W] Prognostyk za 1556 rok, wiosna, cyt. „Na skutek ludzkiej i zwierzokrutnej prokreacji narodzą się szkaradzieństwa niezgodne z naturą. W następnych latach pozwolą one zrozumieć to, co się będzie działo.” 

piątek, 23 stycznia 2026

Mroźna wyspa

Lubicie tajemnicze historyjki? Oto jedna z nich. Ponieważ ostatnie popołudnia chcąc nie chcąc spędzam na słuchaniu radia bądź podcastów na tematy polityczne, a wczoraj 22 stycznia 2026 w wypowiedziach w Davos uczestniczył mój ulubiony polski pisarz Jacek Dukaj, pewnie dlatego dzisiaj w nocy złapałam tzw. "linka". Jest to link telepatyczny, duchowy, żadne 5G! ani Mind control, żeby nie było. Słyszałam w półśnie jakieś rozmowy, z których niektóre sformułowania przypływały wyraźniej, inne zanikały, lub je do rana zapomniałam. Jedno zdanie,  kobiecym głosem, zapadło mi w pamięć: "Pojawia/ił się Antychryst i zwątpienie...".

No, cóż, jak Antychryst to sięgam do Centurii i sławnego o nim czterowiersza.

10.66

Głowę Londynu za panowania bogactwa Ameryki,
Wyspa Szkocji wypróbuje/sprowokuje mrozem,
Króla Reb zyskają jednym tak obłudnym Antychrystem,
Że wmiesza ich wszyściutkich w zwadę.

Co może oznaczać król Reb albo do czego pije "wyspa Szkocka" można sobie poczytać w komentarzach w Centuriach wydanych w zeszłym roku po polsku, to tutaj pominę. Wracam do mrozu, który wszystkim dotychczasowym odczytywaczom tej sławnej przepowiedni najbardziej przeszkadzał (a wewnątrz wyrazu ukryta treść: „mróz jak kamień”), sugerując zmianę klimatu. Tymczasem, Eureka! „mróz” do kamienista zmrożona Grenlandia, oddzielająca Anglię od USA, a Amerykę (chcącą jeszcze przyłączyć Kanadę, w której posiadaniu jest np. wyspa Nowa Szkocja, tylko trochę cieplejsza od Grenlandii) konfrontująca z Europą. Ponadto dowiedziałam się z dziennikarskiej rozmowy radiowej, że prezydent Trump ma zagorzałą propagatorkę chrześcijańską, która z Biblii wyczytała i głosi jego wielką rolę dla świata i misję od Boga, w co ów wódz ludzkości wierzy całą duszą.

Nie wiem, jak wy, którzy uważacie, że wszystkim co się dzieje rządzą ludzie i kwestie ekonomiczne i matriks sam się oddolnie tworzy i wyświetla naszym oczom wedle naszej ludzkiej woli, a przepowiednie sprzed pół tysiąca lat spełniają się przez przypadek, to jednak ja będę się teraz bacznie przyglądać polityce pod kątem tego, co podsłuchało mi się we śnie. I co całkiem przypadkowo napisało się Nostradamusowi. Przy czym, zaznaczam, że nie widzę w panu D.T. wzmiankowanego Antka, (możliwe, że będzie to ktoś inny, prawdopodobnie jego następca, co wynika z innych czterowierszy), ale jakąś rączkę owej siły, która zaczyna już dzielić świat. Tak ma być i tyle. Patrzmy świadomie i ufajmy Bogu, że wie co robi!

poniedziałek, 19 stycznia 2026

Oko w Norymberdze

W 2025 roku odbyła się premiera amerykańskiego filmu „Norymberga” - o procesie Hermanna Göringa przed Trybunałem. Zastanawia w nim scena śmierci samobójczej głównego negatywnego bohatera (przedstawianego nader przyjemnie). Fakt jest taki, że ponoć G. dostał udaru (podejrzewa się, że ze strachu) przed rozgryzieniem cyjanku (wcześniej panicznie bał się powieszenia, chciał być rozstrzelany, czego mu odmówiono, o czym w filmie nic nie ma), który miał nie wiadomo skąd, i to  dlatego znaleziono go z jednym otwartym okiem, co robiło dość dziwne i makabryczne wrażenie (widziałam kilka lat temu zdjęcia jego zwłok, ale teraz można je już z trudem znaleźć w sieci i trzeba by sięgnąć do książek dawno temu drukowanych).
W filmie G. rozgryza honorowo jak na herosa wojny przystało - kapsułkę i trup wygląda normalnie. Być może chodzi o niepotrzebne skojarzenie z okiem i fartuszkami.
Poza tym nie ma mowy o Wschodzie, pada przelotna wzmianka o Auschvitz, film wyświetlany w Trybunale pokazywał obozy na terenie Niemiec, i wtedy przedstawiający nazwał je zgodnie z obrazem „obozami niemieckimi”. Była też mapa usiana obozami z naszych terenów, ale bez komentarza. Wymieniana jest także przepisowa liczba ofiar (6 milionów ofiar żydowskich i reszta w nieokreślonej ilości), nie wiem czy tak szybko na taką akurat skalę ustalona w tak krótkim czasie, należałoby to sprawdzić. Jedyny Żyd w filmie robił za prawdziwego Niemca, który uratował się oczywiście w USA (czyżby to propaganda dla współczesnych Niemców, którzy Ameryki nie lubią?). Inni wypędzeni po wojnie ze swych terenów Niemcy, wlokący się masowo drogami nie byli w takim razie "prawdziwi" (honorowi, odważni).
Kwestia oka wydaje się ważna, ponieważ można dzięki temu rozszyfrować G. jako jednego z bohaterów czterowiersza Nostradamusa, opisującego czterech zbrodniarzy.

3.41
Przygarbiony zostanie wybrany przez radę, (następca wodza Goebbels, który otruł swoją rodzinę)
Wstrętniejszy potwór na ziemi nie będzie dostrzeżony, (Mengele, który zabił dużo więcej dzieci)
Udar posłuszny rozsadzi oko, (Göring, przy czym fr. coup to udar apoplektyczny albo cios)
Zdrajca u Króla za wierność przyjęty. (Hess po ucieczce do Anglii)

Jest w Centuriach jeszcze jeden czterowiersz (6.31) sugerujący, że pozornie uzdrowiona „parszywość rządu nierasowców” nazistowskich dotrwa aż do „bardzo późna”, czyli ostatnich lat długiego pokoju po II wojnie. Można mieć niestety skojarzenie w tym wypadku z tym, co się szepcze o „testamencie Himmlera” czy operacji Odessa i powrocie rasy panów po jakichś 80 latach, ale to oczywiście tylko skojarzenie.

niedziela, 22 czerwca 2025

"Centurie" wydane w 2025 roku po polsku - recenzje

To NIE jest jeszcze jedna więcej książka o przepowiedniach Nostradamusa, tłumaczona z trzeciej wody po kisielu i tyluż języków. Wydawano je i wydaje się na bazie wyrwanych dowolnie fragmentów dla zaspokojenia ciekawości masowej, w oparciu o wymysły pseudo-komentatorów rzadko znających całe dzieło i nie mających pojęcia o języku francuskim, albo rozgrzanych fantazjami hobbystów cierpiących na przerost ego.

To JEST pierwsze tłumaczenie na polski proroctw francuskiego jasnowidza, z bogato udokumentowanymi, miarodajnymi komentarzami historycznymi i językowymi do treści oryginału. Powstał on w XVI wieku i nigdy nie był prosty, a współcześnie tym bardziej nie jest.

Samo Dzieło dla laików wydaje się całkowicie niezrozumiałe bez komentarzy. Przypisy do każdego listu i czterowiersza są niezbędne, aby zgłębić tajemnice już rozpoznane, i zauważyć miejsca zagadkowe dotyczące przyszłości. Dlatego oczekiwanie na ukazanie się tekstu w internecie, aby go sobie wygodnie ściągnąć i szybko przeczytać, jest nieporozumieniem. On nikomu niczego nie wyjaśni, jedynie zmąci umysł i zniechęci.

Myślący mogą odłożyć tę księgę na półkę, ale będą do niej sięgać i dadzą się wciągnąć w proces poszukiwania znaczeń i skojarzeń. Otwierając ją na chybił trafił lub studiując tematy wyszczególnione alfabetycznie w Skorowidzu, czy to na bazie konkretnych miejsc, osobistości czy wybranych wydarzeń. I dając się wciągnąć w rozmyślania o naszej ludzkiej historii, cywilizacji, kultury, religii, wreszcie sensu życia i ukrytej przed materialistami warstwy istnienia, ducha, światła i Boga.
Dokładnie tak, jak się to czyni z pismami świętymi.

Pierwsze wydanie jest już na wyczerpaniu.
Szczegóły na temat książki są we wpisie pt. "Centurie Nostradamusa w sprzedaży".

Można ją kupić pisząc do wydawcy na e-mail: ewasey@o2.pl lub na allegro pod niniejszym adresem.

Opinie o książce

Jestem pod wielkim wrażeniem olbrzymiego nakładu pracy! Wygląda to naprawdę znakomicie. Po uwagach w przypisach widać, że wieloznaczności są dogłębnie zanalizowane i uzasadnione wybory w tłumaczeniu. Może być ono cytowane zarówno przez uczonych, jak i badaczy przepowiedni, nie mówiąc już o tłumaczeniu z oryginału.” dr hab. Rafał T. Prinke, historyk.

To niezwykle rzetelne, wręcz mistrzowskie, a na pewno na naszym rynku wydawniczym pionierskie studium nad geniuszem Nostradamusa i jego wizji, który był jedną z najbardziej intrygujących umysłowości doby Renesansu. Fascynująca lektura!” dr Piotr Piotrowski , DMA

Tłumaczka jest jedyną w Polsce specjalistką od wieszcza wszechczasów, którą wyróżnia przede wszystkim dogłębna wiedza astrologiczna. Teksty mistrza z Salon tłumaczone z najwyższą starannością pochodzą z najstarszych źródeł, co czyni to dzieło jedynym wartościowym przekładem. To niezwykle ważna i inspirująca pozycja dla wszystkich wielbicieli Nostradamusa i jego sztuki odkrywania przyszłości.” Robert Antoniak, astrolog.

A oto kilka wrażeń odbiorców

Tomasz Prejc: Hej, książka oczywiście doszła... Na razie obejrzałem i bardzo mi się podoba jak została wydana, przypisy wszystko na wysokim poziomie...

Sylwia Leszek: Czy Dorotea Saecula można przetłumaczyć jako Dar Boży Wieków? Pierwszy człon z greki, a drugi z łaciny? Twoje drugie imię to Dorota (Dorothea)
- Tak, to cała zabawa. I nazwisko też prawdziwe, po drugim dziadku. Tyle że zapisane po łacinie.

Konrad Mąkosa: Dostałem. Czytam. Dziękuję.
- Ciekawe, ile osób, które książkę nabędą przeczyta wszystko ze zrozumieniem. Myślę, że niewielki procent. W przypisach jest zrozumienie zagadek, więc nie pomijać proszę!
- Myślę że intuicyjnie przez nią przejdę.
- Mnie to zabrało 20 lat.
- No, piękna praca. I piękne wydanie.

Stella Wiedźma: Dziękuję bardzo! Mam ją już w drżących rękach...

Rafał Prinke: Dziękuję! Ale pięknie wydane! Bardzo mi się okładka podoba, bez zbędnych ozdób. Również rycina na stronie tytułowej. No, i niesamowite przypisy. Gratulacje! A szczególnie dziękuję za przemiłą dedykację

Jarosław Bzoma: Przeczytam od deski do deski. Centurie dotarły. Dziękuję bardzo, bardzo. Zabieram się do czytania.

Piotr Piotrowski: Pani Ewo, bardzo dziękuję za „Centurie” - właśnie wręczył mi je listonosz. Są przepięknie wydane, zapiera dech w piersiach. Można by wszystko zostawić, byle tylko oddać się lekturze.

sobota, 22 marca 2025

„Centurie” Michała Nostradamusa w sprzedaży!

 „Centurie” Michała Nostradamusa przetłumaczone na język polski są jeszcze dostępne.

Pierwsze wydanie wynosi 100 egzemplarzy. Z tego powodu jest to pozycja unikatowa i niszowa, przeznaczona dla astrologów, osób zainteresowanych wszelkimi proroctwami, jasnowidzeniem, gnozą i hermetyzmem, lub chcących jakkolwiek poznać prawdę.

Skorowidz i inne dodatki mają pomóc dociekliwemu czytelnikowi podjąć własne studia nad tą niebywałą Księgą, zapisem akaszy dla naszego kontynentu i planety, równoważnym w swym znaczeniu z księgami proroków biblijnych.


Tytuł: Centurie (dwa tomy w jednym)

Autor: Michał Nostradamus (Michel de Nostre Dame)

Przekład ze starofrancuskiego, wstęp, komentarze, bibliografia i skorowidz - D. Saecula

Wydanie pierwsze, 100 egzemplarzy

Data wydania: 2025

Liczba stron: 475

ISBN 978-83-974291-0-9

Okładka twarda

Wydawnictwo: Manufaktura Złote Ryby

Waga: 0,98 kg

Wymiary: 17,5 x 25 cm

Cena książki: 85 zł (plus koszt przesyłki)

Przesyłka kurierem (18 zł) lub Inpostem (15 zł).

Opinie o książce we wpisie następnym >>>

Chętni zakupić Księgę niechaj piszą na e-mail: ewasey@go2.pl, tam dostaną wszelkie potrzebne wskazówki, jak to uczynić.
Jest także dostępna na allegro, proszę kliknąć tutaj>>>

środa, 22 stycznia 2025

Pani zza morza


I jesteśmy już po zaprzysiężeniu nowego prezydenta USA. Pan Krzysztof w swoich widzeniach wyciąga wnioski na dalszy czas, które od razu każą mi sięgnąć do odpowiednich ustępów „Proroctw”.

Subit venu l'effrayeur sera grande,
Des principaux de l'affaire cachez:
Et dame en brasse plus ne sera en veüe,
Ce peu a peu seront les grands fachez.

5.65
Nagle przybyłe przerażenie będzie wielkie,
Najważniejszych z afery ukrytych,
I Pani o płonącym ramieniu więcej nie będzie weń widoczna,
Sączeniem po trochu będą wielcy rozgniewani.

W 3 wersie fr. dame en brasse – gdy brass to sążeń morski, bras to ramię, braise – żar, jest też zbieżność słuchowa z wyrazami fr. embraser, podpalić i embrasser, całować, ściskać. Jedno z możliwych tłumaczeń jest "pani sążnista", prężna w ramionach, daleko nimi sięgająca, pływająca klasycznym stylem żabki pewnie przez głębokie morze, ale z ukrytych słów wynika, że wznieca też rewolucję i bunt, jak i jest w objęciu obcałowywana, atrakcyjna i podziwiana.

Zwrot en veüe. z racji dziwnej ortografii daje się tłumaczyć dwojako, a nawet trojako. Bez ostatniej literki e znaczyłby: "na widoku", z literką e oznacza "widziana", wtedy en jako "weń" dotyczy afery, z której pani dotąd tam widoczna zniknie. Jest też sugestia wyrazu veuve, wdowa, bowiem dwie kropeczki nad u, we francuskim nie używane podpowiadają dwie litery, jakie? W dawnym druku u zastępowało także v. Więc pojawia się (gdzie? ano w umyśle uważnego czytelnika) słówko veuve, które tworzy ukrytą treść: "pani więcej nie będzie we wdowieństwie". Co symbolizuje wdowa i dzieci wdowy, każdy wie. Masonerię, która od dziesiątek lat kręci Ameryką.

Pamiętać należy o podstawowych symbolach, na których oparł swój przekaz Mistrz. „Pani jałowa” i „ona upadła” czyli „dziewka wesoła” są jakby dwiema twarzami tej samej żeńskiej energii. Forma "nierządnicy", biblijnej Lilith, odpowiedzialna jest za krwawą rewolucję, rozruchy, masowe zmiany obyczajowe, ruch komunistyczny i faszystowski, bezbożnictwo, rozbuchany feminizm i bunt "oszalałych kobiet" (cytuję pewną wypowiedź mistrza), dekadencję, upadek moralności i tradycji, terroryzm i tyranię. "Pani bezdzietna" (czysta, cnotliwa) to między innymi ideał Republiki i praw obywatelskich. Skojarzenie z ogromną Statuą Wolności wznoszącą się u wejścia do Nowego Jorku, trzymającą zapaloną pochodnię, jest tu więc całkiem na miejscu. Bowiem morski sążeń, silne ramiona sięgające przez morze podpowiadają „nową ziemię” czyli akcję dziejącą się w Stanach Zjednoczonych.

W 4 wersie fr. Ce peu a peu, znaczy dosłownie: "coś małego do małego", poza tym kryje się tu słówko le peur, strach, zatem "sącząca się powoli mała dawka do małej w jakimś strachu przed czymś małym". Kojarzy się to z czasem paniki i szczepień "czymś małym" w ochronie przed jeszcze mniejszym. I oto mamy temat oburzenia.

Natomiast fr. les grands fachez - wielcy rozgniewani, oburzeni, wściekli, ukrywa treść: sfaszyzowani. W czasach Mistrza nie istniało pojęcie faszyzmu, a jednak używał on czasownika facher (czyt. faszé), w czterowierszach dotyczących II wojny i przywódców takich jak Franco czy Mussolini.

Oj, będzie się działo, bo ta konkluzja pociąga za sobą dużo innych wzmianek z pism Mistrza. Ogłoszenie prawdy wywoła atak skryty i potworny. Pojedynek ludzkości z gigantycznym cieniem, hodowanym dotąd w mrokach ignorancji i dobrej wiary. Tych, którzy mszcząc się idą na dno, ale pociągają za sobą co mogą. A mogą wiele. Niestety, wojny tej nie da się inaczej wygrać. 

A propos Donalda Trumpa, można znaleźć też inne przepowiednie na jego temat. Jedną z nich zasugerowałam przed jego pierwszym wyborem na najwyższe stanowisko już 8 lat temu, na co jest dowód na moim innym blogu we wpisie pt. "Przepowiednia o Donaldzie Trumpie?". W owej wróżbie można się było pomylić w konkluzji (tak są one specjalnie pisane), ponieważ nie wiadomo czy "nie-utwierdzenie szarży" ma przydarzyć się popartemu przez większość, czy Kapitolowi. Gramatycznie obie wersje są prawdopodobne. I tak się stało. Bowiem Trump nie objął drugiej kadencji po pierwszych wyborach, triumfował Kapitol. Tym, razem Kapitol upadł pod naporem większości. Jednak gra się jeszcze nie skończyła...

niedziela, 19 stycznia 2025

Boskie pozory

Od pewnego czasu podejrzewam, że jesteśmy w trakcie realizowania się poniższej przepowiedni mego Mistrza. Tłumaczenie jest jednym z kilku możliwych, ale najbardziej zbliżone do oryginału. Krzyczcie, że niezrozumiałe! Trzeba myśleć samodzielnie! Ten tekst od zawsze był i jest trudny, zagadkowy, do zbadania. A gramatyka jest kluczem do jego zrozumienia. Ani w języku francuskim, ani w angielskim, którym większość się teraz posiłkuje, nie występuje deklinacja (odmiana rzeczowników), a  Mistrz ją stosował w sposób bardzo inteligentny, znając łacinę. Dlatego, kto zna język z deklinacją łączy słowa wersów inaczej, niż to wynika z prostego odczytu.

Co do sytuacji: Wielkie Ujawnienie (spraw związanych z UFO) o jakim donoszą media i wieści z nieba Anglii i Wschodniego Wybrzeża Ameryki, na którym szaleją dziwne drony, kule światła i orby, konflikt na niebie generowany nie wiadomo przez kogo, zaś lewica ustępuje wybranemu komuś większemu z prawej strony, który bierze na siebie kłopot.

Zatem uwaga!

1.91
Bogowie stworzą śmiertelnym pozór,
Tego, że oni będą autorami wielkiego konfliktu,
Zanim niebo widziane pogodnym, miecza i włóczni,
Kiedy wedle ręki lewej bardziej wielki się trapi
.

Pierwszy wers ma ukryty sens. "Bogowie będą udawać wygląd ludzki". Ciekawe dla kogoś, kto śledzi temat teorii spiskowych i plotkarskie doniesienia zza oceanu o niektórych celebrytach. Także nasz pan Krzysztof J. niechcący o tym wspomniał w swojej wizji. Niechcący, ponieważ chodzi po ziemi, i wydawał się tą konkluzją zaskoczony.

Kogo ma na myśli mój Mistrz pisząc "bogowie" można tylko domniemać, posiłkując się przynajmniej kilkoma fragmentami, w których o nich czyni wzmianki. Analiza porównawcza całości jest podstawą zrozumienia.

piątek, 10 stycznia 2025

Puste stodoły

Krzysztof Jackowski w swojej wizji na temat roli Elona Muska w polityce Trumpa wyciągnął ciekawe wnioski. Najlepiej będzie, jeśli się z nimi zapoznacie bezpośrednio na jego kanale YouTubowym w audycji z 7.01.25 pt. „Elon MuskArchitekt Kryptowalut i Strażnik Trumpa”. Mowa jest w niej o planie  wprowadzenia nowych walut, co pozwoli odebrać część długu w dolarze i zachować zasoby amerykańskie wobec Chin i innych krajów.

Przypomniało mi to jedną z przepowiedni Nostradamusa, która zawsze mnie zastanawiała. Bo dlaczego akurat tylko „Anglicy i cudzoziemcy” i kim mogą być owi „prowizorzy” pozostawieni z opustoszałymi „stodołami” bez towarów. Teraz wydaje się jakby lepiej zrozumiała. Posłuchajcie:

Almanach z 1567, cyt. „Ci, którzy mieszają się do towarów handlowych, także zaopatrzeniowcy wprost oniemieją i staną w ogromnej trosce, ponieważ z każdej strony będą dostawali bieżące wieści, że Anglicy i cudzoziemcy [w domyśle Niemcy] nie zostawią niczego w ich magazynach. Z tego powodu wielu z rozpaczy obciążą nieznane choroby, i podobnie żółciowe. Najlepiej będzie, by nie denerwować się nierozsądnie, i by przygotować się na to, aby zaznawać każdej fortuny: Aliści, <takie dzieło jest trudną pracą>. Odważną stałością, <Rzeczom w ścisłych ograniczeniach, każe się znów zabłysnąć>."

wtorek, 7 stycznia 2025

Święte cesarstwo

Niemcy... W "Centuriach" można o nich odnaleźć stosowną przepowiednię odnoszącą się do nadchodzących czasów. Podaję niżej dwa czterowiersze na ten temat. Powiem, że często w Księdze Życia i Śmierci jeden ciąg wydarzeń dotyczy tego samego miejsca w kwadrynach sąsiadujących ze sobą, stąd można obu właściwie je przypisać. Przy czym czterowiersz o dalszej liczbie dzieje się często (choć nie zawsze) jako pierwszy, przyczyna, a poprzedzający go jest skutkiem, późniejszym.

Spodziewajmy się Niemiec w roli wiodącej w Unii na tyle, że wprowadzony zostanie europejski pieniądz cyfrowy (jak wynika z pewnej przepowiedni prozą) reaktywowanego "świętego cesarstwa niemieckiego". Panowało ono kilka wieków w Europie pod postacią I i poniekąd II Rzeszy. I próbowało się odbudować jako III Rzesza za rządów Hitlera.
"Synowie Izmaela" to Turcy i Arabowie. Co do osłów, są zdania rozbieżne, jednak należy brać pod uwagę kraj, który anektował tereny należące do innych narodów, jako własne. Ze względu na podobieństwo starofrancuskiej pisowni nazwy tych zwierząt do wyrazu "anektować" oraz analogii do podania biblijnego o przemawiającej do upartego proroka oślicy.
Karmania (dziś prowincja Kerman) leży w Iranie nad Zatoką Perską. Arabowie stanowią rosnącą szybko większość w krajach zachodniej Europy i jak można sądzić, wielu z nich jest ukrytymi wojownikami swej wiary wmieszanymi w społeczeństwo sposobami "podziemnymi". Zaś żeglowne "barki" już raz płynęły przez morze w 2015 roku, więc łatwo można im przypisać kolejną wędrówkę ludów. Są o niej inne wzmianki w Dziele, ale tę sprawę zostawiam biegowi czasu i przeznaczeniu.
Patrzmy zatem na Bliski Wschód, bo on zacznie grać w te karty.

10.31
Święte Cesarstwo, przybędzie w Germanię,
Izmaelici napotkają miejsca otwarte,
Osły zapragną także Karmanii,
Wspierających z kraju wszystkich ukrytych.

10.32
Wielkie cesarstwo każdego roku winne było istnieć,
Mocarstwu jednemu nad inne przyjdzie władzę otrzymać,
Lecz krótki czas będzie jego rząd i byt,
Dwa lata żeglownych barek zdoła się utrzymać.

(Dopisane później)
Oto moja wypowiedź z października 2025 roku na temat horoskopu zjednoczenia Niemiec w 1990 roku, obliczonego i omawianego przez astrologa Mirosława Czylka. Który na jego podstawie przepowiada dla Niemiec wielki czas w nadchodzącym roku 26.

Odnośnie Niemiec. Przypomnę przepowiednię Nostradamusa, którą odczytuję jako dotyczącą Niemiec. Ich wiodąca rola w Europie Zachodniej, porównana do wskrzeszonego Cesarstwa Rzymskiego Niemiec Habsburgów, ma potrwać 2 lata, po czym skończy się w czasie, gdy Morze Śródziemne zapełni się "barkami i łódkami" uciekinierów (czy może nachodźców?) z Azji Mniejszej i Afryki. Samo to zestawienie zjawisk sugeruje jakieś silne zaburzenie w rejonie Małej Azji swoją drogą, co zaczyna się poniekąd dziać za pośrednictwem Izraela.
Spojrzałam przelotnie na układy z 2028, czyli 2 lata po podawanej dacie wywyższenia Niemiec w Europie w 2026 roku. I widać Plutona na Descendencie horoskopu zjednoczenia Niemiec, Urana na Marsie, kwadraturę Saturna do Jowisza, a Słońce niemieckie pięknie podkreślone koniunkcją Jowisza w 4 domu (początek końca, deptanego przez cudzoziemców?). Oczywiście to tylko mentalne spekulacje, w jakie bawi się chyba każdy astrolog. W 2015 Jowisz był w Pannie i szedł naprzeciw niemieckiego Księżyca w Rybach w 9 domu, tu też może zacząć się nieco wcześniej, przed wejściem Jowisza w Wagę. Ale dziwnie podobnie.
Czyli na chybcika patrząc i licząc na paluszkach w dyrekcjach symbolicznych niemieckie Słońce wchodzi na Plutona, a Jowisz idzie na opozycję do Księżyca. Jakoś ma ręce i nogi ta proponowana przeze mnie interpretacja czterowiersza. Można się też szykować do kilku innych sytuacji opisanych w Centuriach. Np. "jakaś wielka wojna na Zachodzie się szykuje...", i przyjaźniej spojrzeć na wizje pana Krzysztofa J., który nie ma narzędzia astrologicznego do wyznaczania czasu tego, na co mu się oko samo otwiera, a astrologia jest takim narzędziem, choć nie wie czego nim szukać w przyszłości.”

niedziela, 22 września 2024

Broń telefoniczna

Początek zaledwie. Skutków opis niedawno zaistniałych wydarzeń na Bliskim Wschodzie. temu.

2.70

Żądło z nieba rozszerzy swój zasięg,
Zmarłych gadając ogromna egzekucja.

Padło pytanie z sali:

- Po czym rozpoznać, że "żądło z nieba" to rakiety Izraela, a nie rakiety Rosji?

Odpowiedź:

- Nie chodzi o rakiety, a o sterowane wybuchanie telefonów i tabletów należących do namierzonych zdalnie wrogów. I likwidację ich w ich domach i miejscach aktualnego pobytu. Właśnie zaszło to w Libanie, gdy członkom i zwolennikom Hezbollahu w liczbie kilku tysięcy wybuchły nagle ich smartfony i komórki. Słowo fr. le dard, „żądło” oznacza też „język węża”. Stąd mówię o zaledwie Początku. Nostradamusowi szło zapewne satelitarne sterowanie. Pomijam trzeci i czwarty wers czterowiersza, bo do nich trzeba intuicji i odnoszą się do dalszej przyszłości. Nie ma wyjaśnienia czarno na białym dla masowej widowni, to hermetyczna przepowiednia. Można się domyśleć jej sensu dopiero w chwili realizacji wróżby. Dlatego teraz jednynie stwierdzam, że widać użycie pewnego rodzaju broni na odległość, która „wymyśliła mi się” przy tłumaczeniu zacytowanego powyżej tekstu. Po ataku z 11 września na wieże WTC, gdy ludzie spadali z budynków rozmawiając przez telefony, pewne rzeczy stały się zrozumialsze.

poniedziałek, 16 września 2024

Zalewy, wylewy, wezbrania, potopy w Europie

Z moich blogowych zapisków, poczynionych dnia 5 czerwca 2013:

„W Europie ulewy zaczynają budzić co najmniej zaniepokojenie stanem wód i powodziami, które nadchodzą. I nadejdą zapewne. Choć niekoniecznie jeszcze te najgorsze, które czekają nasz kontynent. Przyzwyczajajmy się. Albo róbmy coś. Jak na razie robienia czegokolwiek nie ma, bo każdy jest we śnie swego codziennego dnia i nie bierze pod uwagę, że może go coś nieprzyjemnego spotkać z dnia na dzień, co nigdy dotąd nie bywało, a co zmieni jego życie diametralnie, a zburzy już na pewno. A nawet jak bywało, to przecież niekoniecznie musi dotknąć nas osobiście, może może sąsiada? albo znajomego znajomego? albo nieznajomego? I tak się to czeka i przeczekuje...

Ja wiem, co zrobiłabym, gdybym mieszkała nad rzeką grożącą powodzią z gór albo z dolin. Po prostu wyprowadziłabym się stamtąd zawczasu, szukając miejsca mniej zagrożonego, niezatapialnego tak łatwo. Oczywiście wszelkich zagrożeń nigdy się nie przewidzi, ani nie uniknie (są jeszcze wiatry, tornada, pożary, trzęsienia ziemi, osuwiska, zaspy śnieżne albo zarazy), ale akurat to powodziowe jest już całkowicie jawne i przewidywalne. I nie ma co się łudzić, że będzie lepiej. Będzie coraz gorzej! Aż do najgorszego. A zgoła niewielu myślących może jeszcze zrobić jakiś ruch życiowy, którym zmienią swój los.”

Materiały, na jakich bazuję, to choćby takie zdania:

[W] Nostradamus, Wielka Nowa Prognoza za 1560, ogólnie, cyt. „Wylewy wód będą budziły ogromny strach z powodu częstych deszczów. A spowodują one ciężkie i rozmaite choroby, więcej w lecie niż w ciągu całego roku, również choroby zakaźne, jakie zaatakują wskroś wielu regionów Europę.”

[W] Almanach za 1556, styczeń, cyt: „Od niniejszej pełni sprawa wojenna będzie w nowym wzburzeniu. Klęski zatopień przez rzeki i przez morza budzące trwogę, potworne straszności.”

[W] Cudowne Wróżby za 1557, marzec, cyt. „Zgromadzi on wielkie skupisko śniegów, z których powstanie ciężki przybór strug, potoków i wielkich rzek oraz każe pozatapiać i przemóc mosty, zabrać ze sobą gmachy, zalać budynki.”

[W] Wielka Nowa Prognoza za 1560, wstęp, cyt. „W miejsca z 48 stopnia [szerokości geograficznej] nadejdą znaczne ulewy i wielkie potopy, nadmierne wylewy. I nastaną podobne wzburzenia z powodu religii i tak duże, że nie da się zamieścić głównych piór, które wydrze się i wyciągnie ze skrzydeł najznaczniejszych. Stanie się ona przyczyną większego zgiełku i nowego buntu, który nie uspokoi się bez ręki wojskowej. Boże, zatroszcz się o wszystko!”

[W] Wielka Nowa Prognoza za 1560, wstęp, cyt. „Nigdy tak się nie zdarzyło, by przez potok i przypadkowe zdarzenie został odsłonięty zachwycający przypadek, to się jednak naprawdę stanie podczas tego wieku. I nie tylko w jednej stronie, ale w wielu, a to co tak od lat pożądane i zatajone skrycie w brzuchu ziemi oraz wieczyście ukryte przez rzeki ich nurtami pod nimi, zostanie w toku niniejszego cyklu zamanifestowane. Zaś najwyższe i podziwiane dokonania z czasów antycznego sprzeniewierzenia oraz budowla zostaną zaoferowane królom, książętom i samowładnym panującym.”

[W] Almanach za 1563, lipiec, cyt. „nastaną największe powodzie i deszcze, jakich nigdy nie bywało i takie jak ongiś podczas potopów wód. I tak na lądzie doświadczy się wielu krzywd i niefortunności; nie będzie tego mniej w morzu, bowiem większość na te czasy będzie niezdatna do żeglugi; ze względu na ogromne nawałnice, które wtedy staną się ciągłe. <...> zdarzy się niewiarygodna katastrofa jakichś miejscowości bliskich morza i domów bliskich dużych nabrzeży, grobli i młynów, które zostaną zniesione przez gwałt wód. Pewne miasta i stolice na wybrzeżu morskim zostaną zatopione i pochłonięte, jak kiedyś była Salamina. I ze wszystkich więcej pokazuje się w królestwie Francji niż w innych regionach; chociaż zaprawdę nie będzie regionu ani prowincji, które zdołałyby się od tego uwolnić.”

Mogłabym więcej tego przytoczyć, ale na co to komu teraz! A potem i tak będzie za późno i po nic.
Dużo widać w horoskopach nadchodzących lat.

Dodam tylko coś jeszcze. Myślałabym już BARDZO poważnie o wyprowadzeniu się z Grecji, wysp włoskich, Złotego Wybrzeża we Francji, wysp Morza Śródziemnego i z Hiszpanii, zwłaszcza z okolic rzeki Ebro oraz Walencji. Nie tylko ze względu na powodzie.

środa, 17 lipca 2024

Przywódcy pod patronatem Marsa

Kilka cytatów do przemyślenia. Z dzieł Mistrza. Który pół tysiąca lat temu opisał najpierw czarnych tyranów Europy tak:

„Na pierwszą pozycję będą wybierani najbardziej przerażający z twarzy, odrażający w oczach, zmarszczonego czoła, brwi czarnych gęstych; którzy będą korzystali z tak wielkiej rzeźni, że ich ręce i oblicza wypełnią się ludzką krwią.”

"Och, mocny Boże, jakież niedole, jakie katastrofy, zdumiewające przypadki nadchodzą! Wcale nie odsądzam się od tego, by nie było żadnych uczonych osób w ludnej Europie, które piszą, jednak nie opisałyby one setnej części takich ogromów, godnych jakiejś bardziej niż cudownej admiracji, tak dużej liczby Neronów, Sullów, Mariuszów. Oni wszyscy dla zemsty nie będą zmierzali do innego końca niż do obalenia świata, napełnienia go i przesiąknięcia ludzką krwią."

Opisał typ południowy, do przedstawicieli którego zaliczył Napoleona Bonaparte, Franco, Stalina, Mussoliniego, Hitlera i pomniejszych spośród ich zwolenników, także Mao, Husajna, Kadaffiego w ciągu XX wieku, nazwanego przez siebie „stuleciem śmierci". Kolor czarny, czy to karnacji, włosów czy mundurów przypisany jest Saturnowi, stąd tyrani owi rodzili się pod patronatem Pana Karmy, często jako ludzie pochodzący z nizin społecznych i pnący się na najwyższe stanowiska, spod Koziorożca albo z silnie zaznaczonym tym znakiem, bądź dominującym Saturnem w horoskopie. Oni mają znów się odrodzić, lecz już w innym typie. Posłuchajcie, i miejcie oczy otwarte.

[W] Almanach za 1563 rok, kwiecień, cyt. „Nastaną też nowe przygotowania wojny zgoła nowoczesnej: porty będą otwarte wrogom; niezgody obywateli wszystkim będą podcinać gardła. Przebiegły i krwiożerca będzie często nurzał swe ręce i pałasz w ludzkiej krwi. Zaś większość podobnych ludzi będzie o rumianym obliczu, rude włosy, o złym spojrzeniu wstrętnym i budzącym strach, oczy zamazane i żółte, twarz okrągła, ludzie okrutni, szaleńczy, ryzykanci, zarozumiali, wywrotowi, żołdacy i spod Koziorożca. I to właśnie nadejdzie w niektóre regiony i prowincje podległe królestwu Francji, także w Lombardię, Sarmację, Getulię, krótko mówiąc wskroś całego trzeciego klimatu.”

Według Abrahama Ibn Ezry, starożytnego uczonego żydowskiego pochodzenia i tłumacza z arabskiego dzieł astrologicznych, Klimat Trzeci to Egipt, Aleksandria, Anglicy (w jego czasach raczej zdobywcze plemiona Anglów). Leży w nim także Getulia, dawna kraina saharyjska, zamieszkana przez Berberów, dziś porozdzielana między kraje Maghrebu. Włada nim Mars, dlatego podlegają mu państwa i miasta spod Barana i Skorpiona (stąd Mistrz wymienił Lombardię i Sarmację, które leżą powyżej 3 klimatu geograficznie). Jego pas rozciąga się bowiem od 28 do 34 stopnia wysokości (tj. szerokości geograficznej północnej).

Do państw pod berłem Marsa należą według klasycznej astrologii Francja, Niemcy, Prusy, częściowo Polska (Małopolska i dawne pruskie ziemie), a Sarmacja według Ptolemeusza ciągnęła się od Bałtyku po Morze Czarne, zahaczając o Węgry aż po Don. Czyli to tak zwane Trójmorze, wskrzeszane obecnie jako idea Mittel Europy przez Niemców, którzy tam szukają przestrzeni życiowej i gospodarczej dla swej nadzorczej władzy.

[W] Almanach za 1563 rok, luty, cyt. „Nigdy nie było takiej zarazy, niż ta co nadchodzi, zarówno wskutek tych, którzy posieją niewłaściwe doktryny, jak innych, którzy przetrwają nie mniej niż siedem siódemek. Jednak, że Saturn jest w opozycji do Marsa, która zdarza się od 7 lat do 7 lat [sic!], co przypadnie za 35 miesięcy [symboliczne 35 lat, przyp. tłum. w tym temacie odsyłam do mojego wpisu "Daty"], to w podobnych przydarzy się to, w co nigdy nikt nie wątpił. I wkroczenie kolejnych trzech obrotów w czwartą koniunkcję odbędzie się przez osobistości dużej postury rumianego oblicza, wcześniej dobrych niż złośliwych, odmiennych od Armodiusza i Arystogitona, tak w swych ostatnich latach nędznie skończą. Konspiracje będą odkryte i z tego wypłynie wywar makowy i hańba, i wstyd, i sromotna śmierć. I to ówcześnie zarówno w Mezopotamii, jak gdzie indziej.”

Mars, czerwona planeta rządzi także ludźmi o rumianej karnacji i rudych włosach. Czyli to on teraz jest rozgrywającym partię gry.

O Harmodiuszu i Aristogitonie, tyranobójcach ateńskich można przeczytać w Wikipedii. Symbolizują działaczy demokratycznych, wolnościowych, wszelkich postępowych aktywistów i prowokatorów przeciwnych tyranii.

"Wywar makowy" to silne narkotyki, które grają rolę po skrytej stronie polityki i zostaną wykryte, a ich dystrybutorzy i użytkownicy zdemaskowani.

piątek, 29 marca 2024

"Członki lwa boją się pogrzebu..."

Krzysztof Jackowski już dość dawno (2 lata?) przepowiada, że prezydent Putin umrze w 24 roku, w górach. Co do daty nie wiem czy jest słuszna, Bóg to wie. A względem mego Mistrza to w kilku miejscach w utworach prozą opowiada o wielkim przywódcy, którego śmierć będzie długo trzymana w tajemnicy, a pogrzeb odsuwany w czasie, aż w końcu, gdy to się zrobi, to ludność i tak będzie wierzyła, że gdzieś żyje i jest to propagandowa ściema. Wspomina także o sobowtórach, w które niewielu będzie wierzyło, a będzie to prawdą....

Nie ma nikogo innego poza prezydentem P. i Rosją, gdzie mogłoby się tak wydarzyć!
Dodam jeszcze, że w sławnym czterowierszu 10.72, gdzie pada data zaćmienia sierpniowego w 1999 roku mowa jest o kimś, kto „przed i po marcu będzie panował szczęśliwie". A właściwie „po marcach", bo francuskie rzeczowniki kończące się na s, pisze się jednakowo w liczbie pojedynczej i mnogiej. Przy czym po francusku marzec to Mars, zatem oprócz planety boga wojny jeszcze i sama wojna, najpierw czeczeńska, którą rozpętał na wstępie. A potem tak się jakoś składało, że wciąż coś gdzieś.

10.72
Roku 1999 siedem miesięcy,
Z nieba przybędzie jeden wielki Król przerażenia,
Wskrzesić wielkiego Króla z Angolmois,
Przedtem po Marsowym marcu ma panować w szczęsnej porze.

Data podana według kalendarza juliańskiego, w gregoriańskim wskazuje dzień 11 sierpnia 1999, kiedy miało miejsce wielkie zaćmienie słońca wchodzącego w rzadki układ z innymi planetami nazywany Wielkim Krzyżem, któremu przypisywany jest ważny omen. Tuż po nim zdarzyło się trzęsienie ziemi w Turcji, a w Rosji upadała właśnie władza Borysa Jelcyna, rosła zaś ranga Włodzimierza Putina. Co zaczęło się 9 sierpnia, trwało 7 miesięcy, gdy był premierem, aby w wyborach 26 marca 2000 objąć funkcję prezydenta, po czym wygrał kolejne wybory 14 marca 2004. W następnej marcowej turze przeszedł na stanowisko premiera, aby 4 marca 2012 znów zostać prezydentem i powtórzyć wybór 18 marca 2018 i 17 marca 2024 roku.
Brak spektakularnego wydarzenia w podanym w 1 wersie czasie zrodziło opinie, że Nostradamus się pomylił. Jednak bieg historii potwierdził ważną rolę Putina w odradzającej się po-sowieckiej Rosji, którego wybory zawsze wypadały w marcu.
Podana data radzi astrologom przyjrzeć się horoskopowi tego momentu odnośnie dalszego biegu dziejów.  

czwartek, 29 lutego 2024

Teoria spiskowa?

Dość częsty temat internetowych rozważań, należący do tzw. teorii spiskowej, tj. spisek elit, wzmógł się ostatnio i nawet z ust utytułowanych ludzi padają wypowiedzi rozważające jego takie czy inne istnienie. Trwają wzmożone strajki rolnicze w Europie, przy tej okazji w Polsce wypłynął temat zdrowotności taniejących podejrzanie pokarmów i przetworów. Pewien profesor od prawa wskazał na wojnę między holdingami zachodnimi, uprawiającymi ziemię na Ukrainie, której ofiarą może paść dotychczasowy system Unii Europejskiej, a przy okazji zwykli obywatele truci przez tanią żywność sprowadzaną bez jakiejkolwiek kontroli, za którą nikt nie ponosi odpowiedzialności. Winne są państwowe zaniedbania oraz fałszywe prawo, ustalane od lat, w które wielu już się zaplątało. Odszukałam zatem wypowiedź Mistrza na temat trucizny w masowej żywności.

[W] Almanach za 1563 rok, czerwiec, cyt. „ Ówcześnie będzie omawiany jakiś pokój, rozejm, zgoda nie uzgodniona aż do połowy [w domyśle: wieku, przyp. tlum.], którą zerwie się wedle końca tego roku i początku drugiego 1564 [te daty są przeliczalne symbolicznie, może kiedyś warto o tym napisać i wyjaśnić jak, chodzi bowiem o koniec XX i początek XXI wieku, ponieważ "rok" - fr. an (czyt. ą) jest w istocie wiekiem, fr. age (czyt. ), przyp. tłum.]. Także paru szlachetnych, dystyngowanych panów i innych, dla nadziei kilku obietnic mało rozsądnych, które sprawią, że zamyślą sobie posiąść to, co im się da i nie da, okażą się tak bardzo zawiedzeni w swych oczekiwaniach, że to co należne jednemu będzie rozdane więcej niż czterem. Po wiekowych posiadaczach podczas nocnych zasadzek napastnicy będą mordowali się wzajem jak dzikie bydło, nie mając względu ni szacunku dla osoby. I na bankietach i biesiadach udających przyjaciół zadzierzgnie się pewien spisek w krajo-pokojo-truciźnie, czy inne wzburzenie zdrady, z czego będzie wnioskowana jakaś przemoc w spółce kilku i zabitych mnóstwo. Lub na wielką skalę na zebraniu niektórych, przyrządzając smaczne drogie jadło i napitek wyniknie jakiś duży krach, z czego popędzi o tym rozgłos wszędzie w świat. I to natenczas nie zdarzy się w jednej stronie, ale kilku. Szkodliwość będzie mocno dziwna, bo podczas bankietów duża liczba ludności zostanie otruta.”

Astrolog Mirosław Czylek (strona: Astrologia: Gwiazdologia) patrzy od strony racjonalnej na sprawę i tak tę moją wypowiedź skomentował:

„Spisek elit to model, który pojawia się od minimum kilkudziesięciu lat, w niemalże nieskończenie multiplikowanych wersjach. Ja nie widzę żadnego spisku, tylko podporządkowanie. Podporządkowanie pseudo-autorytetom religijnym. Podporządkowanie szefom. Podporządkowanie korporacjom. Podporządkowanie kulturze zapierdolu. Podporządkowanie reaganizmowi i thatcheryzmowi. To jest minimum od ponad pół wieku. Po co nam spiski, skoro to się dzieje na co dzień? Po co nam spiski, skoro starzy jojczą na młodych i zazdroszczą im, że nie muszą tyle samo tyrać co oni?”

Moje zdanie:
„To czego nie widać nie znaczy, że nie istnieje. Logika mówi, że powyższą sprawdzającą się pierwotnie postawą przetrwania pod butem władców dorobiliśmy się elit, które posiadły technologię, wiedzę i możliwości, których z pewnością nie zechcą się wyrzec na rzecz proponowanego obywatelom wspólnego podziału dóbr. O tym mówi zacytowany przeze mnie tekst Mistrza, który był bodaj pierwszym współczesnym „teoretykiem spisku" i ostrzegającym przed jego ponurymi skutkami. Spiskowano zawsze w wyższych sferach, ale na mniejszą skalę, nieporównywalną z dzisiejszą. Tych przepowiedni i ostrzeżeń, coraz bardziej szokujących, bo zaczynają się manifestować, jest dużo więcej, ale stosunkowo najtrudniej je zrozumieć w samych czterowierszach, tj. Centuriach. Mistrz bał się mówienia wprost dla dobra tych, którzy sprawę rozpoznają w przyszłości. Jeszcze całe zło tkwi w cieniu i nie ujawniło się."

Osoba śledząca wypowiedzi polskich astrologów na temat przyszłych wydarzeń wpadła w konsternację:
„Więc tak, kiedy wiem, że ma padać deszcz, biorę parasol, a tu co nam zrobić? Z tym nowym porządkiem świata?”

Tak sobie o tym myślę:
„Można jedynie nie dziwić się wydarzeniom, przygotować się na trudny, a może jednostkowo najgorszy los, moralnie i światopoglądowo nie dać się nabrać na kolejne obietnice władz. Postęp okaże się inny, niż obiecywać będą rządzący. Popłynie z naszego serca i wiary, będzie duchowy, a nie fizyczny. Nie za kasę, stanowiska, wpływy, wygody, a technologia posłuży ewolucji świadomości ludzkiej, nie cyborgów. Niestety szykuje się wiatr dziejów i na to nic innego nie poradzimy. Do czasu rozstrzygnięcia.”

O tym jak długo potrwa „wielki ucisk” traktuje poprzedni wpis na tym blogu.

piątek, 29 grudnia 2023

Daty

W rozmowie między polskimi astrologami o ważności cyklu Saturna, trwającym lat blisko 30, z Jowiszem tworzącym 20-letnie okresy, a z Neptunem i Plutonem cykle 33-35 letnie, wspomniałam, że:

Mistrz wskazał w pewnym almanachu na cykle Saturna dłuższe niż 30 lat, podał ich ilość i od kiedy tę ilość lat liczyć. Po sprawdzeniu doszłam do długości mn. w. 35 lat i że szło mu bardziej o Saturna z Plutonem, a nie Neptunem. Podam wam ramkę dat z tego wynikłych, czasu nie tyle „narastającego chaosu”, co sugerowałby rozważany przez was cykl Saturn-Neptun, a plutoniczno-saturnicznego „wielkiego ucisku” (mówiąc biblijnie) w Europie i nie tylko. Są to lata 2019-2054.

Ponieważ datowania Mistrza są „plus minus 1 rok”, to mamy początek podczas koniunkcji Saturna z Plutonem w Koziorożcu z 12.01.2020 (potem od razu zaraza i tresura), i koniec sygnowany następną trzykrotną koniunkcją Saturna z Plutonem w Rybach (15.06.2053 – 9.07.2053 – 2.02.2054). To oczywiście nie będzie koniec chaosu, a ucisku, bo można dociec też późniejszych dat, gdy w grę wejdą niszczące katastrofy dla prawie całego kontynentu.”

wtorek, 12 kwietnia 2022

Prawo sroższe od służby

Nostradamus wspomina w kilku Almanachach: "leśni ludzie", "ludzie zaczną mieszkać w lasach, choć już dawno zapomnieli jak to się robi", "bydło będzie wypasane w lasach", "zostanie podpisany z ludźmi leśnymi jakiś ważny układ".

2.90

Przez życie i śmierć zmieniony rząd Węgier,
Prawo będzie sroższe niż służba:
Ich wielkiej stolicy wskutek zawodzeń, narzekań i krzyku,
Kastor i Polluks wrogami w szrankach.

Sen ukazał mi świat z przyszłości, miejsce nieokreślone w Europie. W grupie ludzi żyjących w jakimś ośrodku w niedużej miejscowości. Prawo funkcjonowało, ale było bardzo srogie. Ciągła kontrola i inwigilacja. Tak ze strony zwykłych straży, policji jak inna. Panował lęk, o przyczynach którego nie można się było wyrażać głośno. Co jakiś czas nadlatywał z oddali jakiś jajowaty pojazd z wielkim reflektorem i przeglądał okolicę. Kryliśmy się wtedy gdzie kto mógł, byle pod jakiś daszek. Zaglądał nawet przez okna, unikaliśmy ich wtedy, czołgając się wzdłuż ścian. Czasem wypuszczał pocisk i niszczył jakiś budynek doszczętnie. Nikt nie znał swego dnia ani godziny.

Mimo to staraliśmy się zachowywać ducha i twarz na co dzień. Strażniczka miejska robiła obchód w stałych godzinach na wyludnionych uliczkach. Sprzątaczka w pokorze myjąca podłogi śmiała się do każdego zagadując w drobnych życiowych sprawach. Ledwie pojazd przeleciał, już ktoś wychodził się przejść pod osłoną nocy na świeżym powietrzu. Ktoś zakpił, że kontrola jest tylko „dobowa” (zrozumiałam, że raz na dobę, tak jakby w rytmie przelatującego satelity), był więc czas na odprężenie. Mną tamtejszą telepała trwoga, ostrzegałam nieroztropnych śmiałków przed wychylaniem się. Kogoś namierzył promień i dostał od kontrolujących "nalepkę", była odblaskowa i zginając się zmieniała kształty, jak trójwymiarowa. Przyglądałam się chwilę szczególnemu symbolowi, nieco przypominał  tryzuba i był w kolorze zielonkawym.

Wreszcie kilkoro z nas porozumiało się, aby uciec gdziekolwiek, wyrwać się. Zbiegliśmy samochodem do lasu, znaleźliśmy opuszczoną chatynkę, na poły zburzoną. Tam udało się nam przy ognisku upiec jakieś zwierzę, mięsa było dość dużo, uwędziliśmy nadmiarowe zapasy. Zastanawialiśmy się, czy by tu nie zostać, ale strach był silny i nie ustawał.
Nagle pojawił się na horyzoncie nadlatujący śledzący pojazd. Ukryliśmy się pod resztkami daszku szopy i nie dostrzegł nas. A chwilę potem z lasu naprzeciw wychyliła się gromadka ludzi na koniach. Jedna odważna dziewczyna od nich ruszyła odkrytą polaną w naszym kierunku, niosąc torbę pełną butelek i towarów. Zbliżywszy się, powiedziała:
"Prosimy, to jest to co mamy dla was, a co zdołaliśmy zabrać z domu przy ucieczce..."
Mięsa było dość, a bez możliwości jego dłuższego przechowania lepiej było je zjeść teraz, niż czekać aż się zepsuje. Ledwie przystaliśmy na towarzystwo, z drugiej strony, w dole wzgórza, na którym było „nasze” obejście zatrzymał się wielki autobus, wypełniony po brzegi uciekinierami z miasta... I co teraz?

Obudziło mnie tłukące się dziko serce i drżąca trwoga. "Wielki ucisk".

sobota, 19 czerwca 2021

Niebywałe ptaki

Przepływ informacji przez umysł.
Ktoś taki jak Edison, [może Charles Fort] napisał o tym książkę, która wyszła w gazetowych odcinkach na przełomie wieku XIX i XX gdzieś na amerykańskiej prowincji. Teraz ją odgrzebano w archiwach prasy. Co 1100 lat cykl się powtarza. To klątwa. Pojawiają się plagi i Oni, a wraz z Nimi pożerające piekielne ptaki.

I tu pojawia się we śnie przypomnienie z Dzieła Mistrza:

2.75
Głos słyszany niebywałego ptaka,
Ponad lufą z oddechowego pokładu:

I jeszcze z Objawienia św. Jana 18.2, 19.17-18:
I zawołał donośnym głosem: Upadł, upadł Wielki Babilon i stał się siedliskiem demonów i schronieniem wszelkiego ducha nieczystego i schronieniem wszelkiego ptactwa nieczystego i wstrętnego.
I widziałem jednego anioła stojącego w słońcu; i zawołał głosem donośnym, mówiąc wszystkim ptakom latającym środkiem nieba: Nuże, zbierzcie się na wielką ucztę Bożą, by jeść ciała królów i ciała wodzów, i ciała mocarzy, i ciała koni oraz ich jeźdźców, i ciała wszystkich wolnych i niewolników, małych i wielkich
.

i z chińskich kronik historycznych:

Opowiadają one o doskonałym Łuczniku I i pierwszych czasach, gdy naruszona została równowaga żywiołów, pojawił się ogromny potop, palące słońce i ogień. „Płomień gorzał nie gasnąc, a wielkie fale burzyły się nieustannie. Wściekłe zwierzęta pożerały ludzi. Drapieżne ptaki porywały starców i niemowlęta.” Heros I zestrzelił 9 kruków mieszkających na dziewięciu słońcach, które paliły ziemię. A z opowieści o Wielkim Jue, który „odprowadził wody Żółtej Rzeki i dał ujście wodom Kiangu. Dziewięć lat nie wracał do domu...” dowiadujemy się, że „Kiedy usunięte zostały zapory tamujące odpływ wód, znikły czworonogi i ptaki szkodę czyniące ludziom. A ludzie znów mieli ziemię dogodną do upraw i zaludniali ją.”.

Słyszę krzyk małych dzieci, dorosłych, ostateczne przerażenie rozszarpywanych i porywanych ludzi gdzieś w głębokim tle. Ogarnia mnie ponura groza. Jestem żołnierzem amerykańskim, stacjonujemy w jakichś lasach. Wczołguję się pod namiot (a może to dość niskie poddasze miejscowej chatynki), ale zaczynam się czegoś bać, sunąc ku szaremu trójkątowi szczytu naprzeciw. Nagle słyszę z głębi upiorny głos. Ma w sobie przerażający majestat [kłaniają się opisy Lovecrafta - straszliwych Przedwiecznych]. Wycofuję się błyskawicznie w istnej panice, zdawszy sobie sprawę, że niewielką mam szansę na przeżycie.

Z Listu do Króla można poznać mniej więcej okoliczności tych wydarzeń granicznych, ponieważ Autor opisał to, co będzie przedtem i potem:

[110] a przed tymi wypadkami niektóre niebywałe ptaki będą krzyczały wskroś powietrza: ui, ui, acz później niejaki czas będą rozproszone.

Nie cytuję wszystkiego, kto chce sprawę zbadać niechaj pozna cały tekst, przynajmniej sąsiednie wersety i zastanowi się, by odnaleźć sens we własnym wnętrzu (żołądku - jakby powiedział Mistrz).

Owe "przedtem i potem" nie trzeba rozumieć liniowo. To raczej opis jakiegoś krańcowego (kwantowego? - modne słowo) zwrotu, gdy świat rozciągnięty w czasie dochodzi swego krańca i musi się zakrzywić, zapętlić, aby na nowo się rozciągnąć. Nostradamusowi przypisuje się opis przeszłości, a nie przyszłości; byli też tacy, którzy odczytywali konkretne historie sprzed wieków w jego czterowierszach. Podobnie najstarsze chińskie kroniki mogą opisywać przeszłość ale i przyszłość, do której zmierzamy, jako do punktu granicznego zawieszonego w czasie albo na skraju nicości!
Po co rozpoczynać na nowo to, co się już stało? I to zapewne po wielekroć? Być może, aby cokolwiek zmienić, kogoś przestrzec, uratować, wyciągnąć z iluzji fałszywego bytu i równie fałszywego przekonania, że ów skończenie spłaszczony świat podlega jakiejś ewolucji i ludzkiemu widzimisię? By w jakiejś swej najbardziej świadomej części móc wyskoczyć w wyższą przestrzeń i poza. Kto wie jakie cele mogą przyświecać takim powrotom i ile ich jeszcze może być... 

czwartek, 22 kwietnia 2021

Modone Fulcy

Atakowani sprzecznymi informacjami, doniesieniami, opiniami, statystykami ludzie zaczynają się szybko dzielić i polaryzować na wrogich sobie stronników i przeciwników różnych metod rozwiązań kryzysu. Który niejako spada z nieba. Ta wrogość jest niepokojąca, ale i nieuchronna.

Popularni zrobili się jasnowidzący, wróżbici i astrologowie. I to zrozumiałe, jeśli nauka cedzi prawdę i uzależnia swoje opinie od koncernów i mediów głównego nurtu. A w rządzie zasiadają osoby przekupne, zapatrzone w siebie i zależne od nie wiadomo kogo i czego. Co widać i czuć na odległość, i nie trzeba być do tego widzącym.

Wielu ludzi ma przeczucia i niepokój narasta także stąd. Każdy z nas śni przecież.

Sławione w mediach wirusy zwidywały mi się jako krople spadające z nieba już ponad 20 lat temu. Dlatego mój pierwszy blog założony około 2003 roku dostał nazwę „Krople niebieskie”. Miałam sny apokaliptyczne, w których szczepienia grały wielką rolę. Trudną do określenia, na dobre czy złe. Wiązał się z nimi masowy strach i przemoc.

Najważniejsza informacja przyszła w wielowymiarowym przeżyciu z nocy 12 marca 1999 roku, gdy pojawił się mój (nieżyjący już wtedy) ojciec, lekarz z zawodu i szłam z nim za rękę jako mała dziewczynka ulicą miasta. W pewnym momencie pojawiło się coś szybko rosnącego na niebie, jak ciemna bezkształtna chmura, co było nieskończenie wściekłe, ponure, złe i świadome, wystawały z niej kończyny, dłonie, jak z symbolicznego obrazu Nadduszy czy raczej w tym wypadku ponurego egregora i cienia boskiego. Była to wspólna świadomość czegoś, co skojarzyło mi się z wersetem: „A imię moje Legion”. No, i z Przedwiecznymi Lovecrafta.
Ojciec zatrzymał się i zakazał mi jakiegokolwiek ruchu. „To” jednak zdołało dopaść mnie przy wybudzaniu się, "ręka" zrobiła mi zastrzyk w podstawę czaszki, potwornie bolesny. Ból odczuwałam na jawie jeszcze kilka dni, a potem sporadycznie odzywał się przez kilka lat, tak to było sugestywne.

Na początku 20 roku znów pojawiły się krople z nieba, spytałam co to, głos śnienia odpowiedział: "Niebezpiecznie". I szło o zarazę, jak się okazało (którą widziałam, jak się mnoży).
Ale następnej nocy zobaczyłam granatowe krople z nieba. I już bez pytania głos oznajmił: "śmiertelne". Po tej pandemii przyjdzie coś gorszego i nieuleczalnego. Widuję od dawna chorujące i zarażające wirusem dzieci oraz młodych ludzi z krwotokami z nosa i z ust czyli objawy podobne do gorączki krwotocznej czy posocznicy. Lub efekty mnożących się innych odpornych bakcyli. W 2020 rozpoczęła się "mała epoka" Wodnika, a jemu przynależą wszelkie mutacje, hybrydy, pleśnie, robactwa, plagi szarańczy, wiatry i morowe powietrze. Rzeczy oczywiście rozgrywać się będą w ciągu kilku dziesięcioleci, a nie zaraz-natychmiast.

I jeszcze: Mistrz nazywa tę następną późniejszą zabójczą chorobę „chorobą nieznaną”. Opowiadał o niej Sławik Kraszennikow. To ona ma spustoszyć wielkie miasta i rejony południa Europy (Turcji, Grecji, Włoch, południowej Francji i Hiszpanii), Bliskiego Wschodu i północnej Afryki, docierając do granic Niemiec.

Mistrz użył anagramu Modone Fulcy w Liście do Króla (H95), gdy zapowiada przyjście antychrysta, co niejako powtórzył w czterowierszu 6.73 podobnym anagramem drukowanym w różnych wczesnych edycjach w formach: Moderne, Medene lub Modene. Rozumiano go przeważnie jako ukrytą nazwę Modeny, miasta włoskiego, jednak teraz możemy już rozpoznać w niej nazwę firmy Moderna oraz sylaby tworzące sens „medyczna modyfikacja RNA”. Fulcy to anagram (tj. przestawione sylaby i litery) wyrazu Lucyf i już wiemy co to lucyferaza i do czego może służyć. Tych oznaczonych „odrażającymi znamionami” (czterowiersz 2.20) Mistrz nazwał „wrogami publicznymi”, bo będą – jak mówił Sławik Kraszennikow – widoczni dzięki świecącym znakom na ciele.

wtorek, 13 kwietnia 2021

Dwa cytaty

Sprawa zaczęła się w roku rozpoczętym przez koniunkcję Saturna z Marsem, w ciągu którego trwała przez kilka miesięcy uparta konfliktowa kwadratura między tymi planetami. Wzrastały wtedy obostrzenia, straże, kary, zakazy i zatrzymania.

Mnóstwo astrologów (dawniej zwanych astronomami) i badaczy nieba na świecie i w Polsce podkreślało ważność nadchodzącej wielkiej koniunkcji Saturna z Jowiszem w towarzystwie Plutona i Marsa. Mars patronuje gorączkom zakaźnym, Saturn zakazom i izolacjom, czyli lockdownom, którymi próbowano i nadal się próbuje ograniczyć zasięg skażenia i strat.

Szczepienia dały i dają jeszcze ciągle uspokojenie (odpoczynek). Ale po trzeciej już czwarta fala gorączki (febry) się szykuje...

Nostradamus

CUDOWNE Wróżby za 1557 rok

I obyż było wielu astronomów, którzy zechcieliby obwieścić jakiś Marsowo - Saturnowy konflikt, jeśliby ciała niebiańskie wskazały na jego zaistnienie. Ponieważ trzecia czy czwarta gorączka, która przebywa krótko w fałszywym spoczynku, powróci zmartwić później człowieka nagłym i nieokiełznanym wzburzeniem. Spowoduje ona dużo więcej przykrości w czasie odpoczynku, niż przyniesie niedoli podczas swej ostrej dokuczliwości.

Wielka Nowa Prognoza za 1560 rok

Przez głupotę bardziej uczonych z ich rąk wyginą najznaczniejsi i wielkoduszni, kiedy krzywdzące okrucieństwo będzie poczytane za chorobę zakaźną, a [w istocie] zło będzie tego przyczyną.

poniedziałek, 13 lipca 2020

Sprawdzone prognozy przedwyborcze 2020

Przepraszam Czytelników zainteresowanych tematyką tego bloga za długie milczenie. To nie dlatego, że temat się wyczerpał. Wręcz przeciwnie, wiele się wyjaśniło i wyjaśnia, co mam nadzieje opisać w wolnej chwili. 
Tymczasem pogłębiam swoją wiedzę astrologiczną i badam metody dawnej klasycznej astrologii, jaką posługiwał się Nostradamus. Pierwsze moje przewidywania oparte na ich bazie spróbowałam zastosować do odbywających się niedawno w Polsce wyborów prezydenckich. Czy ich wynik zapisany jest w gwiazdach? Tak. Udało mi się przewidzieć dwa razy kto wygra głosowanie. Co nie było takie łatwe, śledząc podobne wypowiedzi znanych polskich astrologów. Wypowiadali się dwojako, typując pół na pół i do końca nie dając jasnej odpowiedzi kto wygra. Własne nadzieje i przekonania polityczne, czyli emocje mogą zaciemnić osąd, który w astrologii powinien być zawsze bezstronny, jak diagnoza lekarska robiona na podstawie wyników badań.

Prognozy zamieściłam na innym moim blogu Transwizjon i można się z nimi zapoznać. Nie ukrywam, że posiłkuję się też tym, czego nauczył mnie Nostradamus.