Zadaję teraz pytanie sobie, a Muzom. Tylu z
nas, znawców praw obowiązujących na tym świecie, doświadczonych,
czasem poobijanych, zanim przestaną kopać się z koniem, albo z
drobnym uśmiechem na ustach myślących: "Och, gdybym tylko od
razu posłuchał tego, co mi mówił dziadek, ojciec, ksiądz,
nauczyciel itp. to..." prześciga się teraz w przepowiadaniu w
temacie: będzie wojna, czy nie będzie, co zrobi Trump, a czego nie
da rady zrobić itd, itp.
Astrologowie, wróżki, śniący...
politolodzy, geo-ściemniacze, magistry i profesory, dziennikarze, spiskowcy
dziejowi, posły i premiery, gadający całymi dniami i nocami, wszystko to po nic.
Jeden na milion zastanowi się nad czymś więcej, gdy już wyrżnie
głową o powałę, bo nie chciał słuchać, że sufit nisko. Kto tę
powałę postawił, po co, dlaczego, dlaczego zostawił ostrzeżenie,
i dlaczego jestem ja i teraz nie chcę wiedzieć, że jest siła
wyższa, której nie widać, ale która świadomie zbudowała ten
świat?
Powiem wam zwyczajnie mimo wszystko. A co jeśli jeden stary, który już
raz zawiódł się na swej głównej nadziei, a teraz trzęsie rządem
wielkiego mocarstwa jak chce, straci władzę po 20 miesiącach od
jej uzyskania, na rzecz kogoś, kto okaże się gorszy?
Nie
wróżę, tylko czytam. Przypasowuję puzzle. I zastanawiam się, czy
coś można zrobić z taką wiedzą? Która wala się po książkach
od 500 lat bezużytecznie, aż wreszcie przyszedł moment właściwy,
może... Nic nie można zrobić, oto wam mówię. Można tylko
patrzeć świadomie, poszczególnie, osobiście. I skierować umysł
ku Temu, kto to wymyślił. Tam jest wyjście...
Policzmy na paluszkach. Sierpień tego roku.
8.65
Stary zawiedziony główną nadzieją,
Wybije się na włodarza swego imperium,
Dwadzieścia miesięcy utrzyma rząd przy wielkiej władzy,
Tyrana, okrutny opuszczając gorszy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz