sobota, 12 sierpnia 2017

Wróżba lipcowa na 1566 rok

Przepowiednię lipcową z Almanachu za 1566 rok Nostradamusa rozpoczyna cytat łaciński, którego ze względu na złą jakość druku nie udało mi się odczytać, ani przetłumaczyć.
Autor przechodzi do opisu wydarzeń z okresu pełni Księżyca, wyjątkowo nie dając jej astronomicznych i kalendarzowych namiarów. Skupia się głównie na skutkach koniunkcji Marsa i Saturna z poprzedniego horoskopu, które teraz będą panować. Otóż wywołany ostry konflikt przyniesie morską i lądową wojnę i klęskę na morzu ludom wschodnim. Zaś ten, kto zakończy ową wojnę okaże się tym, który pojmie, iż jest tym przepowiadanym w starożytnych Zwojach i zarządzi nastanie prawdy, doprowadzając do ujawnienia wszelkich ważnych tajemnic dotyczących ludzkości.



Pogoda będzie wietrzna, z deszczem i burzami. W tym czasie „ważnymi sprawami królestw” oraz pewnymi wielkimi osobistościami i mianowanymi przywódcami będzie się sterowało „z morza”, co można rozumieć też zza morza, a nie z Europy. Stamtąd będzie przychodził „jakoby głos cesarstwa”, czyli wola jakiejś struktury rządzącej, lub usiłującej rządzić światem. Kilku spośród owego ukrytego zarządu obierze sobie kogoś, mającego być przepowiedzianym, będącego reprezentantem jakiejś „pozostałości”, czyli wymierającego lub oficjalnie wymarłego rodu, wyznaczy mu i za jego pośrednictwem sposoby działania, mianowania odpowiednich ludzi na dygnitarzy i przydziału im księstw, oraz poprze jego wybory na władcę. Jednak odbędą się też inne wybory, gdzieś indziej, i w szranki stanie inny kandydat, który zwycięży. Popierany przez „głos zamorskiego cesarstwa” „książę” przyniesie szybko rozczarowanie, zaś drugi wybrany okaże się prawdziwym zwycięzcą, a jego rządy długotrwałe. Pojawi się wtedy jawnie jakiś wielki wróg publiczny, który spróbuje rozbić wszystko. Będzie działał przy pomocy oszczerstw, (czyli nagonki medialnej) i „noży asteropejskich”, które potną „wszystkich cenionych”. Tu można się domyślać grupy tajnych morderców, albo nawet skutków użycia jakiegoś urządzenia ze skutkiem śmiertelnym. Ponieważ nazwa „noże asteropejskie” przywołuje postać Asteropesa, w mitologii greckiej najmłodszego z trzech cyklopów, synów Uranosa i Gaiktóry pracował w kuźni Hefajstosa wewnątrz Etny. Jego jedno oko i praca nad wynalazkami i cudownymi mechanizmami boga Wulkana, oraz imię zawierające człon „astro” - gwiezdny, kojarzą się z jakimś obiektem wokółziemskim, śledzącym i nasłuchującym, oraz wysyłającym zabójczy promień, niczym laser.
Tymczasem Mars z Saturnem zaczną dzielić sekty, wróg publiczny wykorzysta tę sytuację, aby osadzić w miastach na zasadach mieszkańców członków nowej sekty, ci z odsuniętego wyznania udadzą się gdzieś indziej, a gdy nastaną „straszliwe okropności”, będą ratowali wszystko. (Tu muszę zaznaczyć, że jest to tylko moja interpretacja bardzo powściągliwego opisu Autora). Sekty (tą nazwą objęte są tak samo odłamy kościelne, protestanckie, jak masoneria) mają być „w wielkiej żywotności, sile i władzy”, jednak, gdy nasz Autor ujrzał skutki działania „noży asteropejskich i mieczy tnących”, postanowił przemilczeć, a raczej „usta zostały mu gwałtownie zamknięte”, (czyli siły wyższe zabroniły mu mówić o tym) pewne wydarzenia, wyliczone według doskonałej kalkulacji gwiazd (tak nazywał system cykli Jowisza z Saturnem, z obecnością Marsa opisany przez Almudazara), dla dobra sprawy, która ma się wydarzyć na koniec, a która go „umocniła” na duchu. Cytuje łacińską sentencję, w której pada dość niezrozumiale, że „poniżej nich”, gdy nie jest jasne, kogo ma na myśli, czy sekty, czy odsuniętych, ma rozkwitać wojna i rozlew krwi, choć niewielki. Koniunkcja Marsa z Saturnem sprawi, że najwięksi przywódcy świeccy i duchowni będą starali się zagarnąć jak najwięcej ziem, włości, wpływów i władzy nawzajem od siebie, bardziej na terenach wschodnich, ale i w innych prowincjach, także zachodnich. Gdzie „niedbalstwo” (ważne słowo, powtarzające się w Centuriach) rządzących pozwoli na ekspansję barbarzyńskich ludów i zawłaszczanie przez nich zachodnich struktur, a także doprowadzi do wybuchu wojen, oraz nagłego przecięcia czasu pokoju, przez efekt wielkich przygotowań, które poczyniono wcześniej, już w marcu (czyt. opis nowiu z 21.III.1566), a które teraz zacznie przelew krwi w lipcu i sierpniu. Ponadto w całym roku będą panować masowe zachorowania.
Ponieważ Mars jest w znaku Lwa, zapowiada wielkie straty w wojennych wyprawach, morskich i lądowych, dla Turcji. Jednak, „wedle lutego” (zapewne chodzi o luty następnego roku, miesiąc opozycyjny do tutaj analizowanego) strata dotknie też Rzymian i Romanii (to nazwa górnych Włoch wraz z Rzymem i Watykanem, stosowana przez Autora). W lipcu wielkie szkody spadną wszędzie na Arabów i na wszystkie ich armie.
Omawiana koniunkcja zapowiada, że w 21 roku, 7 miesiącu, 14 dniu”widać „początek zmiany, z powodu wielkich podziałów” (albo oddziałów), stanie się to, gdy Bizancjum (Turcja) zajmie Trację (Nizina Tracka rozciąga się od Morza Czarnego i Egejskiego po dolny Dunaj, przez dzisiejszą Turcję, Grecję i Bułgarię). Tak podaną datę być może należy liczyć od jakiegoś momentu, lecz może ona być w miarę dokładnie podana jako rok jakiegoś wieku, np. 2021 rok, 14 lipca (pewnie starego stylu)! Weźmy to (na razie ostrożnie i hipotetycznie pod rozwagę). Dalej pada łaciński cytat, mówiący o utoczeniu krwi Bizancjum i o śmierci kogoś na wygnaniu. Oraz nasz Autor podaje następną datę, jak myślę, mogącą być podobnie rozszyfrowaną, jak poprzednia. Wieszczy, że w czasach przeniesienia (wyraz nie do końca przetłumaczalny na polski, bowiem translation obecnie znaczy tak samo przeniesienie, jak przetłumaczenie, czyli – jak mniemam – czasy, gdy ludy różnych języków będą się przenosić w inne miejsca) - schyłek Mahometański u kresu dziewięćset sześćdziesiątego roku i przed upływem terminu 72 lat”. Schyłek Europy rozpocznie się wraz z napływem wyznawców Mahometa na koniec 960 roku (bądź dziewięćset sześćdziesiątych lat) i potrwa nieco mniej, niż 72 lata. Tu ciekawych wypada odesłać do Listu do Króla, gdzie pada również ów magiczny okres trwania schyłku imperium (tam odnośnie nowej Babilonii, w której rozpoznano ZSRR), ale prawdopodobne jest, że liczba ta biorąca się z Biblii, odnosi się do innych schyłków, i nasz Autor stosował ją w obliczeniach w różnych przypadkach. Wydaje się, że Autor w tym wypadku podał prawdziwe, wcale niezaszyfrowane daty, które brzmią: „pod koniec lat 60-tych XX wieku zacznie się napływ narodów arabskich do Europy i jej schyłek potrwa niecałe 72 lata, czyli do 2032 roku”. Przed upływem tego okresu zostanie wszczęta jakaś „wielka niezgoda między głową białą i błękitną”, choć błękit ów będzie raczej kolorem popielatym (szarym, tj. połączonym, bielą i czernią w zmieszaniu). Chodzi zdaje się o poróżnienie ze sobą dwóch odłamów islamskich, zdarzy się u nich wielki wypadek. Ten, kto będzie chciał wyłupić oko przeciwnikowi (oko jest symbolem przywódcy, bądź wywiadu), wyłupi je sobie oba. W tym miejscu, z powodu użycia tych samych zdań w opisie, odsyłam ciekawych do Centurii, gdzie znajdą też inne szczegóły odnośnie tej historii. W niniejszym almanachu znajduje się ich data.
W lipcu pojawią się „podłe straże”, z powodu których kilku przywódców zejdzie się, aby ustalić jakieś rozwiązanie. Nie będzie na nie całkowitej zgody. Kilku osobistościom „od skargi” (nazwanie także powtarzające się w Centuriach i innych almanachach) zagraża śmierć z powodu dwóch spośród innych wielkich (czy Autor ma na myśli tajemniczych siedmiu?), oraz umrze dwóch z hierarchii (kościelnej) z przyczyn losowych.

Ostatnia kwadra Księżyca.
Dane Nostradamusa9.VII.1566, lok. godz. 17.20 po południu, na 16o 33` Barana, Ascendent na 6o Lwa. Podane położenie Ascendentu wypada dla Salon o godz. 6.14 rano. Księżyc był wtedy na 13o39` Barana, na dobę przed ścisłą kwadraturą ze Słońcem.
Pogoda będzie ciepła i sucha, pojawi się wiatr południowy, który nagle zaburzy atmosferę i wtedy zaczną się „wyziewy gruźlicze” oraz ogromny śmiertelny skwar. Ma „umierać wielki świat”, a ci, którzy będą myśleli, że uciekli przed wielkim zagrożeniem, później, niczego się nie domyślając nagle upadną, a po nich nastanie śmierć, płacze i lamenty. Północny wiatr Akwilon przyniesie burzę i ogromne ulewy. Wygląda to na opis skutków potężnego zaburzenia pogody przez jakiś wybuch czy użycie zabójczych broni, gdzieś na południu. Kilku ważnych ludzi zaatakują inne choroby „bez zakażenia”. Urzędy i struktury rządzące nie będą już działały jak trzeba, stracą autorytet, ludzie w większości będą czynili na odwrót wobec dyrektyw władz. Wtedy właśnie, z powodu wrogiej wędrówki ludów zaistnieje sprawa „ucieczki, poddaństwa i wygnańczo dobrowolna (dobrowolność to u Autora charakterystyka decyzji podejmowanych na mocy woli większości w demokratycznych wyborach czy referendach) jakichś kilku wielkich przez morze i ląd”. We Włoszech nastanie ogromny kryzys, braki zaopatrzenia i trzęsienia ziemi, u ludów Indyjskich, (może być, że z dalekiej Azji, ale pamiętajmy,że za czasów Nostradamusa niedawno odkrytą Amerykę zwano jeszcze Indiami Zachodnimi i trzeba raczej brać pod rozwagę, że chodzi o Stany Zjednoczone) zapanują znoje, niepokoje i lęki, a w stolicach krajów południa, tj. arabskich z północnej Afryki, takich jak Themistitan (prawd. Irak, Karmania) czy Fez (Libia) najwięksi umrą z powodu chorób, niezgody i podziałów. Jednak królowie chrześcijańscy, połączeni wspólnotą interesów, oficjalnymi aktami i czynami będą spokojni, szanujący sprawiedliwość i mieszkający w miejscu pokojowym, bez wojen i bez uzurpowania dóbr swych poddanych.
Merkury w horoskopie lata będący na ascedencie (tu jednak wydaje się, że Autor miał na myśli tylko linię ascendentową, gdyż w horoskopie ostatniej kwadry czerwcowej, przypadającej na początek lata, Merkury znalazł się na Descedencie) niesie powodzenie handlarzom i płodom rolnym, oraz urzędnikom. Tu możemy sami dopowiedzieć sobie, że owo miejsce pokojowe musi być w regionie, gdzie nie zdarzy się klęska jałowości, rolnictwo będzie prosperować, a nawet eksportować żywność tam, gdzie jej będzie brakowało. Tematem powszechnych rozmów będzie głównie stan zdrowia, ubezpieczenie zdrowotne, tajne manipulacje wojenne, posłańcy i dary, oraz młodzież pozostawiona sama sobie w wieku prawnie chronionym, (zatem, jak sądzę, oddająca się przestępstwom bezkarnie).

Nów Księżyca.
Dane Nostradamusa: 16.VII.1566, godz. 7.47 po południu, nów na 28o 12` Raka, Ascendent na 10o Wodnika. Wymienione położenie Ascendentu wypadło dla Salon o godz. 20.27 wieczorem. Księżyc i Słońce były w dokładnym złączeniu na 3o znaku Lwa.
Pogoda na początku deszczowa przejdzie w doskwierający upał, w godzinach południowych powietrze stanie się tak gorące, że będzie „paliło ludzkie oblicza”. W miejscach górzystych i niedostępnych pojawią się dzikie i straszne drapieżne bestie, tak samo wszystkie zwierzęta chłepczące, (tj. ssaki drapieżne) staną się wściekle agresywne. Ciekawe jest to rozróżnienie drapieżników, bowiem bestes tłumaczy się jako bydlęta i odnosi do wielkich, ciężkich, brutalnych czworonogów, na ogół roślinożernych (być może Autor ma na myśli niedźwiedzie), chłepczące są za to psowate i kotowate, wilki, lisy, rysie, żbiki, kuny i jenoty. Inne wypadki przyniosą płomienne zapalenia (zapewne płuc, o którym Autor wspominał w rozdziale wstępnym almanachu). Deszcze i nawałnice spowodują rozkwit zakaźnych gorączek (dziś mówimy: grypy i anginy) w tym miesiącu księżycowym. Ponadto najwięksi przywódcy światowi będą toczyć wojnę, (czyli USA, Rosja, UE, może Chiny), kilku innych poróżnionych wystawi przeciw sobie nawzajem „wielkie zgraje”, tak, że u jednych i drugich będzie mnóstwo zmarłych. Zgraje, bandy, to nie są wojska regularne, lecz partyzantka, bojówki, oddziały pospolitego ruszenia bądź najemne. Niezliczone kłótnie, niezgody i procesy po jednej stronie zrodzą taką nieprzyjaźń, że sprzeczający się nigdy się nie pogodzą. Kilku wielkich i zwierzchników wmiesza się w spór, lecz nie zapobiegną wielkiemu rozlewowi krwi po obu stronach. Śmierć części niezgodnych pogodzi wszystkich na pewien czas.
Tego lata najwięcej szczęścia będą mieli handlarze towarów każdego rodzaju, a każdy rodzaj zwierząt z pazurami „wpadnie w wielką żądzę” i ruszy na siebie. Zestawienie tych dwóch różnych informacji w jednym zdaniu podpowiada, że nastaną dzikie czasy i agresywny handel nie będzie się liczył z żadnymi ograniczeniami ani względami. Skutkiem wpływu Marsa będą wielkie niesnaski w rodzinach („wśród braci, sióstr i krewnych”) i wśród ludzi mieszkających ze sobą pod jednym dachem, zaczną się tworzyć kompanie i społeczności walczące ze sobą nawzajem i potrwa to aż do września. Autor nazywa ową wrogość „przymusem niezgody” i kto wie, czy te nastroje nie będą jakoś sterowane. W każdym razie miłośnicy filmów typu „Mad Max” mogą także u Nostradamusa odnaleźć podobne wizje szalejącej anarchii w rozkładającym się społeczeństwie i u schyłku cywilizacji. Walka nieco osłabnie „w dniach mgielnych”, czyli na jesieni, gdy walczący zaczną się ze sobą układać.
Na koniec lata panować będą wojny i kłótliwe debaty. Umrze siedmiu „od wielkiego żalu” (to określenie na razie nie wiadomo jak interpretować, być może będą to ludzie, do których płynąć będą ludzkie skargi, a być może oni taki żal spowodują, albo ich ogarnie jakiś śmiertelny żal). Także dwóch spośród nich, których śmierć zamiast pokoju przyniesie większą wojnę między przywódcami regionów wschodnich. Każą wrócić ambasadorom w krajach chrześcijańskich, oraz żyrafom (być może chodzi o nazwę jakiejś broni), rozgrabione morskie wybrzeże „śląc w rozmaite miejsca”.

Pierwsza kwadra Księżyca.
Dane Nostradamusa23.VII.1566, lok. godz. 11.45 po południu, na 3o 8` Skorpiona, Ascendent na 3o Bliźniąt. Podane położenie Ascendentu wypada o godz. 0.40 w nocy dla Salon, Księżyc był wtedy na 28o 13` Wagi, na dobę przed ścisłym aspektem ze Słońcem.
Pogoda będzie deszczowa, co w chwili wielkiej rozgorzałości słonecznej i nagrzania ziemi i powietrza sprowadzi ogromne wyładowania i błyskawice. Zagrożone ogniem z nieba będą góry Pireneje, który z rzadka, acz częściej, niż tam, będzie też spadał na Sycylii. W miastach, prowincjach i regionach z 7 klimatu {wg Tablicy Klimatów ibn Ezry, rządzonego przez Księżyc) największe panie, księżniczki i królowe będą uznawały, że są w wybitnie szczęśliwej i uprzywilejowanej sytuacji ustanowionej przez nieomal całą prawą zachodnią stronę (może chodzić o kierunek, a także prawicę lub prawość, uczciwość). W tych miejscach na ważne i szanowane stanowiska będą wybierani ludzie uczciwi, skromni, ugodowi, znający świat, emigranci, posłowie, doradcy i namiestnicy stolic i prowincji. Podobna pomyślność nadejdzie też w rejonie Flandrii i okolicznych. Wśród przywódców chrześcijańskich zostanie wykryty i powstrzymany jakiś wypadek. Już wcześniej i wtedy wszelkie ustawy i zarządzenia będą przestrzegane „punkt po punkcie”, a królowie będą niezwykle szanowali przepisy prawne i sędziów.


W ciągu tej kwadry trwać będzie ciągle afera związana ze śmiercią kilku osobistości z powodu podejrzenia trucizny, które w ten sposób zostaną odkryte. Wykryje się też zdrady i skryte wypadki, przez które zginęły też inne osoby. A ci, którzy je zlecili weszli w posiadanie ich majątków i zostali mianowani na wysokie stanowiska. Zrodzą się się też na nowo procesy i spory związane z podziałem spadków. Paru zostanie „wystawionych podstępnie na śmierć” „wśród nadmiaru wiary”, gdy zacznie się podejrzewać wielką zdradę. Wielkie panie swoimi sposobami doprowadzą do odwołania pewnych ludzi z wygnania, więzień i wrogiej niewoli, mimo dokonanych przestępstw, co zrodzi różne „szemrania”. Będą też inne wypadki z powodu „cudów i potworów”.

Pełnia Księżyca.
Dane Nostradamusa: ostatniego dnia miesiąca, czyli 31.VII.1566, o 14.02 po południu, na 10o15` Wodnika, Ascendent na 16o Raka. Podane położenie Ascendentu dla Salon wypadło o godz. 3.05 nad ranem, Księżyc był wtedy na 5o 23` Wodnika, na dobę przed ścisłą opozycją ze Słońcem.
Pogoda będzie upalna, ale jednocześnie deszczowa, wietrzna i burzowa. Przykrości i udręczenia z powodu praw różnych wyznań zaczną niemile narastać w społeczeństwie, ludzie nie będą dążyli do zgody z powodu uprzedzeń rasistowskich (z niechęci, wstrętu, urazy). Za deklaracjami słownymi nie będą szły czyny, strony konfliktu będą pełne gniewu i z tego powodu „wycofają się” w niezadowoleniu.
Rzeki, które przez wieki strzegły w swoich nurtach tajemnic, odsłonią je, zostaną znalezione skarby, wielkie dziedzictwa, wśród ruin starożytnych budowli, ukryte niegdyś w tamtych miejscach. Poza tym pojawią się epidemie chorób, które przyniosą śmierć „pewnej liczbie” ludzi. Grypy, choroby nerek, suchoty, żółtaczki i zapalenia dróg żółciowych. Na koniec miesiąca będzie pewna niestała poprawa tego stanu rzeczy. Nastaną też różne inne wydarzenia, w tym wyprawy morskie i lądowe, ale Autor nie chce być rozwlekły i nudny i wszystko oddaje pod opiekę Boga.

piątek, 4 sierpnia 2017

Wróżba czerwcowa za 1566 rok

Przepowiednię czerwcową z Almanachu za 1566 rok rozpoczyna sentencja łacińska, nader uczona. Trudno powiedzieć, czy autorstwa Nostradamusa, czy może jest to jakiś cytat. Wygląda na będącą pióra naszego Wieszcza.
W najdalszych stronach spod znaku Bliźniąt oraz Raka (powiedzenie można też rozumieć jako czas, w porze końcówki znaku Bliźniąt i w znaku Raka) pogoda zrobi się szaleńczo rozpalona. Przyczyną będą często niestabilne gwiazdy, rodzące wiatry na północy, które przyniosą wiele kłopotów przywódcom w związku z rozmokłą ziemią ich krajów, na południu zaś pożary, napady, zagrożenie upadkiem i masową śmiertelność. Początek znaku Raka będzie umiarkowany, ale w miejscach będących pod wpływem gwiazd, panować będzie mgła i nadejdą ogromne burze z piorunami, gradobicia, a z nimi wszelkie zepsucia. Stopniowo upał wzrośnie do temperatury ognia, krainy będą wypalone aż do szklistości, a stanie się to z powodu, który Autor ukrył we francuskim zapisie wyrazu: gwiazda, stelle, w formie stele, który można tłumaczyć też jako: stela, słup. Co w jakiś sposób kojarzyć się nam może z grzybem atomowym.



Pełnia Księżyca.
Dane Nostradamusa: 2.VI.1566, godz. 8.57 po południu, w zachodnich stronach, jak w Paryżu, o 9.07, na 16o38` Strzelca, Ascendent na 21o tegoż. Podane położenie Ascendentu wypadło dla Salon o godz. 20.17 wieczorem, zatem nieco wcześniej, niż podaje Autor. Księżyc był wtedy na 20o 25` Strzelca we w miarę ścisłej opozycji do Słońca.
 Pogoda ma być dość chłodna, będą deszcze, gradobicia i burze, oraz duże zachmurzenie. Zaczynamy od opisu świata w okresie kończącego się długiego pokoju. W którym odbywają się wielkie migracje ludności, a zainteresowania ogniskują się wokół tematu sekt, religii, filozofii i nauki o prawach ludzkich i boskich. Mimo, że będzie się o tym jawnie rozprawiać, to pewna ilość nadal będzie ufać temu, co jest dwuznaczne, czyli działające na dwa fronty. Umrą niektórzy wielcy przywódcy, dojdzie do niespodziewanej zmiany, i czasy staną się znowu burzliwe i niespokojne. Wśród tych, którzy zmienili dawne udzielne monarchie w satrapie, by dostąpić większych zaszczytów w silniejszej i większej strukturze, zarówno dostojników świeckich jak duchownych będzie panowała obłuda i skryte działania. Jowisz w znaku Panny w domu IX, i Saturn blisko Marsa w znaku Lwa w domu VIII, sprawią, że oszustwo, prawdopodobnie związane z pieniędzmi, zostanie rozpoznane, i największe oczekiwania fałszerzy nie dojdą do skutku, choć później im się to uda, co doprowadzi do ogromnego ucisku. W porze takich manipulacji znajdą się tacy, którzy będą rozdrażnieni, gdyż zwykłe dotąd dyrektywy władzy, działającej zgodnie z konstytucją teraz będą podejmowane i wykonywane bezwzględnie i bez odwołania. Dotychczasowe autorytety zostaną odsunięte na bok. Jednak ci, którzy dojdą do władzy więcej później ucierpią. Nastanie siedmiu ludzi rozważających powstanie „biura tyranobójczego”, stosującego „jarzmo nadzwyczajnych tyranów”. Czyli, podobnie jak w okresie Rewolucji Francuskiej zmiana spowoduje umocnienie struktury władzy, którą przejmą ludzie stosujący tyranię wobec obywateli w nadzwyczajnych czasach. Powołają na stanowiska swoich przyjaciół, przy pomocy agentury, która okaże się fałszywa i obróci się przeciw nim. Siedmiu popadnie w zmieszanie, gdy to zostanie ujawnione i odwrócą się od wspierania działań wysuniętych przez siebie na czoło dygnitarzy.
Ponadto pojawią się silnie zapalne i zakaźne choroby. Umrze kilku największych, którzy swoją śmiercią wystawią masy ludzkie na zatratę, ale na koniec wszystko się uspokoi. Od razu/ciosu, jest to powiedzenie, które mówi jednakowo o zaskoczeniu, ale i o nagłym zamachu, który to spowodował, pojawi się na „sinym morzu” niezliczona ilość żagli. Nastaną porwania i grabieże na wybrzeżach, uniesienia wzdłuż morskich wybrzeży, wypadki, konflikty, zatopienia, wzburzenia, wszystko „przez obcych”.

Ostatnia kwadra Księżyca.
Dane Nostradamusa: 10.VI.1566, godz. 9.34, kwadra na 23o 55` Ryb, Ascendent na 17o Koziorożca. Podane położenie Ascendentu dla Salon wypadło o 21.34 wieczorem, Księżyc był wtedy na 29o 05` Ryb, jednak dlatego kwadra jest dokładna.
Pogoda z początku nieco deszczowa, ale szybko przemieniająca się w skwar, ciągnący się do końca miesiąca. W nim, oraz przez cały lipiec i sierpień królowie i samowładni książęta będą skłóceni i zaczną walczyć ze sobą nawzajem. Będą się zabijali, wypędzą księży i pewnych duchownych, kontynuując między sobą spory wielkich. Z tych powodów na kontynencie zapanują rozboje, pożary, kradzieże i inne upodlenia.
Na wybrzeżach morskich, atakowanych przez „piratów i rozbójników” zapanuje masowa panika. Niewiele zabraknie, by największa z morskich plaż pozostała niezamieszkała. W tym czasie dwóch największych świeckich przywódców zawiąże pakt i ogłosi jakieś surowe edykty. Będą one początkiem sprawy o wielkim znaczeniu. Później inny opozycyjny wobec nich władca razem z wysoką osobistością kościelną przygotują wobec nich spisek „niechętnej pogardy” (to wyrażenie nasz Autor stosuje, gdy chce opisać rasizm i ksenofobię). Nikt nikomu do końca nie ustąpi, chyba, że kosztem „wielkiego pomniejszenia ludu”, w czym możemy podejrzewać silne zagrożenie bronią masowej zagłady. W końcu nastąpi śmierć od razu (dosłownie: od jednego ciosu). Opis biegnie płynnie, ale i nieco niezrozumiale, uszanuję zatem wolę Autora,i nie zechcę go rozkminiać, wiedząc, że to tylko hipotezy. Niechaj każdy spróbuje sam zrozumieć dalszy bieg wypadków. W każdym razie jakiś wielki przyniesie wiele zamętów „w hierarchii [kościelnej], arystokracji, i jeszcze więcej w demokracji”. Następnie ruszą w mediach zamorskich wieści o „jakichś kilku wielkich”, a wszystko będzie ukazane od razu „jako zmartwychwstałe”, już gotowe, będzie to oznaka fałszu. Zapewne zamorskie mocarstwo, w którym łatwo nam zobaczyć USA, będzie chciało poprzeć jakiegoś „przepowiedzianego”, gdyż na wysunięcie tak hałaśliwe „księcia, lub wcześniej Regulusa” (to nazwa jednej z czterech gwiazd królewskich na niebie, być może to jakaś uwaga Autora na temat pochodzenia owego księcia z gwiazd) nie będzie zgody. Kiedyś jego moc i skarb były wielkie, ale gdy przyjdzie do zorganizowania wyprawy wojennej okaże się, że jego skarbiec jest pusty. Będzie w tej sytuacji zmuszony do ściągnięcia dodatkowego haraczu od obywateli, przez co „stanie się żółciowy”, czyli zgorzkniały. To określenie na poły medyczne z dawnych czasów oznacza kogoś, komu „leży coś na wątrobie”, jest przykry, złośliwy, skory do gniewu, niezadowolenia i okrucieństwa. Opis owego księcia jest mocno i zastanawiająco zbieżny z opisem we wróżbie O królestwie i ziemi Hiszpanii z Nowej Prognozy za 1555 rok, gdzie dotyczył on władcy hiszpańskiego, pozbawionego skarbca, poddanych, ziemi. Niemniej we wszystkich chrześcijańskich krajach sprawiedliwość stanie się wtedy bardzo ceniona i będzie u władzy.

Nów Księżyca.
Dane Nostradamusa: 17.VI.1566, godz. 0.43 po południu, w Paryżu dnia 16.VI o godz. 22, na 4o 30` Raka, Ascendent na 12o Wagi. Podane położenie Ascendentu wypadło dla Salon o godz. 13.23 po południu, nów dokładnie na 5o znaku Raka.
Pogoda ciepła i sucha, dążąca do opadów, gradobić i burz z piorunami. Na morzu dziać się będą upokorzenia ludności i zatopienia. Umrze wielu różnych ludzi na gorączki zakaźne, (czyli grypy), zapalenia, oraz groźne się staną febry, zaczynające się powtarzać co trzy i cztery dni. Autor, jako lekarz objaśnia objawy przyczyny chorób koniunkcją Marsa i Saturna w Lwie. Saturn powoduje wychłodzenie i niedrożność „cielesnych kanałów”, a rozpalony Mars będzie rodził choroby pośrednie, o zimnej i ciepłej naturze, bardzo dręczące dla ludzi. Jowisz będzie jednak chronił regiony i prowincje z 2 klimatu, które prawie takich chorób nie doświadczą. Ma on podczas całego lata powiększyć światowe dobra ludzi o dobrym zdrowiu, choć nie wszystkim. Kilku bowiem umrze, „przez okrutną prygijkę” (cokolwiek to znaczy, być może to jakaś łacińska nazwa choroby), i później ich dochody trafią do rąk ludzi niegodnych oraz takich, którzy „będą myśleli, że to im spadło z nieba”.
Ponadto w tej kwadrze zostaną odkryte „wielkie ukryte skarby”, które trafią się tym, którzy bez nich nigdy nie mogliby myśleć, że cokolwiek osiągną. Oraz „inne skruszone dobra” (tu domyślamy się efektów działania pory SKRUCHY na jakimś obszarze) trafią w ręce tych, którzy zostali wcześniej pozbawieni zabezpieczeń, na jakie liczyli, (czyli, jak mniemam emerytur i rent) i popadli w przygnębienie i smutki. Ta darowizna wprawi społeczeństwo w ogromną radość i zadowolenie, które będzie trwało długo. Podobnie będą się cieszyć ludzie z wyzdrowienia pewnego „księcia i władcy”, który wróci do pełnego zdrowia z bardzo ciężkiej beznadziejnej choroby. Wybuchnie wielka wrzawa, podobna do tej, która była wcześniej, a okazała się fałszywa (zaś dotyczyła, przypomnijmy: zgorzkniałego księcia), tym razem jednak będzie prawdziwa. Na całym świecie zostaną ujawnione wielkie rzeczy i przyczyny, którymi ludzie ogromnie się ucieszą, nawet ci, którzy liczyli na coś innego. Wiele zatargów, kłótni, spisków i nieprzyjaźni zostanie zarzuconych. Przestanie się mówić o okropnościach.
Mars na końcu znaku Lwa i wchodzący w następny znak w różnych rejonach świata oraz w 3 klimacie ujawni jednak, działając poprzez wymiar sprawiedliwości, ale i przemocą, majątki i rzeczy należące „do jednych i drugich” będące własnością pewnych ludzi niesłusznie, tj. bezprawnie. Będą tak robić członkowie służb, ministrowie, i potomkowie starych rodów, z lęku przed nędzą i głodem, sprzeniewierzając się „swym panom i włodarzom”. Świat jednak będzie wtedy „kupczył bez towarów handlowych, spożywczych i odzieżowych”, w czym widać przekazy sum z konta na konto drogą wirtualną oraz gry giełdowe. Pod koniec lata jednak napięcie tak wzrośnie, że zrodzą się „pewne wielkie rozruchy” i waśnie między członkami rodzin, do tego stopnia, że z byle powodu będą się zabijali.
Podczas całego cyklu tego miesiąca księżycowego nadejdzie jednak czas wielkich weselisk i ślubowań, ważnych spotkań wielkich panów i przywódców światowych, którzy także u siebie, po powrocie nakażą wielkie święta, „miotanie wybuchów wesołości”, w czym łatwo ujrzeć fajerwerki i strzały na wiwat. Zostanie powołany odgórny zarząd wrogami publicznymi, których zło stanie się jawne na ich życzenie (tj. zapewne nie zechcą się wyrzec swojej postawy i mienia). Zacznie się planować odbudowę wielkich budowli i starożytnych ruin, odnajdzie się wielkie skarby. Ponadto w tym kwartale zdarzą się plugawe zbrodnie wraz z „cudowną okolicznością”, straszliwą i przerażającą, o której miało się nigdy nie mówić. „Z wielkich narodzą się potwory”, lub inaczej tłumacząc: „wskutek wielkich wyłonią się monstra”, co wydaje mi się dotyczyć kwestii ujawnienia kontaktów z tzw. UFO i tajnych projektów genetycznych, stosowanych na niewinnych ludziach bez ich zgody i wiedzy. Owe narodzone mutanty, czy też hybrydy pozwolą ludziom zrozumieć, że nadchodzą wielkie rzeczy.

Pierwsza kwadra Księżyca.
Dane Nostradamusa: 23.VI.1566, lok. godz. 11.52 po południu, w Paryżu o godz. 22, na 29o 41` Panny, Ascendent na 15o tejże, złączony z Jowiszem. Wprowadzając dane do komputera odkrywamy, że jeśli uznamy podaną godzinę za popołudniową, czyli 23.52 wieczorem, otrzymamy Ascendent w Rybach, a Jowisza złączonego z Descendentem w Pannie. Kierując się podanym Ascendentem stwierdzimy, że w istocie wypadł on dla Salon o godzinie 10.42 przed południem, Księżyc był wtedy na 20o Panny, a Jowisz, owszem przebywał w I domu, ale nie w koniunkcji z Ascendentem. Horoskop zaś został ustalony na dobę przed ścisłą kwadrą Księżyca.
Pogoda z początku rześka i lekko wilgotna znów zrobi się upalna i sucha. Mars jest w koniunkcji z Saturnem w znaku Lwa, w skrytym domu XII, zagraża podstępnymi podpaleniami i pożarami, pochodzącymi czasem z nieba (od pioruna), ale często „z powodu innych przypadków”, których powodem będzie „szczególna nieprzyjaźń” tych, którzy podstępnie „popadną w wiązki” (dzisiaj pewnie lepiej tłumaczyć jako pliki) „na jedną kupę”, tworząc „zbiorowisko zgromadzonych”. Wygląda to na grupę potajemnie sprzymierzoną i kontaktującą się za pomocą internetu poprzez jakiś portal społecznościowy. W ciągu lata wybuchną walki i starcia wojenne pomiędzy największymi. W ogromnych ilościach zaczną wymierać zwierzęta. We Francji i Gujennie pojawi się zaraza wśród bydła. W północnej Afryce i na obrzeżach Azji Mniejszej dzikie zwierzęta będą ginąć „od węży i lwów”. Susza zagrozi przetrwaniu ptaków i innych istot latających, zaczną wymierać ryby w jeziorach i stawach, a morskie, wyrzucone na błotnisty grunt będą wysychać. Inne śmiertelności pojawią się wśród ludzi. Koniunkcja Marsa z Saturnem przejdzie w znak Panny, wtedy zagrozi „dziewiczym Westalkom” i innym dziewczętom na wydaniu „czymś katastrofalnie złowrogim”, zarówno chorobami, jak innymi niedobrymi zdarzeniami. Zrodzą się wielkie kontrowersje wśród najbogatszych i najpotężniejszych w rządzie. Wszelkie takie nieszczęścia i „śmiertelne objawy” potrwają aż do 17 lipca 1568 roku, gdy Saturn w znaku Panny znów połączy się z Marsem, zwiększając jeszcze zagrożenie epidemiami i wypadkami. W tym miesiącu owa koniunkcja pokazuje także śmierć wielu znacznych osobistości, i trzech odsuniętych w trakcie „nowych zobywatelnień”„w gniewie kary i nieopanowanej wściekłości”. Stanie się to przyczyną „wielkiego wypadku” podobnego do „łun pożogi” Jerozolimy czy Troi oraz furii „grzmiących powodzi” w „niewielu spokojnych nizinnych krainach”. Wymienione miasta swoją zgubą zwiastowały narodziny nowej epoki, w takim razie można tu podejrzewać pożar jakiegoś wielkiego miasta typu Rzym, będącego symbolem starej epoki. Począwszy od równika, do 45o zapanuje susza i jałowość. Nadzieja będzie jedynie w Bogu i dobrotliwości Jowisza w znaku Panny (zapewne wg dawnych efemeryd nie wszedł on jeszcze w znak Wagi, co wykazują nasze obliczenia), który zmniejszy nieco zachorowalność u wszelkich żywych stworzeń, lądowych, wodnych i powietrznych. „Nie zabraknie wtedy wielce dumnego” (trudno ocenić, o co chodziło Autorowi, być może o jakieś zaopatrzenie zrzucane z ramienia wielkodusznej pomocy) ze względu na nadmiar szkód zesłanych przez koniunkcję Marsa z Saturnem.
Później pojawią się wielkie wiatry, wysuszające ziemię bardziej, niż robiło to słońce. Jakieś zaburzenie kosmiczne sprawi, że obliczenie chwili najkrótszej nocy „będzie chybione”. Śmierć niektórych wielkich spowoduje w społeczeństwach „wielkie rzeczy i różne wypadki”. Oprócz tego będzie się tylko mówiło (jak się domyślamy: w mediach i poprzez internet) o chorobach. Pszenne zboża będą w tym samym, jednakowym gatunku. „Pewni niewolnicy, służby i powracający do ojczyzny” zapoczątkują jakieś olbrzymie zdarzenia. I Autor powołuje się w łacińskim cytacie na zdanie jakiegoś starożytnego astrologa, o wpływie Saturna przebywającego „w pierwszej troistości”, czyli żywiole Ognia, który przynosi zarazy, śmiertelność, ogrom deszczu na zachodzie i północy, zepsucie dotykające tak samo ludzi zwykłych i ważnych, zniszczenia i przejęcia majątków przez handlarzy, choć wszystko „ze złagodzeniem stosownie do kierunków”. W tym czasie gruchną wieści o chorobie i śmierci pewnych wielkich, i w tej samej chwili wiadomość o szczęśliwej rekonwalescencji i zdrowiu (kogoś, kto okaże się zwycięskim królem). Od tego momentu zapanuje w mediach prawda. I znów nasz Autor cytuje starożytnego uczonego, mówiąc, że Mars „wiążący materialnie Saturna” zwiastuje wojnę, rozlew krwi, katastrofalne gorączki przechodzące w jeszcze bardziej uciążliwe i groźne, zaś w bogatych krajach wojnę, użycie broni, niezgodę, burzę ognia i ostrzały, widoczne na horyzoncie, które będą corocznie pogarszały plony, wino, olej, masło, pojawi się też choroba oczu i czerwonka. Na ziemię pogrążoną we wszelakim nieszczęściu spadną ponadto wielkie pioruny, jakich nigdy nie było. Bóg jednak najpierw wspomógł „nas” (Francuzów? A może wszystkich wierzących ludzi?) szczodrobliwym aspektem trygonu Jowisza i Wenus i gdyby nie to, biedni ludzie musieliby doświadczać „ogromu krzywd”. W takich opałach jednak najlepiej zawierzyć się we wszystkim Bogu.

piątek, 28 lipca 2017

Wróżba majowa na 1566 rok

Czytamy dalej ze zrozumieniem Almanach za 1566 rok Nostradamusa. 

Pełnia Księżyca.
Dane Nostradamusa: 3.V.1566, godz. 17.57 po południu, zaćmiona w północnych i zachodnich stronach po Słońcu [sic!] kładącym się na 13o 51` Skorpiona, wstępująca na 16o Bliźniąt. Opisy układów horoskopów bywają czasem dość trudne do złamania, należy pamiętać o starym stylu kalendarza, innym nazewnictwie godzin doby, czasie lokalnym, w jakim podawano godziny i fakcie, że doba zmieniała się w południe. Podane położenie Ascendentu wypadło o godz. 6.46 rano dla Salon, i to Księżyc przebywał w znaku Skorpiona po zachodniej stronie horoskopu, na 11o 02`.


Słońce znajdujące się w koniunkcji z Ogonem Smoka (a zatem zaćmione) w znaku Byka, w wodnym domu XII, blisko Wenus i Merkurego (oraz jak teraz wiemy, Neptuna, władcy Ryb) ma rozgrzewać pogodę, a przesuwając się dalej grozi w trakcie pozornie niewielkiej odwilży silną wenerycznością, czyli wilgotnością rodzącą pleśnie i zepsucie. Zmienny Merkury ma zesłać wiatry niepokojące żeglarzy, potrwa to jednak krótko, gdyż pogoda ma się szybko stać parna i wilgotna, mnożąc febry i krwotoki (Autorowi może chodzić też o gorączki krwotoczne). Małe dzieci będą mocno cierpiały z powodu psujących się robaków, (kto wie, czy nie idzie tu o wszelakie alergie, na które cierpią dzisiejsze dzieci) i silnej gorączki. W tym czasie masy ludzi będą migrować za pracą i zaczną także gromadnie chorować na zakaźne gorączki, które my dzisiaj nazywamy grypą.
Ten miesiąc ma być wyjątkowy pod względem strasznych wydarzeń, co nie powtórzy się już do końca roku. Pod wpływem działalności “innych wielkich straży”, ma dojść do zaostrzenia sytuacji między największymi państwami i przygotowań wojennych. Będą one wykorzystane w lipcu i sierpniu, z powodu czego nasz Autor wzdycha do Boga, aby wyszło to na dobre, ponieważ widzi w horoskopie, że Mars dąży do złączenia się z Saturnem pod koniec przyszłego miesiąca, co jest niedobrą zapowiedzią. Pojawi się kilka zatrważających wydarzeń, które obudzą gotowość do wojny. Tu Autor wspomina o dwóch krajach spod znaku Byka, znajdujących się po dwóch stronach Morza Śródziemnego, które w tym samym czasie staną się rozmokłe, niebo pełne chmur i różnych innych wpływów pogodowych, które przeszkodzą pewnym przedsięwzięciom wojennym, jednak największą trwogę obudzi wtedy widok licznych statków na morzu. Mamy tu, nie wątpię wzmiankę o wydarzeniach zapowiedzianych w kilku sławnych czterowierszach, o których piszę w artykule: Daty drugiej i trzeciejwojny światowej u Nostradamusa. Jakiś wielki wybuch (zaznaczam, że to tylko moja badawcza hipoteza, a nie twierdzenie) zdarzy się w kraju spod znaku Byka na 20 stopniu szerokości, w maju, co da sygnał reszcie krajów arabskich, aby ruszyć przez Morze na Europę. Wtedy, podczas furii wojennych działań będą ogłoszone edykty i publikacje odnoszące się do tych, których kiedyś broniono, a teraz okazało się, że nie ma to sensu, ponieważ oni się umocnili i przejęli stery wojny. Coś, co będzie musiało być specjalnie chronione, nie dostanie potrzebnej straży, która w tym momencie była zajęta organizowaniem potajemnie ogniowego zamachu wśród nich, a to sprawi, że cała akcja zostanie odkryta, a senat zarządzi jej dokładne zbadanie. Przy okazji wykryje się jakąś kompanię związaną z sektą alchemików, gdyż kilku wielkich, w natłoku pytań śledczych naprowadzi na ślad swej przynależności do nich.
Ponadto pojawi się wiele robactwa i szkodników z powietrza, które będą pożerały płody rolne. Oraz kilku zakonników „poniesie krzyż” dając „świadectwo pobożności i hipokryzji” i ruszając przez morze, w czym możemy się domyślać jakiegoś wezwania do ochrony Kościoła i reaktywację zakonów krzyżowych, w celu obrony chrześcijańskiej Europy i podjęcia krucjaty.

Ostatnia kwadra Księżyca.
Dane Nostradamusa: 11.V.1566, godz. 10.26, kwadra na 19o 31 (?)`Wodnika, Ascendent na 25o Raka. Podane położenie Ascendentu wypadło o godz. 9.08 dla Salon, Księżyc był wtedy na 17o 49` Wodnika.
Pogoda ma być ciepła, deszczowa i burzowa. Patrząc na horoskop widzimy zgromadzenie planet w XI domu, Słońca, Wenus, Neptuna, Merkurego, wszystkich w znaku Bliźniąt. Wenus jest w koniunkcji ze Słońcem, na 0o znaku i do położenia Merkurego brakuje jej prawie 17o, do tego retrograduje i nie dąży wcale do spotkania z nim. Tymczasem Autor przywołuje cytat z księgi jakiegoś starożytnego astrologa na temat skutków koniunkcji Wenus i Merkurego! Wydaje mi się tu zasadne wziąć pod uwagę położenie Neptuna, który był wtedy w koniunkcji z Merkurym, zamiast Wenus. Oczywiście nie znano go w czasach Nostradamusa, ale nasz Autor mógł jednak swoimi nadzmysłowymi zdolnościami wyczuć w tym miejscu jakieś silne źródło podobnej do Wenus energii. Neptuna wszak zwą współcześni astrologowie „wyższą oktawą Wenus”. Zresztą przywołana reguła astrologiczna wydaje się neptunowa w charakterze, mówiąc o odkryciu tajnych imion (mianowań) i kart (też: szczególnych praw, dokumentów) poselskich, oraz jakichś związków z kobietami, co wzbudzi kpiące uśmieszki wielu, a potem sprowadzi kłopoty, zmartwienia, które sprawią, że napiętnowani i odstręczający zaniechają swoich działań. Jednak horoskop wróży także, że jakiś poseł we Francji wykorzysta swoje stanowisko, lub też przekonany o ważności swej szarży ujawni to wszystko jakimś ludziom, co później obróci się znowu na złe, zostaną wykryte tajemnice związane z potajemnym zabieganiem o nawiązanie przyjaźni z bezbożnym (po francusku profan, kimś niemającym szacunku do spraw boskich) oraz barbarzyńskim wrogiem. Jeśli podstawimy pod miano posła=ambasadora znaczenie posłańca kogoś dawno przepowiedzianego, o znakomitym rodowodzie, który ma pretendować do bycia przepowiedzianym zbawcą świata, to ta historyjka ma głębszy sens, niż tylko ploteczki z życia dyplomatów.
Ponieważ Mars wyszedł wtedy z wodnego znaku Raka w XII domu wodnym, i wszedł do ognistego znaku Lwa w I domu horoskopu, podległym ognistemu Baranowi, nasz Autor znów przywołuje starożytnego uczonego na dowód swej wizji. Taki układ ma spowodować upały i zrodzić gorączki i zapalenia, które przytrafią się najlepszym. Królowie będą kąśliwi wobec siebie, ale „ponieważ Mars kieruje się na Księżyc” pozostaną uprzejmi. W obiegu będą fałszywe pieniądze, przez co rozmnożą się złodzieje, oszuści i zaskoczeni. Konflikty i niepokoje pojawią się w klimatach Babilonii, Egiptu, Bizancjum, Tracji, w różnych częściach Włoch i Galii belgijskiej. U największych spośród wymienionych zaczną zanikać dzikie zwierzęta, a domowe trzeba będzie specjalnie chronić w budynkach i mocnych zagrodzeniach, także od zarazy. W innych dzikie drapieżniki, gdy tylko zaniknie wzburzona woda powodzi i zaczną się ogromne upały, rzucą się wściekle na żer.
Gwałtowny skwar ma się zacząć wraz z końcem miesiąca i potrwa 4 miesiące. Gdy Mars przejdzie w znak Panny wzmoże to tylko gorąco i pojawią się masowe choroby zapalne w całej Europie. Niemniej zanim to się wydarzy w wielu krajach Europy, od Francji i Włoch, przez Niemcy aż do Genewy będzie bardzo chłodno i duże zachmurzenie. Wszędzie jednak zapanują przykre zamieszki. Zaczną gromadzić się „straże wojenne”, wyprawiające legionistów i inne kompanie. Pojawienie się epidemii chorób zakaźnych przerwie wiele planów i szykowanych działań. Później zaczną się gromadzić „Herodowie i fałszywy sędzia”, by zwiększyć jeszcze swoje siły (jak myślę, chodzi o kraje arabskie), pojawi się „śmierć od wschodniej strony” i bunt poddanych.

Nów Księżyca.
Dane Nostradamusa: 18.V.1566, godz. 18.04, nów na 16o 15` Byka, Ascendent na 1o Raka. Podane położenie Ascendentu wypadło dla Salon o godz. 6.48 rano, Księżyc był na 22o 12` znaku Byka (możliwy błąd efemeryd).
Pogoda będzie gorąca, wilgotna, stopniowo przechodząca w suchą. W różnych krajach nastaną podobne do siebie wydarzenia, co daje świetny skrótowy opis naszych czasów, gdy różnice kulturowe i obyczajowe, a nawet językowe zostały.właściwie ujednolicone. „Partie nieprzyzwoite staną się przyczyną wielkiego wyniesienia i wzniosłości”, znaczenie tego wyrażenia jest wielorakie, ponieważ wyraz partia oznaczać może tak samo ugrupowanie polityczne, zespół ludzi o jednakowych poglądach, jak część (np. ciała), a we francuskim także odnosi się do części świata, strony. W takim razie chodzić może o jawną dysputę polityczno-społeczną na tematy dotąd uważane za wstydliwe i nieprzyzwoite, skrywane, przemilczane tabu, jak pedofilia czy przemoc domowa dotykająca dzieci i kobiety. Autor cytuje starożytnego astrologa, by stwierdzić, że układ Jowisza, wspierającego Marsa i górujący nad nimi Merkury spowoduje zabójstwa, pozwy sądowe i konflikty, co doprowadzi do trzęsienia ziemi (to wyrażenie naszego Autora często mówi o wydarzeniach burzących stary porządek na świecie), czyli zadrżenia całego kontynentu i ogromnej trwogi w narodach. Kiedy po obu stronach Morza Śródziemnego zostanie dokonana ogromna rzeź (można się domyślać hekatomby spowodowanej wybuchem bomby atomowej tu i w odwecie drugiej), kilka armii pewnych krajów, bez względu na nią (czyli na rozmiar i grozę zniszczeń i strat) nie będzie wstrzymywać swoich wojsk, jeszcze raz, drugi i trzeci, aż doprowadzi do ogromnie żałosnego widoku. Domyślamy się, że straszliwa broń zostanie jeszcze kilkakrotnie użyta. Ustami innego astrologa nasz Autor stwierdza, że ludzie szlachetni chwycą za zabójczą broń, nie uświadomiwszy sobie, po co i dlaczego to robią i co tym steruje. Na zakończenie wszelkie bogactwa i satysfakcje, przynależne wielkim panom i władcom, owszem przypadną im, lecz zanim uroczystości świąteczne po uśmierzeniu konfliktów się skończą, okaże się, że jest ich już bardzo niewiele. Również paniom (kimkolwiek one są) skończą się ich komforty i zachcianki. W nadchodzących miesiącach bowiem kobietom będą zagrażały szemrania i konflikty, czyli ruch kobiecy będzie od wewnątrz rozbijany na mniejsze ugrupowania, podzielone „rywalizacjami” i niezadowoleniami.
Pojawią się burze i gradobicia, oraz epidemie grypy i gorączek, mutujących szybko w różne uleczalne odmiany. Ponadto bąble na ciele, a głównie na łopatce, a po przejściu grypy jej „humor” zejdzie przez udo i kolano do stopy, gdzie skończy się rumieniem. Po pewnym czasie zaniknie, bez dalszego niebezpieczeństwa. Ponadto wielka ilość nowotworów, gorączek i ostrych biegunek, na ogół uleczalnych i przede wszystkim budzących wielki strach, choć umrze na nie wiele znakomitych osób, zwłaszcza, gdy Księżyc dołączy do ogona Smoka.
W regionach północno-zachodnich, gdzie będzie miał miejsce przewrót „w imię obchodzenia świąt, praw i religii” ludzie wykształceni i uczeni poświęcą się poznaniu prawa bardziej, niż wcześniej to robiono. Zaś przywódcy obszaru z 50 i 51o szerokości geograficznej (jest to już położenie Śląska i Małopolski, ale i niemieckich terytoriów) będą mocno zdenerwowani toczeniem wojen, które im zewsząd zagrożą, ich dochody będą szły na spłatę pożyczek, a to, co przypadnie im w zamian okaże się wspomagać owe wojny wokół nich. Stan wojenny sprawi, że senatorowie i prawnicy nie będą mogli nic z tym zrobić. Stąd wzrośnie ilość „alchemików”, którzy „dmuchawą alchemistyczną” będą produkować jeszcze większą ilość fałszywych pieniędzy. Musimy w tym domyślać się rosnącej inflacji.
Na koniec tego miesiąca pogoda stanie się znośniejsza. Kilku podłych osłabnie z powodu trucizn i zostanie zrzuconych ze stanowisk. Włochy (tu podejrzewam, że nasz Autor ma na myśli władzę kościelną i Watykan) nie będą niczego nakazywać. Jakaś niegodziwość zostanie przeniesiona na inny czas, wmiesza się w to Bóg, wszystko zło zostanie odkryte i straszne plany nie zostaną zrealizowane.

Pierwsza kwadra Księżyca.
Dane Nostradamusa: 25.V.1566, godz. 9.21 [?] po południu, na 8o 2` [?]Panny, Ascendent na 15 [16?]Koziorożca. Podane położenie Ascendentu dla Salon wypadło o godz. 22.31 wieczorem. Księżyc był wtedy na 1339` Panny.
Pogoda zrazu ciepła i sucha, z odrobiną wilgoci zacznie stopniowo zamieniać się w wielki upał i suszę. Do końca trwania tego okresu sprawy królów, władców suwerennych i książąt nie zostaną omówione z wysokimi urzędnikami sądowymi i senatorami, którzy będą wtedy bardziej poważani, niż wcześniej „ci, od porządku dziedziczenia”. Senatorowie zaś będą mieli u władców „cudownie bardzo dobrą opinię”. Więcej afer będzie roztrząsanych ze strony zarządców stron i prowincji. Pojawią się jakieś krótkotrwałe przykre zamęty w czasie chorób pewnych pań. Aferzyści wywołają niezliczoną ilość kłótni i zwad wśród „szaraczków”, czyli niższych klas społecznych i władz prowincjonalnych. Autor nie chce tego omawiać ze względu na brak miejsca. Bóg ponad wszystkim ma nas wszystkich wspomóc.

sobota, 22 lipca 2017

Wróżba kwietniowa na 1566 rok


Przepowiednię kwietniową z Almanachu za 1566 rok rozpoczyna analiza horoskopu pełni Księżyca.
Dane Nostradamusa: 4.IV.1566, lokalna godz. 3.05 po południu, na 22o 38` Wagi, Ascendent na 14o Panny. Podane położenie Ascendentu dla Salon wypadło o godz. 15.50, Księżyc był wtedy na 24o 30` Wagi, w ścisłej opozycji do Słońca.
Autor zapowiada pogorszenie pogody, przymrozki i mgły, które wzmogą się w maju, co spowoduje w następstwie wiele strat i szkód w rolnictwie. Horoskop zapowiada poczucie bycia wykorzystanym i frustrację dla wielu ludzi, liczących na zyskanie jakiejś „słusznej rekompensaty”. Na świecie zapanuje przerażenie, i taka surowość i bezwzględna zatwardziałość serca u tych, którzy obudzili w nich wcześniej nadzieję, że jedni popadną w przygnębienie, inni w rozpacz sprowadzającą wcześniejszą śmierć. Intuicyjnie podejrzewam, że chodzi tu o krach światowego finansowania oraz utratę zabezpieczeń emerytalno-rentowych w jakichś regionach. Kłopoty spadną też na samowładnych przywódców, zagrożonych wrogimi zasadzkami, które mają ich uwięzić i odebrać im pewność swego. Jakaś wielka sprawa (afera) dotknie także kogoś ważnego spośród największych i osób publicznych, w kim domyślamy się przyszłego zwycięskiego króla, lecz tutaj Autor radzi mu bezpośrednio, aby się jej nie obawiał, bo nadejdzie ona w najodpowiedniejszym czasie i krytyka ani wyśmianie go nie dotknie. Chodzi o uwiarygodnienie jego pochodzenia i posłannictwa.
I znów ponawia opis czasu SKRUCHY, gdy wyniesieni „jednym podmuchem wiatru” upadną ze swych stanowisk w „niższe niebo”. Najwięksi będą się obawiali służb ochrony i starali pilnować przed nimi, co podpowiada zwrócenie się agencji specjalnych przeciw legalnej władzy. Ci spiskowcy będą podjudzali społeczeństwo do wystąpień i żądania zakazu istniejących tolerancyjnych praw wobec sekt, wyznań i innych przekonań. Większość „nieomal bilionowa”, (co tłumaczę jako liczbę, a nie bilon, jak jest w oryginale, choć może chodzić o „pospolity drobniak”, nazwę użytą w innym utworze, ludzi żyjących z groszowych dochodów), oddadzą się buntowi. Choć nie będzie to krwawy bunt (domyślamy się tu znów obywatelskiej rewolucji), a w chwili, gdy owe inne krwawe rozruchy dojdą końca „w każdej stronie” to oni rozpoczną odbudowywanie świata i rozpoczynanie nowych rzeczy.
Trygon Saturna do Słońca ma sprawić, że morza zapełnią się łodziami, wprawiając w trwogę mieszkańców wybrzeży morskich, naprzeciw którym będzie musiała wypłynąć tak samo wielka flota, nie biorąc już względu na żadne „zbożne zasady”, by bronić kontynentu przed zalewem „nowego wroga”. Podczas tego miesiąca i dwóch następnych ma dojść do wielu innych strasznych wydarzeń, także katastrof pogodowych, ale Autor woli je tutaj przemilczeć, zdając się we wszystkim na Boga.

Ostatnia kwadra księżycowa.
       
Dane Nostradamusa: 12.IV.1566, godz. 5.25 po południu, kwadra na 29o 13` Koziorożca.. Podana lokalna godzina to mn. w. 18.15 dla Salon, Ascendent był wtedy na 18o Wagi, Merkury dokładnie na Descendencie, a Księżyc na 1o 31` znaku Wodnika (dopuszczalny błąd efemeryd).
Pogoda ma być zmienna i zimna. Uspokoi się na przeciąg kilku nocy, przyciągając wtedy groźne dla rolnictwa przymrozki, które zetną wszystko, co sterczące ponad powierzchnią na nizinie bliskiej wielkim rzekom. Potrwa to aż do przyszłej pełni Księżyca. „Kilka potajemnych nienawiści i nieprzyjaźni” będzie knuło choroby, szkody i pomory rozsiewane przez służby, które dotkną zwierząt hodowlanych, bydła większego i mniejszego. W Portugalii i regionach, gdzie będzie się posiadało kupowanych niewolników i wyrobników będzie znaczyło się ich piętnem. To zdanie wydaje się dotyczyć okresu niewolnictwa i handlu ludźmi w XIX wieku, w czym przodowała Portugalia, sprowadzając ich do swoich kolonii w Ameryce i co zmieniło jakość życia, mieszając różne rasy ze sobą. Były to czasy pychy białej rasy, pogardzającej ludźmi o innym kolorze skóry. Teraz Europejczycy przypomną sobie minione dzieje wściekłej ekspansji arabskiej przez morze, i zaczną się tak samo bać, gdy ogromna liczba uchodźców innych nacji będzie zapełniać noclegownie.
Układ Marsa pomiędzy Jowiszem i Słońcem spowoduje podniesienie „podłych prostackich chłopów”, którzy nastroszą swoje kogucie grzebienie przeciw największym. Prawdopodobnie chodzi o strajki i protesty rolników, które już od dawna we Francji, (której symbolem jest kogut) bywają bardzo uprzykrzone i trudne do zniesienia dla społeczeństwa. Jednak Mars nie potraktuje ich za to dobrze, co znaczy, że zostaną brutalnie stłumione siłą wojskową. Na inne bunty i niezadowolenia społeczne władza będzie ostro reagować, lecz na koniec w ich wyniku upadnie. Ponadto wybuchnie ogromna zaraza wśród zwierząt czworonożnych i bydła. Przymrozki późnowiosenne wraz z suszą tak zaszkodzą plonom, że zbierze się tylko garstkę owoców. Autor powołuje się tu na zdanie starożytnych astrologów, którzy z takiego układu na niebie wieszczyli jałowość gleby, ziarna i owoców.
Kwadratura Wenus do gwiazdy Regulus, a Merkurego do „stopy naznaczonej Omenem”, czyli zapewne Oriona, zapowiada furię bandytów, piratów i wszelkich rozbójników, którzy będą dokonywali ogromnych gwałtów i grabieży, niszcząc i kradnąc, co się da. W jakimś mieście perskim, (czyli na terenie Iranu, może Teheranie) wyczyszczonym przez różne siły zbrojne, wielu nie ośmieli się opuścić swych naturalnych siedzib i mieszkań ze strachu przed nędzą, oraz kryjąc się przed niebywałym skwarem, który wtedy zapanuje. Opanowani trwogą i różnymi rozmyślaniami o karze boskiej nie ośmielą się niczego przedsięwziąć.

Nów Księżyca.
Dane Nostradamusa: 19.IV.1566, godz. 20.26 po południu, na 2o 53` Byka, Ascendent na 19o Strzelca. Podane położenie Ascendentu wypada o godz. 23.00 dla Salon, Słońce było jednak wtedy na 8o Byka, a Księżyc na 9o. Merkury zaś na 3o Byka.
Pogoda ma być średnio łagodna i mglista, jedynie z wyjątkiem rolniczego święta rubigalii 25 kwietnia, gdy się na krótko rozjaśni. Ojciec Liber, czyli boski patron regionów winniczych będzie znów tymi szkodliwymi mgłami zraniony, mimo, że nie doszło jeszcze do stopnienia śniegów górskich.
W porze koniunkcji Słońca i Merkurego ma być mnóstwo więźniów, zbiegów i niewolników, którzy będą uciekali ze służby swoim panom i patronom, niektórzy ich ukryją u siebie, ze względu na jakąś ich osobliwą cechę czy umiejętność. Ma się to dziać w prowincjach niechrześcijańskich oraz wśród chrześcijan i barbarzyńców, zapewne mieszkających obok siebie. Znów wydaje się to dotyczyć czasów, gdy kończyło się niewolnictwo i czasy ekspansywnego kolonializmu. Ponadto będzie wielu takich, którzy poświęcą się „ogniowym naukom mechanicznym”, czyli inżynierii, produkcji broni chemicznej i atomowej, którzy z biegiem czasu staną się bardzo denerwujący. Ich wynalazki będą dokonywane „pod pozorem alchemii”, zatem sprzedawanej ogółowi idei poszukiwania szczęśliwego rozwiązania wszelkich problemów ludzkości, wolnej energii, wszechmocnej technologii i transhumanizacji człowieka. Spośród nich, ktoś na wysokim stanowisku ze służb specjalnych będzie chroniony przez wrogie państwo, i przyczyni się do rozlewu krwi, ucieczki i wygnania. Wielu z uciekających zostanie schwytanych przez wytwarzających skrycie broń. Ponadto w trakcie całego tego miesiąca księżycowego zostaną wykryci fałszerze monet i medali ze złota, srebra i miedzi. Niektórzy „samowładni panujący” będą pilnie nasłuchiwali wszelkich wieści na temat dalekich i obcych regionów (należy tu podejrzewać nasłuch prowadzony wszelkimi drogami, w internecie i sieci komórkowej, oraz satelitarnie), ale i oni zostaną w końcu rozbici przez podstępne działania „rozumnych i głupich”, (czyli tych, co wiedzą co czynią oraz sterowanych użytecznych głupców), kiedy rozpocznie się fala gwałtów i epidemii.
Mimo, że w północno-zachodniej Europie pogoda będzie sprzyjająca dla rolnictwa i nie będzie szkód w owocach, to pojawią się bardziej niszczące rzeczy, jak żądza panowania, chęć ukarania winnych, powołane do tego „zachwycające straże” (tego zwrotu, tak jak określenia cudowne, należy się bać u naszego Autora) oraz wielkie zamieszki społeczne i furia barbarzyńców, budząca większe przerażenie, niż wszystkie wcześniejsze wojny. Tu Autor wydaje okrzyk w kierunku „późnej skruchy niektórych zwycięskich” nie wyjaśniając jego zasadności. Gdyż dalej mówi o pewnych przywódcach, którzy wpadną w ręce wrogów, grożących im śmiercią. Na morzu pojawią się ogromne okręty wojenne, które nasz Autor opisuje jako starożytne dwu-, trój- i czterorzędowce, tak samo ze strony europejskiej, jak barbarzyńskiej. Spadnie na kilka z nich „grom z nieba”, co będzie znakiem pojawienia się masowych epidemii dżumy, czerwonki i innych okropnych wydarzeń. Można w nich wietrzyć użycie broni biologicznej i chemicznej na lądzie, aby uspokoić impet wroga i chaos w społeczeństwie. Pomimo tak dramatycznych strat żadna strona nie zaprzestanie wojny.

Pierwsza kwadra Księżyca.
Dane Nostradamusa: 25.IV.1566, o lokalnej godz. 1.10 po południu, na 1o 6` Lwa, Ascendent na 7o Panny. Podane położenie Ascendentu wypada o godz. 13.50 dla Salon, Księżyc był wtedy na 1o 32` Lwa.
Pogoda stanie się ciepła i sucha, ale zalegające jeszcze śniegi w wysokich partiach górskich będą pod wpływem ciepła topnieć, pojawią się deszcze i rzeki zaczną wzbierać. Stanie się to tak szybko i nagle, że nie zdąży się z ochroną dóbr. Powodzie uszkodzą wiele piaszczystych nizinnych krain, gdzie trawa przestanie się nadawać do wypasu.
I Autor przechodzi do opisu zdaje się dłuższego okresu czasu, gdy rozwijać się będzie „w Galii belgijskiej i innych niezróżnicowanych [sposób zapisu wyrazu sugeruje brak podziału na sfery bądź strefy] regionach” – nekromancja, a wraz z nią staną się niezwykle popularne wszelkie tajemnice magii i okultyzmu. Nekromancja – wywoływanie duchów i sprawianie, aby służyły żywym w różnych sprawach, zakazana w Starym Testamencie, najprawdopodobniej nigdy nie została zarzucona, a jej rytuały zostały reaktywowane przez różne ugrupowania masońskie. I pod koniec XIX wieku stały się ogromnie popularne w postaci seansów spirytystycznych. Przyczyniła się do tego tajemnicza i posądzana o nieistnienie Anna Sprengel z Norymbergi, która miała ponoć zlecić powstanie Hermetycznego Zakonu Złotego Brzasku, oraz później Madame Bławacka, uznawana za wyjątkowo silne medium, kontaktująca się ze starożytnymi Mistrzami Tybetu, założycielka Towarzystwa Teozoficznego. Pałeczkę po niej przejęła Anne Besant, jej uczennica. Jak twierdzą niektórzy nekromancja służy wśród najbogatszych elit do zaklinania duchów zmarłych, aby pilnowały pomyślności interesów uczestników takich seansów urządzanych przez tajemne stowarzyszenia. Powstało wiele książek o magii wtajemniczonych członków owych zakonów, które wciąż fascynują adeptów tarota, czy różnych rytuałów mocy. Nasz Autor stwierdza, że większość ludzi pożądających wiedzy, (zatem utalentowanych, inteligentnych i wrażliwych duchowo) pogrąży się w zagadnienie tak głęboko, że nie będzie się już niczym innym zajmowała. Sposobami spirytystycznymi zdołają oni dojść do tego, czego będą pragnęli najbardziej, a niezwiązanego z ową magią. Nie stanie się to na mocy „wylania ducha świętego”, czyli boskiego natchnienia i inspiracji, jakich doświadczają powołani do prorokowania ludzie. Do owych praktyk spirytualnych wmieszają się ważne osobistości i dzięki nim staną się największymi. Autor sugeruje więc powstanie tajemnego ugrupowania okultystycznego wśród elity rządzącej. Owe praktyki, służące naginaniu rzeczywistości do swoich pragnień nazywa zaś „złudnymi nadużyciami”, lub inaczej tłumacząc: nadużywaniem iluzji. W pewnym momencie zostanie wydany zakaz (prohibicja) takich praktyk, lub stowarzyszeń, lecz wtedy niektórzy tym bardziej się nimi roznamiętnią. Dość niezrozumiałe wydaje się użycie czasownika noyer, nalać, zalać, zatopić, pogrążyć, który przypisuję między innymi „wylaniu ducha świętego”, który ma prorokować przez świętych w dniach ostatecznych. Autor jednak wspomina o osobach tak dalece nalanych, ale i wywróconych (verser), że będą poszukiwały jeszcze większych sposobów na używanie iluzji, będą więc zalewały (zapewne innych, społeczeństwo) tak, aby nikt o niczym nie wiedział i nie rozumiał ich działań i wiedzy. Z takim iluzyjnym oszustwem mamy już do czynienia w formie telewizji, reklam, wszelkich mediów serwujących sfałszowane informacje i kontroli zbiorowych przekonań. Nasz Autor przywołując zdanie arabskiego astrologa Haly`ego stwierdza, że „wielu z tych, którzy będą wykorzystywali dobra zmarłych i uczyli głupców zapłaci za wszystko”. A powołując się na Albumazara dodaje, że będzie paru takich, którzy osiągnąwszy wielkie bogactwo przez dziedziczenie i „tory fortuny” opanują monopolistycznie handel, użyją sposobu, by „kazać umrzeć wielu niewinnym”. Zamiast wyrazu „użyją” Autor jednak mówi dziwnie, że „rozsadzą/wysadzą sposób/sposobem”, co sugeruje jakiś rodzaj nagłego wybuchu, użycia bomby. Nasuwa się tu skojarzenie z wysadzeniem dwóch wież New Trade Center w NY, gdzie zginęło wielu niewinnych ludzi. A także z wieloma innymi zamachami terrorystycznymi w stolicach i uczęszczanych miejscach świata. Nasz Autor zapowiada, że, choć po tym czynie będą oni jeszcze egzekwowali swoją wolę, to na koniec „zostaną sromotnie wykryci”, innych nie da się schwytać dla czegoś, co trudno zrozumieć, gdyż Autor używa zaszyfrowanych wyrazów: „la sabote caurelle” (sobota zbieżna z szabatem?), ale zostaną rozpoznani z powodu wzgardy wobec Boga i jego zasad. Sugeruje to skoncentrowanie ich działań, planów, a może i ważnych osobistości na Watykanie, które w pewnym momencie będą zmuszone „z powodu czczej wrzawy” „przefrachtować morza”, czyli może użyć miejsc dalekich, zamorskich, by ogłosić nowe wybory papieża.

Oprócz tego pojawią się groźne i masowe choroby typu angina i bóle stawowe. Społeczeństwo będzie zajęte gadaniem i wymianą codziennych, niepokojących i całkiem głupkowatych i lekkich plotek i informacji, w czym dziś łatwo rozpoznajemy używanie internetu, a w nim komunikowanie się każdego z każdym za pośrednictwem mediów społecznościowych oraz komórek telefonicznych. W tej kwadrze mają się pojawić posłańcy i legalni spadkobiercy władców (w takim znaczeniu Autor używał nazw: ambasadorzy i legaci we „Wróżbach”), w czym można się doszukiwać zapowiedzi rozpoczęcia publicznej aktywności ważnych inkarnacji i osób przepowiedzianych, działających z ramienia starych rodów. Królowie będą rozważali „jakąś wielką okoliczność”. Najwięksi będą chorowali, po czym uciekną. Skąd i dokąd nie zostało wyjawione.