piątek, 20 stycznia 2017

Almanach za 1558 rok

Przedstawiam kolejny utwór prozą Nostradamusa. To Almanach za 1558 rok. pdf.
Sekretarz Nostradamusa, Chavigny zachował z niego 202 wersety prozą oraz 12 czterowierszy. Cały utwór jest obecnie zaginiony. Odbiorca jego dość długiej dedykacji nie jest znany.
Do streszczenia wybrałam niektóre wersety, nazwy i sformułowania, które wydają mi się z różnych względów istotne, bądź godne uwagi. Niektóre mają swoje kontynuacje w innych almanachach. Oto one:

Czego dotyczy Almanach? 
59. Widzę tyle nadchodzących wypadków, że zdaje mi się, że zbliża się koniec świata.
22. ...prawo agrarne nie obróci się w ciągu kwadry, gdyż zdąża ono aż do trzeciej części epoki Saturna, a wtedy stanie się ona więcej, niż szczęsną epoką. 23. Zaś jego podobne efekty trwają tylko przez nieuległe lata, dzieła z pomocą władców ówczesnego wieku będą kolejnymi w naśladownictwie tychże.
26. będzie popełnionych wiele, a różnych zakaźnych i marsowych zbrodni
34. Umrze wiele ważnych osobistości w moim wieku i starców odległych od swej ziemi, którzy wzbudzą wielki żal.
35. Zaiste, wojenne straże mają być nieco uciszone, chyba, że gotuje się wielka śmiertelność, większa, niż była bardzo dawno temu. Właśnie temu racz zaradzić, Boże. 36. Gdyż bez Niego świat jest bliski, czy też niedaleki swego ostatniego okresu; nawet strona chrześcijańska będzie w swych krańcowych opałach i niepokojach…

Szczególne wydarzenia w Europie:
15. Ktokolwiek będzie języka druidzkiego, czyli innego będzie zmuszony wywędrować.
19. Wielki głód i nieurodzaj u Hesperian.
56. od Galów do królestwa łacińskiego zostanie ułożony nowy język, którym będzie przemawiała Gallolatynia
130. Wedle krainy włoskiej, Sycylii, Neapolu i Apulii robactwo i węże będą w takiej gorączce, że nie będzie człowieka zdolnego pozostawać na polach.
141. sprawią kłopoty - choroba, śmierć, zawirowanie pogody, próżna wrzawa tych, o których powie się, że przybywają, a nikt nie przyjdzie, aż nastanie nagły terror.
160. …jakiemuś europejskiemu królowi jeden region przeobrazi się w inny; i widać zaistnienie podobnej wędrówki ludów, dalej niż sto, czyli sześć dwudziestek mil, a nie bez wielkiej chwały i honoru wszystkich czujących dusz.

Wydarzenia we Włoszech:
14. A u Latynów zostanie odkryta litografia [tj. napis na kamieniu] nakazując wsparcie i okop…
69. Nawet w Rzymie w ciągu miesięcy lutego i niniejszego wyłoni się kilka straszydeł, lecz zostanie zdławionych, i wróży w większości to, czego dowodzą gwiazdy.
70. Inkwizytorzy starożytnych budowli odsłonią kilka ołtarzy, ażeby nimi osłonić własne; zaś w ciągu kilku stuleci również swój nim się stanie. 71. Wzięty badacz dobrowolnie wyjaśni wrogowi całą szkodliwość tego, co rozpozna.
81. Wskroś wielu ziem włoskich będzie głosiło się pokój, jedność i zgodę, acz nic z tego nie będzie; jednak stwierdzam, że ów kraj nigdy nie był szybszy u siebie do robienia rebelii, niż będzie niniejszego roku.
119. I zostaną ujęte podłe osobistości, badacze, truciciele i inni źli zdrajcy dobrze gadający, miód w gębie, a trucizna w sercu.
122. A najokazalsi kościelni duchowni przygotują się do jednej pogłoski, która łatwo będzie przekazywana i przypisana; acz spodziewano się u kogoś o jakąś jedną więcej, niż jego przedsięwzięcia w postanowionym dniu tajnej narady sądu, zaś jego wyłonienie odbędzie się w Galii, potem w jednej chwili stanie na najwyższym zaszczytnym szczeblu. 123. Choć młodość nie będzie po myśli kreatorów, to wbrew największemu wiekowi w hierarchii stanie się ulubieńcem, acz jego rząd będzie słabowity.
127. Zauważam ważny ówcześnie punkt, że ktoś z powodu niewygasłego łaknienia zapragnie dla sprawdzenia się zostać podczaszym, jednak nie jak Ganimedes ambrozji, lecz trucizny. Jego wstrętna wola będzie w połowie wykryta, tą, co nigdy o nim nie pomyślano.
143. Będzie uknuta wielka niegodziwość przeciwko trzem oraz dodatkowo tym, którzy będą pochodzili z obcego ludu. Wszelako oni będą niewinni za sprawą tego, kto zostanie uznany nad nimi. Okaże się nie mniejsze od oskarżenia Palamedesa, i bynajmniej nie na skutek pism, jednak dłużnik [też: spod] znaku Ryb jednej litery mniej zostanie wykryty.
161. Cóż za wrzawa wśród duchownych i z powodu elekcji, dopiero co uspokojona!

Bohaterowie owych wydarzeń:
3. […] szczęsnym ten, kto będzie i nie będzie ubrany w czerwień.
21. długa ręka
37. powrót wielkiego Jazona.
40, triumwirat
48. Wielki Antenorski Senat
54. Wstydliwy syn Tezeusza i Wielki z Nancy
72. drugi Senon
163. Pokojowa konfederacja

Wzmianki na temat arystokracji:
47. pień pozostanie niezmieniony i nie da niczego po sobie poznać
173. Starodawni będą zgromadzeni i zjednoczeni i staną się prawie niezwyciężeni, jednak trzeba uważać na symbol hipopotama i łabędzia, następnie zostanie uznana biała gołębica i jej jednaki par bezżółciowy.
200. …o paniach, niezadowolonych z wiadomości, jakie do nich dojdą; acz te, co otrzymają pracę na skutek sławetnej klęski, będą w najwyższej mierze radosne i zadowolone, jednak przed upływem roku uznają swą zgubę. Wszystkie podobne wiadomości będą zrozumiałe dla garstki osób. 201. Ucieszą się one do tego stopnia, że łzy, który ukażą się na zewnątrz przejawią najwyższą wewnętrzną radość, strata wszystkiego, na co [też: na którą] liczono będzie wielka.

W dziedzinie astrologii powołał się na: 
61. doktorów
159. Egipcjanina Petozyrysa

W omawianym Almanachu znajdują się także dwa czterowiersze, które nie weszły w klasyczny skład „Wróżb”. Oto one:

Latins esmeus, Gallots dans Rome entrez. 
Mars par trois pars fureur ouvrira veine. 
Gennes à faim, Ligurs mal accoustrez. 
Trembler l'Insubre, Nice, & la demi laine.

                          Luty
Latyni wybrani, Galloci w Rzym weszli.
Marsa na trzy strony furia otworzy żyłę.
Genua głodna, Ligurowie źle przystrojeni.
Ma zadrżeć Insubria, Nicea, i w połowie wełna.

Fait decouvert, pris captif, mer passer. 
Paix, non paix : traite rompue, non mariage. 
Camp cité neuve, my-laine fort dresser. 
La pointe & corne courra sus au fourrage.

Wrzesień
Czyn odkryty, wzięty pojmany, morze ma przejść.
Pokój, nie pokój; traktat zerwany, nie zaślubiny.
Obóz stolicą nową, pół-wełna twierdzę [też: mocny] ma wznieść.
Końcówka i róg pospieszą doń po paszę.

środa, 18 stycznia 2017

Złote ciało, jedno z czterech

Mało kto zna naukę o czterech ciałach. Większość zapaleńców tzw. ezoteryki recytuje jak z płyty wiedzę o 7 czakrach i 7 ciałach, lecz spytani o 4 ciała milkną, patrzą podejrzliwie, w końcu wzruszają obojętnie ramionami i zmieniają temat, nie rozumiejąc, o co chodzi i tym samym lekceważąc to, co najbardziej istotne. To, co najważniejsze wciąż nie jest najpopularniejsze. Ta cenna wiedza była przez tysiące lat dostępna dopiero po szeregu innych wtajemniczeń.
Można do niej dotrzeć, przy odpowiedniej dozie dociekliwości, analizując logicznie (nawet nie kabalistycznie) Księgę Genesis, Księgę Daniela, mitologię indyjską (pełną czterorękich bogów) oraz niekiedy, bardzo rzadko przeczytać o niej w książkach buddyjskich (najczęściej ta informacja ukrywa się gdzieś w przypisie). Z Tybetu podobno przywiózł ją i ogłosił Gurdżijew. Szczegółowo opowiada o tych ciałach Uspieński, jego uczeń. Wiedzę o 4 ciałach zachowuje również Tarot Marsylski (informacje są na karcie 'Świat").

Można przeczytać o nich w mojej książce "Przemiany w ultrafiolecie". Pisałam ją przez kilka lat pod wpływem natłoku wizyjnych snów, zjawisk z innych wymiarów, intensywnych rozmyślań na bazie studiów kilku podstawowych ksiąg świętych z rożnych stron świata i podpowiedzi dawanych mi wtedy przez przedstawiające mi się różne istoty. Została wydana przez Wydawnictwo „Brama” w 2002 roku. Można ją wciąż dostać na aukcjach allegro.pl.


Jaki związek ma ta książka i jeden z jej tematów do bloga „Nostradamus po polsku” może odkryć tylko ten, kto ją przeczyta. I kto pójdzie śladem złotego ciała i złotego króla z przepowiedni Nostradamusa. O którym tu od czasu do czasu sobie, a Muzom gwarzę.

Aby tę kwestię przybliżyć muszę opowiedzieć, skąd wiem o 4 ciałach i dlaczego uważam, że to klucz do zrozumienia wielu mitów i objawień, ale też dziwnych zjawisk, zanotowanych w dziejach ludzkiego świata.

Otóż pewnej nocy (blisko 20 lat temu) osobiście dostąpiłam przemiany (może to górnolotne słowo, ale rzeczywiście pojawiły się przy mnie wtedy wyższe istoty, które ją spowodowały, w żadnym razie nie była to moja zasługa) po kolei w każdy rodzaj ciała, dla unaocznienia mi prawdy tych nauk. Od tej chwili jest to dla mnie czysty, niezbywalny fakt, a nie przedmiot wiary.
Cała rzecz trwała w mojej świadomości na tyle długo, że byłam w stanie poznać funkcje i moce każdego z nośników świadomości na różnych poziomach, wychodząc z niższego w wyższe, jak pisklę rodzące się ze skorupki, albo wąż zmieniający skórę. Przeżycie z czwartego złotego ciała było najbardziej zdumiewające, frapujące i ekstatyczne. Kiedy znalazłam się w nim powiedziano mi, że muszę jeszcze wrócić, i doświadczenie służyło jedynie ukazaniu mi prawdziwej nauki o istocie człowieka i świadomości. Po powrocie do ciała fizycznego i otworzeniu oczu w materialnym świecie, w którym obecnie wszyscy przebywamy, okazało się, że całe to subiektywnie dość długie doświadczenie, trwało ledwie kilkanaście sekund, a najwyżej pół minuty, w czasie fizycznym. Nie dziwi mnie nawet myśl, że mogło się to stać w tym samym momencie.

Starożytni powtarzali, iż świat przejawia się w 4 epokach, złotej, srebrnej, brązowej (miedzianej) i żelaznej. W każdej z tych epok istoty inteligentne (teraz ludzie) posiadały inny rodzaj ciał (wibracji). Obecne ciało, żelazne, czyli fizyczne i związana z nim świadomość racjonalna zawiera w sobie wszystkie inne ciała, jako matryce wyższych wibracji i może do nich dotrzeć w toku medytacji, w transie. Każdorazowo obudzenie się świadomości w którymś wyższym ciele ożywia pamięć związaną z minioną erą oraz wydarzeniami, które wtedy miały miejsce i zrodziły obecne ciało. Każde z nich jest związane z następnym "sznurem" i układa się wobec niego polaryzacyjnie na przemian. To się daje narysować w formie np. kwadratów szachownicy ułożonych w formę kostki rubika. Lub przypomina złożoną na pół kartkę papieru, przełożoną na pół jeszcze raz.

Jako ludzie, żyjący w erze żelaznej posiadamy:

1. Ciało fizyczne (żelazne), biologiczne, płciowe (spolaryzowane zewnętrznie wobec drugiej płci), w nim kilka podstawowych zmysłów i intelekt oraz intuicję.

2. Ciało astralne (miedziane), przypominające odbicie w lustrze względem ciała fizycznego, aktywne we śnie i hipnotycznym płytkim transie. Czasem daje sny na jawie (tzw. szamańskie stany świadomości) lub umożliwia kontakt z duchami; 

3. Ciało duchowe (srebrne), odwrócone wobec ciała fizycznego o 180 stopni i dodatkowo twarzą na zewnątrz, połączone z fizycznym długim mocnym sznurem, przytwierdzonym do pleców, w miejscu między łopatkami, widocznym niekiedy podczas opuszczania ciała. Jest aktywne podczas OOBE i wizji, umożliwia dalekie wędrówki, także w czasie i kontakt z Mistrzami;

4. Ciało anielskie, lub boskie (złote), zwrócone twarzą ku ciału srebrnemu, z którym razem spolaryzowane tworzy niebiańskiego bliźniaka. To przyczyna i cel rozwoju, gdyż powrót do niego i uruchomienie jego mocy daje nieśmiertelność i zdolność przybierania dowolnych form także na niższych planach rzeczywistości.

O ciele wypełniającym owe cztery formy przejawień buddyści mówią „ciało diamentowe”. Bytuje ono poza wszelkim materialnym i subtelnym przejawieniem. I nic ponadto nie możemy o nim powiedzieć.

Wspominam dzisiaj tutaj o tym, gdyż ta wiedza jest potrzebna, aby pojąć przepowiednie Nostradamusa odnośnie przemiany, która czeka ludzkość w przyszłości. Nie jest ich wiele, ale są istotne dla zrozumienia celu zaistnienia ksiąg Proroctw i ich objaśnień prozą. Więcej, są istotne dla zrozumienia sensu naszego życia w świecie do tego stopnia zdeterminowanym, że niewolącym w sobie wolne dusze, nas, żyjących, jak w więzieniu. Odkrycie tego sensu równa się znalezieniu klucza do wydostania się z niego, ostatecznie. Dlatego nie ustaję w odczytywaniu w sobie samej tajemnic zawartych w czterowierszach. I każdego ostrzegam, że odrzucenie prawdziwości tak samo objawień proroczych rodem ze Starego i Nowego Testamentu, co Nostradamusa i innych jasnowidzów, zdających podobne relacje z przyszłości, uniemożliwia znalezienie klucza i wydostanie się stąd w odpowiedniej chwili. Która nadejdzie, niezależnie od tego, czy w nią się wierzy, czy nie, czy się jej boi i odrzuca ze świadomości, czy wyśmiewa, jako zabobon. Klucz jest jeden. Nie ma różnych od siebie. Każdy inny prowadzi gdzieś indziej, nie do wyjścia. Zawsze warto się nad tym zastanawiać, przebywając wciąż tutaj, w niewoli ciemnej materii.

sobota, 14 stycznia 2017

Almanach za 1557 rok



Prezentuję w tej chwili jedynie fragment przygotowywanego tłumaczenia ostatniego z trzech tekstów, które powstały na  rok 1557, niedługo po powrocie Nostradamusa z podróży na dwór królewski latem 1555 roku. Został opatrzony listem wstępnym dedykowanym królowej Katarzynie Medycejskiej.
Podczas pobytu w Paryżu prawa do druku utworów rocznych Nostradamusa uzyskali wydawcy paryscy, najpierw Jacques Kerver, następnie Guillaume le Noir. Wszystkie trzy utwory zostały opatrzone jednakową łacińską sentencją na stronie tytułowej. Jest ona odpowiedzią na szykany, jakich Nostradamus zaznał na dworze ze strony jakichś trzech bliżej nieznanych astrologów.

Większość tekstu Almanachu poświęcona jest opisowi położenia planet i krótkim wzmiankom na temat jakości wpływów poszczególnych planet czy układów planetarnych w znakach, analizowanych przez Nostradamusa horoskopów cykli księżycowych omawianego roku. Całość jest interesująca przede wszystkim dla astrologów, oraz w połączeniu z dwoma innymi prognostykami na 1557 rok, gdyż zdaje się być ich uzupełnieniem.

Zamieszczam na razie przetłumaczony list wstępny wraz z omówieniem dwóch miesięcy roku, bowiem cały Almanach pour l`an 1557 został udostępniony w sieci całkiem niedawno. Postaram się przetłumaczyć go do końca i udostępnić Czytelnikom jak najszybciej.

Oto gotowy fragment pracy do pobrania. Almanach za 1557 rok. fragm. pdf  

Ponieważ niektóre przepowiednie, znajdujące się w tym almanachu dotyczą śmierci króla Henryka, pozwolę sobie w ramach streszczenia utworu, zamieścić poniżej fragment artykułu dra Patrice Guinarda na ten temat.



Patrice Guinard


Tragiczna śmierć króla Francji była skrycie zapowiedziana dwa razy: w pierwszej centurii Proroctw, wydanych 3 maja 1555 roku, i w Almanachu za 1557 rok, wydanym na jesieni 1556. Nostradamus znał ad eventum dokładną datę zgonu króla, jak pokazuje uporządkowanie dat listów w jego Proroctwach, mianowicie 2 lata i 13 dni między datą tegoż listu (do syna Cezara) a datą wewnętrzną w tekście drugiego listu (14 marca 1557), oraz 2 lata i 13 dni między datą tego drugiego listu (do króla Henryka), a datą jego śmierci.

Numer najsławniejszego z kwadrynów Nostradamusa, mianowicie 35 (w pierwszej centurii), wynosi 13+22, są to liczby starotestamentowe. Ponadto przedmowa do syna Cezara (pierwsza księga Proroctw) jest datowana 1 rok, 2 miesiące i 11 dni po jego narodzinach, a tej do króla Henryka (druga księga Proroctw) 1 rok i 13 dni przed jego zgonem. Śmiercią bolesną i tragiczną, która kazała wyobrazić sobie, że owo oko przebite w turnieju i ta krew tryskająca spod hełmu, były znakiem dla Nostradamusa losów Francji.

Wrócę do klasycznej interpretacji czterowiersza 35 z pierwszego centurii, słusznie sławnego, i której prostej rzetelności nie udało się złamać sceptykom. Tak więc zapowiedź nagłej śmierci króla Francji znajduje się sprytnie wyrażona w Almanachu za rok 1557, pod warunkiem, że potrafimy odkodować hermetyczny tekst astrofila. Nostradamus zapowiedział w nim Katarzynie "powszechny pokój", który zakończy półwiecze wojenne między państwami europejskimi, od czasu zajęcia Neapolu w 1494 roku przez Karola VIII i oporu zorganizowanego przez papieża Juliusza II wobec francuskich ambicji we Włoszech.

Przepowiedniami i teraźniejszością Almanach szeroko objaśnia układ gwiezdny niniejszego roku, szczodrze włączając część cudownego roku LVIII (58), oraz jeszcze coś z roku LIX (59), który będzie rokiem ogólnego pokoju; z łaski Tego, który z pomocą Swej odwiecznej Opatrzności nakazuje poruszać się gwiazdom. (List wstępny do Katarzyny Medycejskiej) 

Ustala, że jego wróżby na 1557 rok dotyczą także dwóch następnych lat, 1558 i 1559. Jednak, czy coś z tego znajduje się w tekście almanachu? Oprócz dwóch wskazówek ściśle meteorologicznych, tekst zawiera tylko dwa ustępy odnoszące się do tych lat: jeden na temat 1558, drugi 1559 roku.

Diofanes w rachubie od 1556 do 1558 roku, czyniący wtrącenie o obecnym [roku 1557] ustalił w tym terminie zmianę Monarchii, nie najemnego, ale Księcia, a odnoszącą się nawet do najwyższej hierarchii, w czym zdajmy się ze wszystkim na nieskończoną moc Boga.

Diofanes z Nicei (1 wiek p.n.e.) jest autorem traktatu greckiego na temat rolnictwa (Georgika), dzisiaj zaginionego, opartego częściowo na efektach meteorologicznych faz księżycowych. Ten astro-meteorologiczny traktat musiał być jednym z pierwszych źródeł Nostradamusa. Kilka wyjątków z tego tekstu jest wymienionych w bizantyńskiej kompilacji, „Geoponika” Bassusa Cassianusa, przypisywanej także presokratejskiemu filozofowi Demokrytowi. Nostradamus każe zapowiedzieć Diofanesowi, że rok 1558 zobaczy zmianę księcia i rządu. Jednakże owa wróżba jest uchwytna nieco dalej w tekście, tym razem pod egidą „Demokryta” i „Zoroastra”, i odnosi się do miesiąca czerwca 1559 roku.

W tym miesiącu [czerwcu] Francja nakaże zgubę [też: będzie zgubiona] z powodu pewnych Książąt cudzoziemskich, w trakcie nieoczekiwanej śmierci i wskutek obcej mowy, będą oni wielce narzekać. Poprzez wróżby tygodniowe Demokryta pod znakiem Barana, Zoroaster zapowiada to na 1559 po okresie szczęśliwości.

piątek, 13 stycznia 2017

Śmierć króla

Sława Nostradamusa jako jasnowidza rozniosła się po Francji wcześniej, niż wypadek, z zapowiedzi którego stał się najbardziej potem znany. Nie potrafimy już odtworzyć przyczyn, ponieważ jego pierwsze profetyczne teksty nie zachowały się do naszych czasów. Musiały jednak czymś przykuwać uwagę i zastanawiać czytelników, jeśli w kilka lat od pisarskiego i astrologicznego debiutu, zainteresowała się jego osobą sama królowa i zaprosiła go do Paryża i do królewskiego zamku w Blois nad Loarą.

Przepowiedziana przez Nostradamusa śmierć króla Henryka II, dnia 10 lipca 1559 roku, wydarzyła się w cztery lata po opublikowaniu owej wróżby w pierwszym tomie Proroctw, wydanym w 1555 roku. Ze zdumieniem odkryto, że czterowiersz 1.35 opisuje sytuację podobną do tej, która miała miejsce dokładnie w dniu 30 czerwca 1559 roku, na turnieju rycerskim, zorganizowanym z okazji uroczystości świętujących złożenie ślubów przez króla umacniających pokój między katolickimi mocarstwami ówczesnej Europy.
Czterowiersz ów brzmi następująco:

Le lyon ieune le vieux surmontera,
En champ bellique par singulier duelle:
Dans cage d'or les yeux luy creuera,
Deux classes vne, puis mourir, mort cruelle.

Młody lew starego pokona,
Na polu wojennym samotnym pojedynkiem:
W klatce złotej oczy mu rozerwie,
Dwa szyki jednym, później ma umrzeć, śmiercią bezlitosną.

Król Henryk II, urodzony w 1519 roku pod bojowym znakiem Barana, wtedy czterdziestolatek, zmierzył się w pojedynczej walce ze szkockim kapitanem Gabrielem de Lorges, hrabią Montgomery (1530-1574). Stary lew, to symbolicznie starszy przeciwnik w randze królewskiej. Młodszy nosił rzeczywiście na tarczy znak lwa, jako potomek rodu Stuartów. Niemniej 1 wers można odczytać również na odwrót, "młodego lwa stary pokona", a nie czyni się tego ze wzgląd na zwyczajowe przekonanie, iż Nostradamus wszędzie i zawsze trzymał się składni łacińskiej, gdzie podmiot czynny występuje przed biernym i czasownik na końcu zdania. Niemniej z analizy gramatycznej nie jest też pewnym, który z nich "ma umrzeć".


Włócznia młodszego, bo niespełna trzydziestoletniego przeciwnika Króla uderzyła pechowo w jego hełmuchyliła przyłbicęprzebiła czoło nad prawym okiem i złamała się. Henryk zachwiał się i zsunął się z konia, z twarzą zalaną krwią, z odłamkiem włóczni tkwiącym w głowie. Na rękach największych książąt i diuków został zniesiony z pola fatalnej walki.
Ów pojedynek, czy też pojedyncze starcie {singulier duelle to jednak trochę jak masło maślane, choć uważa się, że to naśladowanie łacińskiego powiedzenia, mające podkreślić starożytność rozrywki) nie odbył się na żadnym polu wojennym, czy też bitewnym {champ bellique), jak głosi czterowiersz, ale na turniejowym placu, arenie igrzysk, ewentualnie ubitej ziemi. Kolejna drobna nieścisłość.
Uważa się, że klatka złota, to hełm króla osłonięty kratowaną przyłbicą. Jakkolwiek nie wiadomo, czy wystąpił on na turnieju w pozłacanym szyszaku, to zachowały się opisy jego uroczystego wjazdu do Lyonu, w pozłacanej zbroi i na koniu w czapraku zdobionym złotymi frędzlami.
Nostradamus pisze o przebitych {crever znaczy też pęknąć, rozsadzić) oczach, gdy tymczasem cios włóczni uderzył w jedno oko króla. Jednak zapisy medyków, którzy próbowali pomóc władcy po tym wypadku, świadczą o tym, że odłamek włóczni przebił czaszkę nad prawą brwią i utkwił w głębi lewego oka, powodując w końcu ślepotę rannego. Choć notatki jednego z lekarzy wskazują, że jeszcze kilka dni po wypadku lewe oko króla było opuchnięte i zachowywało zdolność widzenia, to jednak później ranny rzeczywiście stracił wzrok.

Wyrażenie z 4 wersu „Deux classes une” jest najbardziej kontrowersyjne i wprowadzające różne dyskusje wśród interpretatorów. Nostradamus wszędzie używał wyrazu classe (klasa, szyk) w sensie zachowywanym przez łaciński wyraz classis – flota wojenna. Tymczasem w tym wypadku nie mogło być mowy o żadnej wielkiej armii, a rzecz wydarzyła się w pojedynku, sam na sam.
Próbowano zastosować owo wyrażenie do trzech „mijanek” turniejowych, w których Król brał udział. Dwie pierwsze odbyły się z księciem Sabaudii i z księciem de Guise, a trzecia śmiertelna z hrabią de Lorges.
Inni chcieli widzieć w owych „klasach” dwie grupy medyków, sprowadzonych do łoża rannego Króla, lekarzy paryskich i lekarza przysłanego z Brukseli przez Filipa II. Ten jednak nie został upoważniony do dokonania jakiejkolwiek interwencji i powrócił do Brukseli, zdając jedynie krytyczny raport ze swoich obserwacji. 

Z tych wszystkich prób zrozumienia każdego szczegółu przepowiedni najbardziej logiczna wydaje się ta promowana przez dra Guinarda. Mianowicie sensu wyrazu classe – klasa, flota, szyk ten jeden jedyny raz należy szukać w języku greckim, a nie łacińskim. Grec. klasis znaczy bowiem odłamek, pęknięcie. Dwa odłamki jako jeden zraniły oko-oczy Króla. Są na to dowody. Biskup Fermo i Ludwik Gonzaga, książę Mantui w kilka dni od wypadku zrobili szkic szczątków włóczni, które utknęły w ranie. Oto on.


Śmierć Króla była niezwykle bolesna i jednocześnie okrutna. Lekarze i chirurdzy bojąc się naruszyć ranę w głowie, aby nie uszkodzić mózgu dokonywali „eksperymentów” na skazańcach, najpierw wbijając im włócznie w oko, na wzór wypadku Króla, a po ścięciu głowy robiąc sekcję. Czterech ludzi umarło w okrutnych boleściach z tego powodu. Król żył jeszcze dziesięć dni i zmarł wskutek ropnia mózgu, który utworzył się wewnątrz czaszki, powodując w chwili agonii straszliwy skurcz całego ciała.

Jakkolwiek dr Guinard doszukuje się jeszcze zakamuflowanego powtórzenia przepowiedni tego wypadku w tekście Almanachu za 1557 rok dedykowanego królowej Katarzynie Medycejskiej, to jednak nikt ze znanych mi komentatorów nie zwrócił uwagi, że w Proroctwach istnieje jeszcze jeden czterowiersz na ten temat. I być może, zważywszy niezbyt jasne dla interpretacji i poniekąd naciągane szczegóły najsławniejszego czterowiersza 1.35, to on właśnie jest tym, który zawarł właściwą wróżbę dla Króla!

Otóż w Nowej Prognozie za 1562 rok, w liście wstępnym do niewymienionego z nazwiska duchowego „brata i przyjaciela” Nostradamus wspomina:

"…zrozumiałem, że nigdy nie udało mi się skryć tak dobrze mych almanachów czy prognoz za słowami jawno-osłoniętymi, byś Waszmość nie miał ich odkrytych i natychmiast zrozumianych tak dobrze, jak ja, kiedy je w ten sposób wykładałem. Wobec tego, że zapanuje jedno oko we Francji. I gwoli tego, że nasieniu z Blois jego przyjaciel wierzgnie, i tym podobne oraz inne niezliczone ustępy.”

Wskazany przez Nostradamusa czterowiersz to 3.55:

            W roku, gdy jedno oko we Francji zapanuje,
Dwór będzie w jakimś wielce przykrym zamęcie:
Wielkiego z Blois jego przyjaciel zabije,
Rząd wpadły w niedolę i zwątpienie podwójne.
Jedno oko (nie oczy, jak w 1.35!) i wielki z Blois to król Henryk II Walezjusz, zabity przez przyjaciela w rycerskim starciu. Po nim objął tron nieletni syn, Franciszek II, ale rzeczywiste rządy przejęła jako regentka jego matka, Katarzyna Medycejska. W tym czasie, powstałe za Henryka II, dwa wielkie stronnictwa – katolickie i protestanckie walczyły między sobą o władzę polityczną w kraju. Co możemy podpiąć do „podwójnego zwątpienia”, tak samo jak rządy dwóch osób, kobiety i nastolatka, nie dawały zdecydowanego oparcia żadnej ze stron konfliktu. Wzbierającego aż do niesławnej Nocy Św. Bartłomieja.
W takim razie, jeśli czterowiersz 1.35 tak naprawdę nie dotyczy wypadku króla Henryka II, lub nie tylko jego dotyczy, co – moim zdaniem – należy wziąć pod uwagę, mimo tak wielu zbieżności oraz zapewnień wierzących w swoje interpretacje komentatorów, to o czym w istocie opowiada?

Są pewne poszlaki, ale o tych może wspomnę kiedy indziej.

czwartek, 12 stycznia 2017

Rok wielkiego rozdziału

Nostradamus wspomniał w Liście do Cezara [C36] o islamie, że pełen jest „dwuznacznych poglądów przekraczających wszelkie naturalne racje z powodu wzbudzanych sprzecznie Mahometycznych snów”
W oryg. brzmi to następująco: par ambigues opinions excedants toutes raisons naturelles par songes Machometiques
Gdzie przymiotnik: machometique (zawierający wyraz: mahométique) znaczy fr. inspiré, inspirowany, natchniony, pobudzany, ale w sensie pejoratywnym, a pisownią (ch zamiast h) nawiązuje do przysłówka grec. machomenôs, który znaczy - sprzecznie, przeciwnie, opacznie, tak samo jak i do imienia Mahometa.

Oraz przy okazji I chronologii w Liście do Króla wyliczył dodatkowe lata od początku ery chrześcijańskiej, dzielące narodziny Jezusa od ogłoszenia nauk Mahometa religią panującą:

[H26] A od czasu człowieczego odkupienia aż do obrzydłego pokuszenia Saracenów było 620 i 1 lat w przybliżeniu,

Co prawda rok Hidżry, od którego muzułmanie ustanowili swój kalendarz, czyli ucieczki proroka Mahometa do Medyny wypada w 622 r. n.e., lecz uznajmy wyższość owego „przybliżenia”, które ma na myśli nasz astrolog w swojej rachubie.

Podana ilość lat jak dotąd nie posłużyła nam do niczego, przy analizie I chronologii.


Jednak można do niej niespodziewanie wrócić, posiłkując się datą wyciągniętą z ukrytego przesłania czterowiersza 1.25, omówionego przeze mnie niedawno tutaj. Przypomnę, wyszczególniony tam rachunek wyniósł:

1888 i 8 miesięcy + 177 lata 2 miesiące = 2065 rok i 10 miesięcy.

A odnosi się ona do następujących wydarzeń na kontynencie:


[C34] i kiedy od czasu, gdy to właśnie ci teraz zapisuję, wprzód na sto i siedemdziesiąt siedem lat, trzy miesiące, jedenaście dni z powodu zarazy, długiego głodu i wojen i nadto przez powodzie, świat pomiędzy tym i tamtym terminem oznaczonym z góry, przedtem i potem wielokrotnie, tak się skurczy i tak mało świata zostanie, że nie znajdzie się nikt, kto chciałby wziąć pola, które staną się wolne równie długo, jak przebywały w poddaństwie:

Ponieważ zbieżną datę otrzymamy także, wyszedłszy za drem P. Guinardem od „terminu odgórnego”, od którego należy odjąć podaną przez Nostradamusa w powyższym wersecie liczbę 177 lat, 3 miesiące, 11 dni. Przyjmując, po analizie czterowiersza 1.25, że Nostradamus wskazał w nim na 2243 rok, jako początek ery Saturna, otrzymujemy rachunek:

2243 rok – 177 dni 3 miesiące 11 dni = 2065 rok 8 miesięcy 19 dni

Jednak ową datę podtrzymuje jeszcze jeden rachunek. Mianowicie, gdy odejmiemy od ogólnej liczby lat 21 wieków anielskich, czyli Wielkiego Cyklu Istnienia, według Trithemiusa liczbę wziętą z podsumowania I chronologii wraz z datą początku religii mahometańskiej, otrzymamy:

7444 lata – 5379 lat = 2065 rok (lub 2066, gdy odejmiemy 5378 według drugiej przybliżonej wersji)

Czego może dotyczyć ta powtarzająca się data?

Czterowiersz 1.25 upatruje przyczyny gwałtownego upadku „pasterza” w autres veutx, innych cugach, które pozbawią czci i półboskich niekwestionowanych wpływów osiągnięcia współczesnej medycyny allopatycznej i mikrobiologii. Tu można wietrzyć odnowienie się tak potężnych i nieuleczalnych chorób, że ani pasteryzacja, ani antybiotyki, ani szczepienia zabezpieczające nie zdołają pomóc. Tak, jak zdołały to zrobić w chwili uznania odkryć Ludwika Pasteur`a pod koniec XIX wieku. Masowe epidemie zmienią oblicze naszego lądu. I cywilizacji.

Dodatkowo obecność daty ważnej dla islamu sugeruje także jakieś wydarzenie związane z dominowaniem kultury islamskiej w Europie.

Uważam, że jest to data graniczna dla rozpoczętej pod koniec XX wieku ekspansji arabskiej i zarazem mahometańskiej na nasz kontynent. Co potwierdza również wnioski płynące z kilku wzmianek na ten temat w utworach prozą.

W Prognozie za 1555 rok znajdujemy werset:

108. Co do tego właśnie, ledwo mi potem przychodzi ścisnąć łzy, chociaż końcowy termin ma nadejść dużo później. Bowiem potęga mieszkańców południa dotrze do tak wyniosłej monarchii, że nie jest pewne czy barbarzyńcy w ciągu mniej, niż stu lat zajmą aż tę porę [sic!], ale to nie nadejdzie za życia człeka tego czasu.

W Almanachu za 1566 rok w „Rozprawie podsumowującej rok” czytamy:

„Ten nowy wróg zbliży się do nas przez morza i lądy, ale przed swym działem nie dokona tego ku swej wielkiej przewadze, zatem więc ku swej wielkiej stracie i późnemu żalowi, wobec największej śmiertelności, zarówno z powodu chorób zakaźnych, jak przez wojnę i klęskę głodu, ustawiczne febry i dyzenteryjne biegunki.”

W Cudownych Wróżbach w przepowiedniach na listopad czytamy (przyznaję, że mało zrozumiale, ale to Nostradamus ściemniał, a nie tłumacz niedomagał) zdanie:

„Ówcześnie ma wydarzyć się wiele wielkich powodzi, klęsk żywiołowych i zatopień, choćby sto lat do owych ostatecznych dni były lepiej [niż] kiedykolwiek rządzone, [to tych] zarządzanych nie dla większej godności i szczęścia wszystkich ważniejszych, zaledwie 5 lat w nie większym rozradowaniu na dworze króla.”

Nie podejmuję się teraz tłumaczyć, co kryje się za „wyniosłą monarchią” (Watykan, czy może nowa siedziba religii katolickiej), udowadniać, że za nazwą „tego nowego wroga” kryją się akurat gromady wędrujących i przepływających morza uchodźców, ale zapowiadany okres obecności i demograficznego parcia ("niejednego pokolenia") „mieszkańców południaw kierunku jakiegoś ośrodka władzy, czyli prawie sto lat, mieści się w przedziale obliczenia zaprezentowanego powyżej. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że arabska ekspansja zrodziła się podstępnie, w wyniku gospodarczego szantażu już w 1974 roku, gdy w lipcu na Konferencji w Paryżu, Sekretarz Generalny Ligi Arabskiej wraz z przewodniczącym Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej założyli „Parlamentarne Stowarzyszenie ds. Współpracy Europejsko-Arabskiej”. I już w rok później we Francji wyszedł pierwszy numer pisemka pt. „Eurabia” i powstała tzw. Rezolucja Strasburska. 

sobota, 7 stycznia 2017

O czym prawi Wielka nowa Prognoza?

Bóg i wiara. To osobny temat odnośnie Nostradamusa, do którego warto by się kiedyś przymierzyć. Wiadomo, że był on manifestacyjnie wierzącym katolikiem, że gdy wchodził do kościoła w Salon ludzie wstawali, że wśród korespondentów miał wielu kapłanów, i że nigdy jego dzieła nie trafiły do Indeksu Ksiąg Zakazanych, oraz, że uważał się za proroka Bożego, lecz jednocześnie miał „niczym nieograniczone przekonania” i nigdy nigdzie nie obraził szczerej wiary wyznawców innych religii, czy to protestantów, czy mahometan. Jedynie odrodzenie pogańskich bożków w faszystowskich Niemczech nazwał wzgardliwie „wielkim zabobonem”. A o upadku Kościoła katolickiego pisał bez ogródek.

…widzę oszczerstwo tych, którzy tylekroć czynili mi zarzut, i jeszcze je zapowiadam. Aliści, [widzę także] wielką nadzieję, której każdy więcej będzie pokładał tego roku w wielkim odwiecznym Bogu i we wszystkich świętych. On w Swym rozjuszeniu wcale jej nam nie wypełni, ani w Swym gniewie więcej nie będzie nas poprawiał i karcił; ale strawi, (jeśli Mu się spodoba) wobec nas ich wielkie nikczemności. Lubo, Jego miecz ma być obnażony i błyskający, aby szkodzić ludziom śmiertelnym.
Dlatego, jeśli nie dostąpimy schronienia w wielkim Bogu, wierzę, że wiele [rzeczy] nie będzie budziło szacunku i będą się mniej liczyły od tego, co zwyczajowo [ludzie] mogli zachowywać jako cenne i drogie.

Będę upraszał Boga, by spodobało Mu się za pośrednictwem drogocennej krwi Swego syna Jezusa Chrystusa ustrzec nas od złych aspektów, którymi niebiosa nam grożą, i by okazał mi łaskę. Jak dla tych, którzy mnie zrozumieli, a nie widzieli i widzieli, a nie pojęli, którzy nie będą próbowali swych sił w szkalowaniu mnie, pominąwszy to, że nigdy im ani komukolwiek na tym świecie nie uczyniłem, czy nie powiedziałem niczego zamyślawszy sprawić przykrość, czy pobudzić do grzechu, bym mógł przebywać w liczbie ich przyjaciół i sług, a jeślibym miał ich obrazić wróżąc, niechaj mi wybaczą.

W tym wszystkim jest przemycona mała dygresja dla krytyków:

Istnieją powody, dla których wrodzona zdolność wróżenia jest nam dana; jednak dzięki obserwowanym najbardziej szczególnym ruchom ciał niebieskich, znakom stwarzającym przyczyny i zauważeniu znaczeń, które są takie, jak te pamiętane oraz dzięki wskazówce o ostrożności z zapisków mego dziadka dochodzimy do tej niebiańskiej wróżby, nie za pomocą sztucznej wymyślności; lecz połyskujących objawów; demonstracji znaków i nocnych obserwacji nieba. Bez względu na to, wielu z powodu bezczelnego lekceważenia pokazujących mi omówienia wyrokuje mi o innym znaczeniu wszystkiego.

Przejdźmy do głównych wątków Wielkiej nowej Prognozy. Przypomnę, mówią one o naszych czasach i tych, które są nam bliskie. O Anglii, która już zapragnęła wypisać się z bajki unijnej, albo o rdzennych mieszkańcach swoich krain, którzy będą u siebie napastowani i ścigani przez obcych. Już to przecież widzimy na własne oczy.

…tego roku szykowany jest bicz wielkiego odwiecznego Boga. Obawiam się go, i z jego powodu popadam w wielki niepokój, czy w niniejszym roku lud człowieczy nie stanie w swych prawie krańcowych opałach, zarówno przez zarazę, głód, wojnę i uciski, jak przez gniew Boży.

… w rzeczy samej Merkury, z powodu Jowisza i Saturna mających swój główny aspekt, każe Republi. Londyńską [sic!] wzdrygnąć całkiem przeciwstawnie, tym Brytyjczykom mającym swych głównych bogów uświęconych na rubieżach oraz obszarach Akwatycznych, niebiańskie obrazy wykażą w tym roku, że nie będzie żadnego wzburzenia ani zgiełku.

Mieszkańcy Wielkiej Brytanii, którzy mają swych głównych bogów uświęconych na rubieżach… to obywatele angielscy, którzy przybyli na wyspy z dawnych angielskich kolonii.

Ci, którzy w swych przyrodzonych regionach żyli w pokoju i właściwej spokojności będą ścigani, tępieni, popadną w krańcową powszechną klęskę.

Obcy tępieni po zgiełkach i uciszonych rozruchach podniosą się przeciw obywatelom.

Tego roku ludy północne wciąż będą w swym własnym i dobrowolnym spoczywaniu, jednak ku regionom, gdzie akurat zacznie przeważać znak Barana i w okoliczne miejsca będą zmierzały wojny, zarazy, klęski głodu, stronniczości, zatrucie studzien i publicznych wodotrysków, słani różnorodni badacze, ważne osoby, które będą mówiły różnymi językami i wszystkim dadzą do zrozumienia tajemnice książąt.

Będą badacze i ktoś zostanie zaskoczony, ktoś odegra śmiertelnego wroga, jaki da do zrozumienia wszelkie czyny i słowa. Waśń i fałszywa symulacja stanie się tak wielka, że w trakcie żadnej minionej epoki taką nie była.

Tu na marginesie powiem, że badacze, oryg. explorateurs, przeszukiwacze, z analizy tekstów wynika, że chodzi o agentów wywiadu, wywiadowców, także tych ujawniających tajne akta i dokumenty i zmykających pod ochronne skrzydła wrogiego mocarstwa. Skąd to już znamy?

W skrócie mówiąc, wobec całej tej pokojowej barwy nastanie śmiertelna wojna, tak samo między ludźmi, jak wedle wielu, którzy będą tylko posiadali odmienną formę ludzką, a bardziej, od łagodności i przyjaźni będą się mieli za dzikie bydlęta, aż dojdzie do tego, że tego roku nie będzie się uważało człowieka za człowieka.

Aby lepiej zrozumieć sens tego akurat powyższego zdania odsyłam do mojego wpisu o liczbie 666. Natomiast o narodzinach potworów, monstrów, dziwolągów, hybryd wiele można znaleźć tak samo w Proroctwach, jak w tekstach prozą. To nie jedyna taka zapowiedź.

Tej wiosny narodzi się wiele dziwolągów, tak samo jeden z Biturygów i Cenomanów prostacko i brutalnie, który wróży to, czego nastanie zacznie się niebawem domniemywać. Także z tego zrodzą się w ziemi Noryckiej bliżej od tej strony, która będzie odprężona swym powołaniem 20 i 1 miesiąca w sam dzień jego wcielonych narodzin, a będzie straszliwie niekształtny i szpetny. Inny będzie znaleziony w Saksonii w łonie krowy i w Prowansji u paru mało żywy.

Mistrz z Salon opisuje także choroby i masowe zachorowania, z iście lekarską precyzją, oraz klęski w rolnictwie. Już sobie na nie zapracowujemy, stosując nawozy sztuczne, randap i nasiona GMO. Mają dojść do tego dziwne (?) zakłócenia klimatu.

… wstrząśnienie oręża i śmiertelna choroba taka, jak pomór nawet młodych ludzi z powodu ustawicznych gorączek, przypadłości nagle opiniowanych i jakichś innych strasznych chorób. Dlatego, według zdania mądrych lekarzy, każdy każe sam z siebie wcześniej przygotować się właściwie do przeczyszczenia i puszczania krwi, aby zapobiec szkodliwości pory, którą zapowiadają gwiazdy.

Ponadto przez wielką suszę oraz klęskę deszczu największa część kraju hiszpańskiego stanie w krańcowej biedzie z braku pszenicy, w większości nawet najbliższa i niewiele oddalona od morskiego wybrzeża. Wszędzie prawie na całym świecie ziemia będzie tak rozpalona, że w samo południe będzie się słyszało trzask powietrza, a skwar stanie się tak gwałtowny, że prawie żadna żyjąca dusza nie zdoła pozostawać [na zewnątrz] wobec oblicza słońca. […] aż później, jak większość tego lata będzie ogarnięta palącym upałem i suszą, […] nocą ni dniem nie będzie możliwe znaleźć miejsca, aby odpocząć ludziom od gwałtownego skwaru, z powodu czego nie zabieramy się do wróżenia.

Podobna do tej zacytowanej poniżej przepowiednia istnieje również w Nowej Prognozie za 1555 rok, w rozdziale o Romanii:

U podstaw lata Rodan i inne rzeki wyjdą ze swych brzegów, a pod koniec wszystkie rzeki będą tak niskie, jak nigdy nie były. Z powodu nad-obfitości suszy znajdowane będą odsłonięte w nabrzeżach rzecznych wspaniałe budowle, i przeciwnie takoż znoszone z nich w dół przez rzeki i strugi będą odkrywane tam, gdzie bardzo dawno temu pogrzebano naczynia z inskrypcjami i dzbany.

Zapowiada ponadto pojawienie się komety, której rola będzie tak groźna, że Nasz Prorok woli rzecz przemilczeć.

Również gwiazda włochata, która będzie po trosze widoczna i niewidoczna, jawnie zawyrokuje o tym, co nadejdzie tak samo w kraj włoski, hesperyjski [tj. hiszpański], germański i francuski. I stanie się taką, iż lepiej mi nie wyjaśniać tego, niż to unaoczniać, z dwóch przyczyn, z powodu prześmiewców i aby zbytnio nie straszyć ludu.

Zapowiedź zarazy we flotach morskich powtarza się w większości almanachów. Tu dodatkowo Nostradamus opisuje dziwne „zachowanie” się owych epidemii. My już chyba wiemy, dlaczego.

I ruszą schorzenia w najwyższym stopniu niebezpieczne […]. I na skutek epidemicznego zarażenia staną się ogromnie groźne tak samo w regionach łacińskich, nie tylko na lądzie, ale także w morskich flotach i głównych stołecznych grodach. A co więcej, wedle początku zakaźnej choroby nie wtargnie ono wcale do miasteczek i grodów, ale właśnie weźmie się za bardziej widocznych. I pomrą na nią tak niespodziewanie, że każde będzie zdumione, bo mieli być ostrzeżeni wcześniej, niż lekarze.

Wedle Bigorons i gór Pirenejskich dokona się pewnych eksperymentów, które bez żadnej zwłoki będą w pełni wdrożone w życie.

Na koniec krótki spis symboli, nazw i nazwisk rozrzuconych w tekście, nad którymi trzeba się zastanowić.

- Lew i Zające
- zapisy Haamora Tyberiadesa odnośnie pogody;
- Fortele wojenne staną się w takim stopniu praktykowane i tak nowatorskie, że nawet Polienus Macedonikus nigdy podobnych o takiej przebiegłości nie ułożył;
- oceny wielkiego Albumazara w jego dziele o wielkich koniunkcjach;
rządy Deukaliona;
- ktoś zostanie okrzyknięty drugim Jazonem;
- wiatr z Nhort. Można próbować odczytu ukrytego hors-Nort: spoza-Północy lub oprócz Północy.
- niewidzialna monarchia;
Rada orzekająca, późno stanie się przezorna, nastaną zgromadzenia za sprawą późnej skruchy;
- napowietrzniki publiczne (les aeraires publicq.) niewidzialnych władców.

piątek, 6 stycznia 2017

Wielka nowa Prognoza za 1557 rok

Zamieszczam do ściągnięcia tłumaczenie kolejnego utworu prozą Michela Nostradamusa. Jest to jeden z trzech prognostyków, które wydał pod koniec 1556 roku na rok następny, 1557.


Wielka Nowa Prognoza z nadchodzącą przepowiednią za 1557 rok.
Pozycja zaliczana do trzech napisanych przez Nostradamusa na 1557 rok, poświadczonych przez przywilej nadany jednocześnie Jacques Kerverowi, drukarzowi paryskiemu i Jean Brototowi, wydawcy z Lyonu. Data listu wstępnego do Antoniego Burbona jest późniejsza o 68 dni od daty napisania listów do Henryka II  (dedykacji do Cudownych Wróżb za 1557 rok) i Katarzyny Medycejskiej (dedykacji do Almanachu za 1557 rok) z utworów na wzmiankowany czas. Wszystkie trzy utwory zostały opatrzone jednakową łacińską sentencją na stronie tytułowej, której tłumaczenie brzmi: 

Pozostanę nieśmiertelny za mego życia i po mej śmierci, a moje miano po mej śmierci będzie jeszcze powszechniej znane. 

Jest ona odpowiedzią na szykany, jakich zaznał na dworze Nostradamus ze strony jakichś trzech bliżej nieznanych astrologów.
Wszystkie 3 utwory zostały dedykowane królewskim głowom, przy czym adresat Wielkiej Nowej Prognozy, Antoine de Bourbon okazał się po latach ojcem Henryka IV z Nawarry, czyli protoplastą nowej dynastii panującej, która nastała po śmierci Henryka II i jego potomstwa. 

Treść owych utworów uzupełnia się w szczegółach, a dotyczy - jak sądzę - tych samych czasów. Cudowne Wróżby zawierają szczegółowy opis dwunastu miesięcy, Wielka Nowa Prognoza zaś skupia się na podsumowaniu ogólnym roku i omówieniu czterech sezonów. Almanach jest z nich najbardziej suchy, lakoniczny, napisany jak gdyby tylko przez grzeczność wobec Królowej, i zapewne wobec dwóch wydawców paryskich, z którymi Nostradamus podpisał umowę podczas swej wizyty na dworze królewskim.

W Prognozie znajdujemy wiele uwag na temat epidemii i chorób, które mają zapanować powszechnie w omawianym przez niego okresie, a także o buntach, niepokojach i wojennych konfliktach dotyczących głownie terenu Włoch, południa Europy i zachodnich krajów. 

Oto tekst do ściągnięcia: Wielka Nowa Prognoza za 1557 rok. pdf.